Pijana lekarka zraniła noworodka podczas cesarskiego cięcia. Trwa śledztwo
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 19:19
Bielska Prokuratura Rejonowa bada sprawę zranienia noworodka przez pijaną lekarkę w szpitalu w Tarnowskich Górach - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w bielskiej Prokuraturze Okręgowej.
Dziecko zostało zranione pod koniec maja, podczas porodu, prawdopodobnie wskutek cesarskiego cięcia. Ginekolog, która przyjmowała poród, była nietrzeźwa. Dwucentymetrowe rozcięcie na policzku wskazał pediatra podczas badania dziecka po porodzie. Poza tym stan noworodka był dobry, dostał maksymalną liczbę - 10 punktów - w skali Apgar. Doniesienie złożył ojciec rodzącej kobiety.
W czerwcu tarnogórska prokuratura - która należy do okręgu gliwickiego - wystąpiła do nadrzędnej jednostki o wyznaczenie innej prokuratury do prowadzenia postępowania. Prokuratorzy z Tarnowskich Gór i Gliwic argumentowali, że nie chcą być posądzeni o brak bezstronności w wyjaśnianiu sprawy. Lekarka jest matką prokurator z ośrodka zamiejscowego tarnogórskiej prokuratury rejonowej w Piekarach Śląskich. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach przekazała sprawę śledczym z Bielska-Białej.
Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Rzecznik bielskiej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Borkowska powiedziała, że do połowy września powołany zostanie biegły, który określi rodzaj i stopień obrażeń u dziecka. Będzie to miało kluczowe znaczenie: w grę może wchodzić przykładowo narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia lub spowodowanie uszczerbku na zdrowiu.
Policjanci przybyli do szpitala zbadali stan trzeźwości lekarki - miała blisko promil alkoholu. Ginekolog została doprowadzona do komendy, a później zwolniona do domu. Kobieta jest bardzo doświadczoną lekarką i - według regionalnej prasy - dotychczas cieszyła się dobrą opinią wśród pacjentek.
Jak wyjaśniali przedstawiciele szpitala, ginekolog tuż przed przyjęciem porodu miała tzw. dyżur telefoniczny. Powinna była się liczyć się z tym, że telefon zadzwoni i będzie musiała przyjechać na wezwanie do szpitala.
W czerwcu tarnogórska prokuratura - która należy do okręgu gliwickiego - wystąpiła do nadrzędnej jednostki o wyznaczenie innej prokuratury do prowadzenia postępowania. Prokuratorzy z Tarnowskich Gór i Gliwic argumentowali, że nie chcą być posądzeni o brak bezstronności w wyjaśnianiu sprawy. Lekarka jest matką prokurator z ośrodka zamiejscowego tarnogórskiej prokuratury rejonowej w Piekarach Śląskich. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach przekazała sprawę śledczym z Bielska-Białej.
Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Rzecznik bielskiej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Borkowska powiedziała, że do połowy września powołany zostanie biegły, który określi rodzaj i stopień obrażeń u dziecka. Będzie to miało kluczowe znaczenie: w grę może wchodzić przykładowo narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia lub spowodowanie uszczerbku na zdrowiu.
Policjanci przybyli do szpitala zbadali stan trzeźwości lekarki - miała blisko promil alkoholu. Ginekolog została doprowadzona do komendy, a później zwolniona do domu. Kobieta jest bardzo doświadczoną lekarką i - według regionalnej prasy - dotychczas cieszyła się dobrą opinią wśród pacjentek.
Jak wyjaśniali przedstawiciele szpitala, ginekolog tuż przed przyjęciem porodu miała tzw. dyżur telefoniczny. Powinna była się liczyć się z tym, że telefon zadzwoni i będzie musiała przyjechać na wezwanie do szpitala.
Najczęściej czytane
- 1.Afera korupcyjna w ZUS: chcą przesłuchać posła Błaszczaka
- 2.Jest ekspertyza DNA. Pomoże rozwiązać zagadkę śmierci chłopca z Cieszyna?
- 3.Straciłeś pracę? Poskarż się na Polaka. Chcemy to usłyszeć - zachęca Holendrów partia
- 4.Lokalny przedsiębiorca wygrał z Carrefourem
- 5.Następna stacja: PASTa z kotwicą! Radni zdecydowali
- 6.Generał policji zadbał o swoich
- 7.Tajemnica antarktycznego jeziora. Co kryją wody Wostoka? I co ludzie mogą w nim zepsuć?
-
Świętokrzyska PAST-a? Zapytaliśmy Was, co oznacza ta nazwa [ZOBACZ WIDEO]
-
"Podzielamy krytyczne uwagi widzów" - stanowisko REM o programie Kolendy-Zaleskiej
-
Niewybuch na budowie metra. Zamknięta ul. Marszałkowska i stacja metra [ZDJĘCIE CZYTELNIKA]
-
Po publikacji dokumentów o ACTA strona resortu kultury nie działała. Rzecznik: To atak

