Muzułmanie skazani za zbezczeszczenie głowy krowy w Malezji

prot, PAP
27.07.2010 , aktualizacja: 27.07.2010 23:33
A A A Drukuj
Malezyjski sąd ukarał grzywną grupę 12 muzułmanów, którzy podczas protestów przeciwko budowie hinduskiej świątyni nieśli głowę krowy, uznawanej przez hindusów za zwierzę święte. Jeden z ukaranych spędzi tydzień w więzieniu.
Cała grupa była wśród tłumu muzułmanów, którzy 28 sierpnia 2009 roku przeszli z meczetu przed siedzibę władz stanu (sułtanatu) Selangor w mieście Shah Alam. Domagali się rezygnacji z planów budowy hinduskiej świątyni w ich sąsiedztwie.

Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy i zostali ukarani grzywną w wysokości 1000 ringgitów (około 320 dol.) każdy. Za nielegalne zgromadzenie groziło im nawet do roku więzienia. Dwaj mężczyźni, którzy przynieśli głowę krowy i deptali po niej muszą dodatkowo zapłacić 3 tys. ringgitów (około 960 dol.) za podburzanie do protestów. Za propagowanie wrogości religijnej grozi w Malezji do trzech lat więzienia.

Protest z sierpnia ub.r. doprowadził do wzrostu napięcia pomiędzy trzema głównymi grupami zamieszkującymi Malezję - większością muzułmańską oraz mniejszościami chińską i indyjską, których członkowie są w większości buddystami, chrześcijanami lub hindusami.

Malezyjskie mniejszości uważają, że ich religie są często dyskryminowane. Rządowe wytyczne ograniczają liczbę niemuzułmańskich świątyń uzależniając ich budowę od liczby wyznawców konkretnej religii mieszkających na danym terenie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (14)

  • voiceinthedesert1

    0

    Śmieszne i nic więcej. To że było to widoczne "podburzanie do protestów i propagowanie wrogości religijnej", zgadzam się. Ale że obrazili jakiś godny osoby ludzkiej sentyment religijny, to nie. Hindusi niestety, zwłaszcza nie wykształceni, wierzą "boskość" krów, małp i innych zwierząt. Paradoksalnie, nawet te zwykłe zwierzęta stworzone były przez Stwórcę. Ale lubowanie się w stworzeniu jako bóstwie jest skrajnym niezrozumieniem a nawet obrazą Boskości. Dlatego nie potępiam tych Muzułmanów, bo choć ich "żart" był niebezpieczny dla spokoju publicznego, mieli oni rację jeśli chodzi o absurdalność "wiary w zwierzęta"!

  • bayadera

    0

    zeixer
    Niekoniecznie sie z toba zgadzam. Malazja JEST panstwem muzulmanskim, w ktorym obowiazuje Sharia -prawo muzulmanskie.
    Wiekszosc wpisowcow nie zauwazyla, ze to rzad muzulmanski skazal muzulmanow ktorzy naruszyli prawo o tolerancji religijnej.

  • romikus

    0

    Różowy książę ciemności Adam Darski grupy muzycznej Behemoth podarł biblie na koncercie i nic mu nie zrobili.

  • ziner

    0

    @ mus-zek0
    Zapominasz że Malezja jest krajem gdzie muzułmanie stanowią większość, a mniejszość hinduistyczna to około 6.5%.
    Oczywiście w Polsce za podeptanie krzyża czy biblii miałoby się proces, ale wątpię czy to samo groziłoby za obrazę uczuć religijnych kogoś kto nie jest chrześcijaninem.

  • mus-zek0

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma się czym bulwersować, to samo byłoby u nas, gdyby ktoś podeptał krzyż, albo biblię.

  • bayadera

    0

    Ciekawe. W Malazji jak dotad nie bylo konfliktow na tle religijnym. Tzn. az do 2009. Mysle tez, ze to ostatnia prowokacja. Malazja jest krajem muzulmanskim ale mieszkaja tam rozne narodowosci i wyznania. Jest troche Grekow i rozmaitych innych chrzescijan. Mieszkaja Anglicy, Australijczycy, Niemcy itp. ALe Malazja ma scisle przepisy emigracyjne. Mozna tam mieszkac i sto lat i nie dostac malajskiego obywatelstwa, nawet przez malzenstwo z obywatelem/obywatelka Malazji. Nie bede spekulowac na temat incydentu - jedno co wiem na sto procent, bo znam ten kraj dobrze nie tylko z opowiadan: w Malazji nie ma muzulmanskich fanatykow.
    Hindusi zas nie zawsze sa mile widziani na Pacyfiku; na Fiji sprowadzili ich swego czasu Anglicy, gdzie szybko zawojowali rynek, administracje a i nawet polityke. Stad te ciagle awantury teraz w parlamencie w Suwie a nawet byl przewrot bo sie okazalo, ze w rzadzie Fijianskim byly same Hindusy. Hindusy sa slynne z handlowania (i to dosc halasliwego). Wystarczy pojechac tam na wakacje i sprobowac spokojnie przejsc ulicami Suwy; nie da sie. Wszedzie stoja kramy z szajskami i wrzaskliwe Hindusy na sile wciskaja turystom rozne pokraki z gipsu i drewna i kolorowych papierkow. Smieja sie z leniwych Fijian, ze im sie nic robic nie chce (tzn. handlowac i krzyczec) i czekaja na banany az im same wpadna do buzi. Wlasciwie guzik to Hindusow obchodzi co robia Fijianie u siebie. Na Fiji jest prawdziwy raj. Cudne plaze, wspanialy klimat, pelno owocow, ryb i wlasciwie Fijianom nigdy nie byly potrzebne pieniadze ani bogactwa kapitalistyczne. Hindusi probuja im zabrac ten swiety spokoj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX