Kaczyński przesłuchany ws. katastrofy. "Pytanie o wydawanie poleceń jest nie na miejscu"

awe, PAP
27.07.2010 , aktualizacja: 26.08.2010 17:13
A A A Drukuj
Jarosław Kaczyński przed prokuraturą w Łodzi - zdjęcie archiwalne Fot. Sergiusz Pęczek / AG Jarosław Kaczyński przed prokuraturą w Łodzi - zdjęcie archiwalne
- To było przesłuchanie, jakiego można było się spodziewać - powiedział Jarosław Kaczyński po wyjściu z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Kaczyński mniej więcej przez trzy godziny zeznawał jako świadek w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej. Pełnomocnik Kaczyńskiego Rafał Rogalski zaznaczył, że zadawanie pytań o ewentualne polecenia wydawane w rozmowie telefonicznej tuż przed katastrofą "są nie na miejscu".
Jarosław Kaczyński (z prawej) i Rafał Rogalski
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński (z prawej) i Rafał Rogalski
- Nic podczas przesłuchania, ani trudnego, ani niezwykłego, się nie zdarzyło - powiedział dziennikarzom Kaczyński. Nie chciał udzielać innych informacji na temat złożonych zeznań.

Jeden z pełnomocników Kaczyńskiego mecenas Piotr Pszczółkowski powiedział, że "przesłuchanie było wyczerpujące, a świadek miał pełną swobodę wypowiedzi". - Nie mogę zdradzić, jakie pytania padły, bo obejmuje to tajemnica śledztwa - powiedział mecenas.

"Pan prezes nie ma nic do ukrycia"

Kaczyński przyjechał przed godziną 10. Nie rozmawiał z dziennikarzami. Przed budynkiem prokuratury na pytania odpowiadał pełnomocnik prezesa PiS, mecenas Rafał Rogalski. - Nie ma trudnych pytań. Pan prezes nie ma nic do ukrycia - zaznaczył.

Mecenas Rogalski powiedział mediom, że jest spokojny o przesłuchanie i przekonany, że przebiegnie ono bez komplikacji. Jak ocenił, czas trwania przesłuchania jest nieprzewidywalny, bo może być bardzo wiele pytań ze strony prokuratorów. Jego elementem jest ponadto także możliwość swobodnej wypowiedzi świadka.

Zaznaczył, że znane są pytania skierowane w ramach rosyjskiego wniosku o pomoc prawną do polskiej prokuratury. Jak przypomniał, chodzi w nich o standardowe zagadnienia dotyczące m.in. pokrewieństwa oraz powodu lotu, a także ewentualnego odszkodowania. - Wedle mojej wiedzy żadne tego typu wnioski o odszkodowanie ze strony Jarosława Kaczyńskiego nie mają być składane ani teraz, ani w przyszłości - powiedział Rogalski.

Kaczyński wydawał polecenia? "Pytanie nie na miejscu"

Mecenas odnosząc się do kwestii ostatniej rozmowy telefonicznej braci Kaczyńskich na krótko przed katastrofą powiedział, że w jego ocenie pytania prokuratorów na ten temat nie będą nastręczały Jarosławowi Kaczyńskiemu trudności. Dodał, że zna treść tej rozmowy, ale jej ujawnienie, szczególne przed przesłuchaniem, nie jest właściwe. - Jakiekolwiek spekulacje dotyczące wydawania poleceń ze strony prezesa prezydentowi dotyczące lądowania są nie na miejscu i świadczą o złej woli tych, co tak sądzą - ocenił.

Pełnomocnik prezesa PiS poinformował, że były premier będzie uczestniczył w środę w zamkniętym spotkaniu rodzin ofiar katastrofy z prokuratorami wojskowymi

- Rano mają odbyć się określone czynności przed komisją śledczą ds. zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy (gdzie Jarosław Kaczyński ma zeznawać w charakterze świadka), ale mam nadzieję, że nie spowoduje to jakichkolwiek komplikacji w związku ze spotkaniem z prokuratorami - powiedział mecenas.

Ok. godz. 13. Jarosław Kaczyński opuścił Naczelną Prokuraturę Wojskową w Warszawie, gdzie zeznawał jako świadek w sprawie smoleńskiej katastrofy. Prezes PiS nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

Będą kolejni przesłuchiwani

Poza polską prokuraturą śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi też prokuratura rosyjska, dlatego w ramach przesłuchania będzie także realizowany rosyjski wniosek o pomoc prawną, a pytania zadawane będą na potrzeby obu postępowań.

Przesłuchanie Kaczyńskiego będzie jednym z kolejnych przesłuchań bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej. Do tej pory śledczy przesłuchali już m.in. syna senator Janiny Fetlińskiej, brata prezydenckiego tłumacza Aleksandra Fedorowicza oraz wdowę po pośle PiS Przemysławie Gosiewskim.







Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (145)

  • nirelle

    0

    Można nie lubić J.Kaczyńskiego i nie akceptowac programu PiS-u, ale obowiązuje merytoryczność i kultura wypowiedzi.
    Tu brak argumentów, są złe emocje i chamstwo.
    Niektórzy powinni brać leki lub złożyć wizytę lekarzowi.
    Może tak nazwisko i argumenty przeciw a nie ukrywanie sie pod nickiem - "dzieci" Palikota

  • krzysztof5426

    0

    Nijaki Goebbels - Jarosław zawarł porozumienie z Rydzykiem na zlikwidowanie Czarownicy i otaczającego ją Szamba.
    No i Goebbels - Jarosław wydał rozkaz bratu.
    Kto na tym zyskał ?
    Goebbels - Jarosław został samotnym liderem. Już mu Czarownica przeszkadzać nie będzie.

  • taurusgw

    0

    Przeżyliśmy Komunę, przeżyjemy Kaczyńskiego...

  • krzysiek2011

    0

    "Są nie na miejscu" a co kurduplu prawda w oczy kole, kazdy pamieta jakie twoj brat Kartofel zawsze miał fochy i chciał wszystkimi żądzic .

  • feminafa

    0

    Wypowiedzi pana Jarka są kontrowersyjne i wzbudzają wiele wątpliwości. "nie pożegnałem się z bratem" Od momentu katastrofy do dziś dnia jak dla mnie zachowania p.Kaczyńskiego są co najmniej dziwne.
    Co do ostatnich sekund lotu- jeśli dane im było mieć ten czas dla siebie - sądzę że każdemu nasunęło się pytanie - "dlaczego tak" i może wiara , że następcy to uczciwie wyjaśnią.

  • konrad.ludwik02

    0

    Chętnie uwierzyłbym Panu Prezesowi - choć nawiedzonym politykom ogólnie nie wierzę nawet "Dzień dobry!", gdyby nie kilka "ale":
    - zawiadomiony przez Ministra Sikorskiego o katastrofie i śmierci Brata nie był zaskoczony i odpowiedział ostrym atakiem słownym na PO;
    - telefon satelitarny Tupolewa był utajnionym telefonem słuzbowym nie służącym do korespondencji prywatnej, od tego wszyscy mieli telefony komórkowe; trudno jakoś dopuścić myśli, aby tak "państwotwórczy" człowiek jak Pan Prezydent złamał tę zasadę!
    - dlaczego ten akurat tylko telefon satelitarny tajemniczo zaginął na miejscu katastrofy, a z nim zapis tej ostatniej rozmowy - jedyny dowód prawdomówności Pana Prezesa?
    - obwoalowanie wielką tajemnicą sprawy ostatniej rozmowy Braci Kaczyńskich przez PiS, stronę rządową, Prokuraturę, a nawet media - poza li tylko ANGORĄ, nie może nie budzić zdziwienia i podejrzenia, że za tym coś się kryje;
    - fakt, że piloci czekali na "decyzję Prezydenta co mają robić" w czasie, kiedy jak się zdaje, rozmawiał on akurat z Bratem, skłania do wątpliwości, jakoby nie miał jeszcze wiedzieć o braku warunków do lądowania w Smoleńsku; myśl, że skonsultuje się ze swoim Mentorem nasuwa się sama siebie!
    - w końcu: Pan Prezes przeżył wielki wstrząs psychiczny, długo był na mocnych środkach psychotropowych i stąd mógł doznać częściowej amnezji i akurat ten fragment rozmowy utracić z pamięci.
    Konieczne więc nadal jest odyskanie zapisu tej romowy Braci przez telefon satelitarny!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX