Kuba: Opozycjonista Guillermo Farinas wyszedł ze szpitala

jagor, PAP
30.07.2010 , aktualizacja: 30.07.2010 11:25
A A A Drukuj
Guillermo Farinas przerwał głodówkę, gdy władze zdecydowały o uwolnieniu 52 więźniów politycznych Fot. DESMOND BOYLAN REUTERS Guillermo Farinas przerwał głodówkę, gdy władze zdecydowały o uwolnieniu 52 więźniów politycznych
Kubański dysydent Guillermo Farinas, który przez ponad cztery miesiące prowadził głodówkę na znak solidarności z chorymi więźniami politycznymi, wyszedł w czwartek ze szpitala.
Farinas zakończył w głodówkę trzy tygodnie temu po ogłoszeniu przez rząd kubański, że najdalej w ciągu czterech miesięcy zwolni 52 więźniów politycznych.

Farinas oświadczył agencji Reutera przez telefon, że czuje się "słabo" i jeszcze ma trudności z chodzeniem, ale następny tydzień spędzi udzielając wywiadów prasie międzynarodowej, a potem wznowi prowadzenie swego dysydenckiego bloga.

Jeśli rząd nie do trzyma słowa znów będzie głodował

Zaznaczył, że jest gotów wznowić głodówkę, jeśli do 7 listopada nie zostanie zwolnionych wszystkich 52 więźniów. Do tej pory wolność odzyskało 20.

- Poczekamy do 7 listopada, żeby się przekonać, czy rząd dotrzyma słowa danego Kościołowi katolickiemu oraz krajowej i międzynarodowej opinii publicznej - oznajmił.

Farinas dodał, że spożywa "niewielkie ilości" jedzenia i jest leczony na zakrzep krwi w szyi, który zdaniem lekarzy może zagrażać życiu.

Podczas ostatniego protestu 48-letni Farinas, który wcześniej prowadził już 22 głodówki, w marcu dwukrotnie stracił przytomność i musiał zostać przewieziony do szpitala.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • mangusta3

    0

    pewno przyszły szef bezpieki zwalczającej resztki komunizmu na Kubie pod nadzorem CIA...znowu wróci swojski klimat amerykańskiego burdelu niedaleko od Florydy...

  • itwasme

    0

    ja kupowałem Wyborczą kilka lat regularnie ale kupuję okazyjnie teraz. nie ma tam nic co by mnie specjalnie przyciągnęło do zakupu obecnie bo nie rozumiem po co mam czytać wczorajsze informacje a oni się jeszcze nie połapali chyba, że jak jest ta sama treść w internecie za darmo i na papierze za dwa złote to ludzie którym nie zależy na zbieraniu makulatury nie będą tego kupować

  • p8

    0

    A mnie wystarczy spojrzeć wstecz żeby zobaczyć jak tu się spsiło wszystko. Mam dobry "przekrój", to już z osiem lat... Papierowej Wyborczej nie kupiłem chyba nigdy :) Miałem okazję poznać paru redaktorów dawno temu i wiem że teraz loty są niższe od deszczowych zapowiedzi jaskółek.

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Oczka jak u Antka Macierewicza.

  • itwasme

    Oceniono 1 raz 1

    a dla mnie to nie jest serwis Gazety Wyborczej bo ta jest pod innym adresem tylko Gazeta. co prawda też Agora ale 90 procent informacji jest skopiowanych z agencji szczególnie tych ze świata i nie mam zamiaru się zastanawiać nad każdym ich błędem. to że oni kopiują coś a nawet tego nie czytają to już jest ich problem bo jeśli za czytanie zawartości tego portalu miałbym płacić a byłyby takie błędy to wtedy z dużą dozą prawdopodobieństwa bym tutaj nie zaglądał. jak na razie jest za darmo a w papierowym wydaniu Wyborczej błędów nie ma bo tam chyba pracują tak zwani dziennikarze a ci co robią kopiuj wklej to nie wiem jak się ich nazywa

  • p8

    0

    Mylisz mnie Waszmość z kim innym. Poza tym to świadczy o nich jeszcze gorzej skoro kopiują beznamiętnie cudze błędy >>> to po pierwsze. A po drugie jeśli ktoś uważa się za redaktora i podaje jakąś informację do wiadomości publicznej to wypada się podpisać czymś więcej niż pseudonimem. To nie jest Armia Krajowa tylko uważająca się "opiniotwórczą" ogólnopolska gazeta, tutaj nie pseudonimy są problem tylko brak zwykłej rzetelności. No chyba że to nie redaktorzy tylko kserokopiarki. Zastanawiam się o co ty walczysz... dla mnie między dysydentem a decydentem jest różnica co najmniej ogromna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX