Amatorzy kupują samoloty dla VIP-ów

psm, PAP
29.07.2010 , aktualizacja: 29.07.2010 06:24
A A A Drukuj
Rządowy TU 154, Dęblin 2007 Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta Rządowy TU 154, Dęblin 2007
PRZEGLĄD PRASY. W specyfikacji przetargowej samolotów dla VIP-ów wpisywano, że maszyny powinny mieć gaśnice w kabinach i umieć lądować na trawie. Sytuacja z absurdalnymi wymaganiami może się powtórzyć - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna".
Jesienią ma być rozpisany kolejny przetarg na zakup maszyn do przewozu najważniejszych osób w państwie. Rozmówcy "DGP" ostrzegają jednak, że jeśli resort nie skonsultuje zakupu z ekspertami z branży lotniczej, nie kupimy odpowiednich maszyn. - Od początku transformacji zakupem floty powietrznej dla rządu zajmowali się amatorzy, którzy nie wiedzieli, co robią - ocenia w rozmowie z gazetą Piotr Czarnowski, konsultant branży lotniczej.

Według niego, w komisji zajmującej się kupnem powinien znaleźć się przynajmniej jeden człowiek odpowiedzialny za dobór parametrów technicznych samolotu.

Inny rozmówca gazety podaje przykład, że w specyfikacji przetargowej przygotowanej w latach 2007-2008 toaletom poświęcono sześć razy więcej miejsca niż opisowi aparatury nawigacyjnej i radiolokacji, natomiast w ramach instalacji przeciwpożarowej komisja zażądała od producentów umieszczenia na ścianach w kabinie gaśnic. - Ludzie w firmach lotniczych nie mogli uwierzyć, że taki zapis mógł się tam znaleźć - mówi informator "DGP", który miał dostęp do niepublikowanej dokumentacji przetargowej.

Janusz Sejmej, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, nie potrafił odnieść się do propozycji Czarnowskiego, że w komisji powinna znaleźć się osoba od techniki. - Jesteśmy na etapie konsultowania potrzeb czterech kancelarii, dla których kupujemy samoloty, i to one powiedzą, czego oczekują - stwierdził w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Więcej w dzisiejszym wydaniu gazety.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (50)

  • kapitan.kirk

    0

    Żeby skończyć wreszcię tę absurdalną wymianę wypowiedzi, pozwolę sobie przytoczyć stosowne przepisy lotnicze dopuszczające do ruchu statki powietrzne, zawarte w rozporządzeniu PE i Rady UE z 9 marca 2006 i aktualnie obowiązujące w krajach Unii (analogiczne i niemal jednobrzmiące przepisy dotyczą wszystkich pasażerskich samolotów świata, przynajmniej należących do państw zrzeszonych w ICAO):

    Rozdział OPS 1.003 - Gaśnice
    Operator nie użytkuje samolotu, jeżeli nie jest on wyposażony w gaśnice przeznaczone do użycia w kabinie załogi, kabinie pasażerskiej oraz, w odpowiednich przypadkach, w przedziałach ładunkowych, cargo i kuchniach, zgodnie z następującymi wymogami:
    a) rodzaj i ilość środka gaśniczego muszą być odpowiednie do rodzajów pożarów, jakie mogą powstać w przedziale, w którym gaśnica ma być używana oraz muszą minimalizować ryzyko wystąpienia toksycznego stężenia gaz w pomieszczeniach dla personelu;
    b) co najmniej jedna gaśnica musi być napełniona halonem 1211 (bromochlorodifluorometanem - CBrCIF2) lub zamiennym gazowym środkiem gaśniczym i umieszczona w łatwo dostępnym miejscu w kabinie załogi na użytek załogi;
    c) co najmniej jedna gaśnica musi być umieszczona w łatwo dostępnym miejscu do użycia w każdej kuchni znajdującej się poza głównym pokładem pasażerskim;
    d) co najmniej jedna gaśnica musi być umieszczona w łatwo dostępnym miejscu w każdym
    przedziale ładunkowym cargo klasy A lub B lub w przedziale bagażowym oraz w każdym
    przedziale ładunkowym cargo klasy E, który jest dostępny w czasie lotu dla załogi;
    e) W każdym przedziale pasażerskim w łatwo dostępnym miejscu musi być umieszczona co
    najmniej następująca liczba gaśnic (maksymalna zatwierdzona konfiguracja miejsc
    pasażerskich / liczba gaśnic):
    - 7 do 30 / 1
    - 31 do 60 / 2
    - 61 do 200 / 3
    - 201 do 300 / 4
    - 301 do 400 / 5
    - 401 do 500 / 6
    - 501 do 600 / 7
    - 601 lub więcej / 8
    Jeżeli wymagane są gaśnice w liczbie dwóch lub więcej, wówczas muszą być one
    rozmieszczone równomiernie w przedziale pasażerskim;
    f) co najmniej jedna z wymaganych gaśnic umieszczonych w przedziale pasażerskim samolotu o zatwierdzonej maksymalnej konfiguracji miejsc pasażerskich od 31 do 60 miejsc włącznie oraz co najmniej dwie gaśnice umieszczone w przedziale pasażerskim samolotu o zatwierdzonej maksymalnej konfiguracji miejsc pasażerskich większej lub równej 61 miejsc muszą być napełnione halonem 1211 (bromochlorodifluorometanem - CBrCIF2) lub zamiennym środkiem gaśniczym.

    Myslę, że to kończy dyskusję na temat tejże akurat "rewelacji" DGP. Dodatkowo do kol. Prezydenta Z. - wymienione przez Ciebie katastrofy w Smoleńsku i w Pakistanie, jak również całe mnóstwo innych, polegały na zderzeniu samolotu z dużą prędkością z ziemią lub z innymi przeszkodami i oczywiście zakończyły się eksplozją paliwa. Co nie zmienia faktu, że dzięki nowoczesnym technologiom (zwłaszcza chemicznym i materiałowym), mniej poważne wypadki - takie jak np. wymienione przeze mnie "przekołowanie", złamanie podwozia czy nawet pęknięcie kadłuba przy wyjątkowo twardym przyziemieniu - które jeszcze kilka dekad temu kończyły się niemal zawsze tragedią, obecnie na ogół nie kończą się wybuchem pożaru paliwa. Co zresztą nie ma nic wspólnego z tematem całej dyskusji, bo przecież jest chyba oczywiste, że gaśnice ręczne w kabinach nie służą do zwalczania skutków takich katastrof, tylko po prostu do zwalczania ewentualnych pożarów wewnątrz samolotu, które mogą wszak wybuchać z wielu przyczyn, nie będąc ani przyczyną ani skutkiem rozbicia się samolotu w drzazgi. I ponieważ jest to chyba zupełnie oczywiste, nie wierzę żebyś tego nie rozumiał i naprawdę nie rozumiem, po co brniesz dalej w udawanie - pardon - głupca.

    Pozdrawiam

  • prezydent-wszystkich-zlodziei

    Oceniono 1 raz 1

    @kapitan.bomba "Nie, nie zapala się "z reguły" - paliwo lotnicze jest na tyle "niepalne", a konstrukcja instalacji na tyle antywypadkowa, że w przypadku np. rozbicia się samolotu podczas kołowania czy ekstremalnie twardego lądowania połączonego z połamaniem podwozia czy nawet pęknięciem kadłuba, pożar paliwa zazwyczaj nie wybucha."
    Ciekawe wobec tego co zapaliło się w Smoleńsku (może Rosjanie użyli napalmu dla dobicia ofiar?) i jak widać ze zdjęć w wypadku samolotu w Pakistanie (ups. przepraszam widać tylko dym może stewardessy coś smażyły na pokładzie (myślałem że na pokładzie się tylko odgrzewa posiłki)).
    @zigzaur Nie obawiałbym się rozerwania gaśnic w razie dekompresji na pewno są zaprojektowane do zniesienia różnicy ciśnień wyższej niż nominalna natomiast w razie poważnego wypadku mogą się zamienić w kilkadziesiąt latających kilkukilogramowych metalowych pocisków.
    @kpt.bomba Spuść sobie na głowę walizkę i tej samej wagi gaśnicę a potem opisz doznania jak wyjdziesz ze szpitala, założę się że po upadku na głowę walizki z ciuchami nie będziesz jeszcze potrzebował interwencji lekarza.

  • zigzaur

    0

    Do kapitana kirka:

    W bagażu pasażerskim (tym przewożonym w luku bagażowym) nie wolno mieć żadnych pojemników pod ciśnieniem: gazu do zapalniczek, dezodorantów, pianek do golenia itp.
    W razie dekompresji taki ciśnieniowy pojemnik zmienia się w ładunek wybuchowy. Po prostu, różnica między ciśnieniem wewnętrznym a ciśnieniem atmosferycznym rośnie na dużej wysokości.
    To samo stałoby się z gaśnicą w razie dekompresji.

  • klassa

    0

    Powinien mieć zdolność lądowania na trawie i na drzewach Bardzo ważne!

  • zigzaur

    0

    A gdzie obowiązkowe wyposażenie w wodę święconą? Można też wprowadzić obowiązek przewożenia wody święconej w każdym samochodzie osobowym. Na wypadek wypadku.

    Włosi wynaleźli wodę święconą w innych postaciach:
    - w atomizerze lub aerozolu
    - w żelu w tubce lub w kulce
    - w sztyfcie
    - w specjalnej wersji dla osób mających alergię na wodę.

  • cillian1

    0

    a-z2005, masz rację, od 20 lat tak jest, że urzędnika nic nie rusza

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX