Sąd pozwolił 14-latce płynąć samotnie dookoła świata

hal, IAR
27.07.2010 , aktualizacja: 27.07.2010 16:59
A A A Drukuj
Holenderska dziewczynka Laura Dekker może wyruszyć w samotną podróż dookoła świata. Sąd w Middelburgu zdecydował dzisiaj, że o planach czternastolatki będą decydować jej rodzice.
Dick Dekker, Laura Dekker i prawnik Peter de Lange
Fot. BART MUHL AP
Dick Dekker, Laura Dekker i prawnik Peter de Lange
Sąd odrzucił wniosek Agencji do Spraw Ochrony Dzieci, która chciała, aby Laura Dekker jeszcze przez rok pozostała pod opieką kuratora. Za natychmiastowym uchyleniem obowiązującego od ubiegłego roku zakazu wyprawy opowiedziało się tym razem Biuro do Spraw Młodzieży, które dotąd także blokowało rejs dziewczynki.

Tym razem w opinii Biura Laura spełniła wszystkie warunki nakazane jej wcześniej przez sąd. Między innymi przedstawiła profesjonalny plan wyprawy, dobrze się uczy i przygotowała się do dalszego kształcenia indywidualnego podczas rejsu.

Sąd zdecydował, że za plany dziewczynki będą odpowiadać rodzice. Ojciec od dawna wspiera plany córki, ostatnio także jej matka zgodziła się na rejs.

Laura Dekker chce być najmłodszą żeglarką, która samotnie opłynie kulę ziemską. Żeglarstwo to jej pasja. Urodziła się na jachcie rodziców u wybrzeży Nowej Zelandii i pierwsze pięć lat życia spędziła z nimi na morzu.

Najmłodszym żeglarzem, który samotnie, bez zatrzymywania się i pomocy opłynął świat została w maju tego roku 16-letnia Jessica Watson. Żeglarka z Australii spędziła na morzu siedem miesięcy. Jednak jej rekord budził wątpliwości i nie został uznany przez Światową Radę Rekordów Żeglarskich.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • stranglet

    0

    do three-gun-max
    Obawiam się, że jej same jaja by jednak nie wystarczyły. Ona od dzieciństwa po prostu to wszystko miała podane na tacy.
    Powtórzę się ...gdyby moi rodzice byli bardzo bogaci też pewnie byłbym najmłodszym rekordzistą "w czymś tam". Tak to najczęściej wygląda.

  • wolf40

    0

    m24p
    Jak zapewne pamiętasz, w 84 r. po okresie stanu wojennego, dzieci były daleko bardziej samodzielne i odpowiedzialne niż obecnie nastolatkowie, inny zupełnie był system obyczajowy, edukacyjny (jeśli masz 40 lat, do szkoły chodziłeś w fartuchu z tarczą na ramieniu). Dla przeciętnego młodego Polaka, świat był zamknięty w granicach państwa, liczba rozrywek ograniczona, rzeczą oczywista było, iż młodzi ludzie skupiali się na rozwoju i poszukiwaniu nowych możliwości. Większość z grupy moich nastoletnich znajomych w 84 roku, mimo niełatwej sytuacji, miała na koncie jakieś osiągnięcia, każdy miał pasje, uprawiał sport, w tym wieku prawie każdy zaczynał pracować w wakacje przynajmniej miesiąc, zarabiając na „ekstrasy” (ta zwłaszcza dzieci z rodzin lepiej sytuowanych).
    I nie ma to nic do rzeczy. Czasy się zmieniły. Jedna tylko rzecz nie – 14-letni młody człowiek, bez względu na talenty, poziom wiedzy i sytuacje materialną, potrzebuje, nader wszystko, poczucia bezpieczeństwa i stabilności w postaci coraz bardziej dyskretnej adoracji rodziców. To fundamenty, na których buduje swoje dorosłe emocjonalne życie. Szkoda, że tego nie rozumiesz.

    PS. Z kina i książek nie wyrosłam i nigdy nie wyrosnę czego i Tobie życzę – na prawdę poszerzają horyzonty i pozwalają zrozumieć wiele mechanizmów

  • m24p

    0

    wolf40, jeśli Ty w wieku 14 lat byłeś w swoim roawoju na poziomie kina i dyskoteki, to nie znaczy, że inni nie są bardziej rozwinięci i że nie mogą robić coś ambitniejszego.

    Ja mam teraz 40 lat, ale pamiętam, jak to było, gdy miałem 14: z kina i dyskoteki już dawno wyrosłem, nie pływałem dokoła świata, ale brałem udział w pracach biura konstrukcyjnego przy pewnej fabryce samochodów. I jest na prawdę wielu 14-latków dużo mądrzejszych i bardziej odpowiedzialnych od wielu starych wapniaków. A nad dodatek jeszcze nie wydaje im się, że pozjadali wszystkie rozumy (w przeciwieństwie do tych wapniaków), co dodatkowo poprawia ich sytuację. Więc niech płynie. Ona w przeciwieństwie do Ciebie pewnie sobie z tym poradzi.

  • markot

    Oceniono 1 raz 1

    Może Jarek by spróbował. Zmiany kursu wychodzą mu znakomicie i umie iść ostro pod wiatr. Było by kilka miesięcy spokoju.

  • nezzumi

    0

    ku.ku.lka
    hahaha dobre, wyobraz sobie ze mnie nikt nie molestowal ani nic z tych rzeczy co ty tam piszesz na moj temat. Widac kto tu jest z grupy chamstwa czy smarkanterii czy jak to tam napisales/napisalas, bo czytac pojedyncze komentarze o ja tez umiem, widac ze nie widzisz tego ze to byla odpowiedz na poszczegolne posty w stylu ze "smarkule bedzie ratowalo wojko,lotniskowce, smiglowce i niewiadomo co jeszcze jak zaczenie sie topic bo jest dzieckiem i ma 14 lat a nie 18" badz tego ze sad ktory wydal taki ani inny werdykt to zabojca i ma zdegenerowane podejscie do zycia.
    Nieprzypominam sobie takze zebym kogokolwiek obrazal w taki sposob jak Ty zwracasz sie do mnie.

    mikron
    nieod....sie od katolikow przynajmniej nie od wszystkich, z jednej przyczyny, bo katolicy uwazaja siebie za niewiadomo kogo, wpieprzaja sie w zycia innych i mowia jak maja zyc, a sami czesto robia zupelnie co innego. Katolicyzm jako religia przynajmniej od 10 lat umiera, a ja niezamierzam pozwalac wlazic sobie na glowe komus kto do zycia potrzebuje praw religii dla wszystkich obywateli mimo ze wiekszosc z nich ma ja gleboko w d...pie badz wierzy w zupelnie inne wartosci chociazby eutanazja, invitro. A jak ktos mi tu napisze ze kazde zycie jest swiete to chyba sie minal z powolaniem, bo zycie jest swiete do czasu kiedy nietrzeba pieniedzy zeby je utrzymac. Bo im wiecej pieniedzy tym zycie jest mniej warte. I to najczesciej pseudokatolicy wlasnie maja do powiedzenia najwiecej jesli chodzi o czyjes zycie. Prawdziwych katolikow to moze jest ze 10-20%ludnosci w Polsce, tak samo jest i z kaplanami.

    A jesli komus przeszkadza to ze cos tam napisalem o katolikach to przepraszam, ale prawda jest taka ze wiekszosc katolikow wpieprza sie tam gdzie niepowinni mowiac jak inni maja zyc i co maja robic, do tego zachowuja sie tak jak ksiadz im karze, wiec sorry.
    A prawda jest taka ze dziewczyna swoj rozum ma, ma swoich rodzicow ktorzy za nia odpowiadaja i skoro wspieraja ja w tym i ona tego pragnie to niech sobie plynie, i co was(co poniektorych tutaj) obchodzi jej zycie? zaloze sie zegdyby nie ten artykul mielibiscie centralnie gdzies czy wogole ktos taki istnieje i ze cos takiego robi. Ani ja ani nikt inny nie ma PRAWA mowic jak ktos ma zyc, jesli ktos nie jest bity, maltretowany, wykozystywany. A ona z tego co przeczytalem jest szczeliwa wiec niech sobie robi co chce za pozwoleniem rodzicow

  • mikron

    0

    @ nezzumi

    od... sie od katolikow, co? Masz jakis problem? Co maja katolicy do zeglarstwa (jestem katolikiem i zeglarzem) albo do wtykania nosa w nie swoje sprawy? Te wszytskie sady rodzinne i kuratorzy, ktorzy sie zastanawiaja czy rodzinie wolno puscic 14 latke, czy tez nie, wydaja mi sie byc wlasnie calkiem lewicowe, albo przynajmniej holdujace modelowi 'panstwo a nie rodzice'

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX