To była ostatnia Parada Miłości. Wśród ofiar tragedii są obcokrajowcy, rodziny już wiedzą

ga, prot, PAP
25.07.2010 , aktualizacja: 25.07.2010 19:41
A A A Drukuj
Na Love Parade w Duisburgu doszło do tragedii. Nagle w tłumie wybuchła panika. Zginęło 19 osób, w tym siedmioro cudzoziemców (W tym miejscu leżała jedna z ofiar Love Parade) Fot. WOLFGANG RATTAY REUTERS Na Love Parade w Duisburgu doszło do tragedii. Nagle w tłumie wybuchła panika. Zginęło 19 osób, w tym siedmioro cudzoziemców (W tym miejscu leżała jedna z ofiar Love Parade)
Wśród ofiar wybuchu paniki podczas Parady Miłości w Duisburgu było siedmiu obcokrajowców. To obywatele: Włoch, Bośni, Holandii, Australii, Chin oraz dwie osoby z Hiszpanii. Rodziny części ofiar jadą już na miejsce tragedii. - To była ostatnia Love Parade - zapowiedzieli organizatorzy.
Ponad 300 uczestników parady zostało rannych. 16 osób zginęło na miejscu, trzy zmarły w szpitalu
Fot. THOMAS PETER REUTERS
Ponad 300 uczestników parady zostało rannych. 16 osób zginęło na miejscu, trzy zmarły w szpitalu
- Wszędzie, gdzie spojrzałeś byli ludzie z sinymi twarzami - mówi jednak z dziewczyn, biorąca udział w imprezie. - Mój chłopak wyciągnął mnie spod ciał. Na zdjęciu: policjanci wyciągają z tłumu kobietę, która zasłabła na Love Parade
Fot. STRINGER/GERMANY REUTERS
- Wszędzie, gdzie spojrzałeś byli ludzie z sinymi twarzami - mówi jednak z dziewczyn, biorąca udział w imprezie. - Mój chłopak wyciągnął mnie spod ciał. Na zdjęciu: policjanci wyciągają z tłumu kobietę, która zasłabła na Love Parade
Od rana mieszkańcy składali kwiaty oraz zapalali znicze w pobliżu miejsca tragedii
Fot. Clemens Bilan AP
Od rana mieszkańcy składali kwiaty oraz zapalali znicze w pobliżu miejsca tragedii
Wcześniej informowano, że wśród 19 ofiar jest co najmniej czterech obcokrajowców. Później zidentyfikowano kolejne dwie osoby. To: Australijka, Włoszka, Chinka, Holender, Bośniak oraz dwie osoby z Hiszpanii. Rzecznik hiszpańskiego ministerstwa spraw zagranicznych poinformowała, że ofiary to studenci.

- Ich rodziny zostały już poinformowane o tragedii. Jadą na miejsce, by zidentyfikować ciała - powiedziała rzecznik.

Zginęło 19 osób

W wyniku masowej paniki zginęło 19 osób, a 340 zostało rannych. Jedna z ofiar wciąż jest niezidentyfikowana. 16 osób zmarło na miejscu tragedii - w tunelu, prowadzącym na teren starego dworca towarowego, gdzie odbywała się Love Parade. Trzy kolejne osoby zmarły w szpitalu.



Zginęli młodzi ludzie

Ofiary śmiertelne to ludzie w wieku od 20 do 40 lat. - Ta katastrofa jest tak wstrząsająca, że trudno ją pojąć - powiedział Sauerland. W imieniu mieszkańców miasta wyraził współczucie rodzinom ofiar. Jak dodał, wszelkie pytania o przyczyny tragedii "są uzasadnione i trzeba na nie odpowiedzieć". Przestrzegł jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków. Niemieckie media obarczyły organizatorów imprezy w Duisburgu, odpowiedzialnością za wczorajszą tragedię. Zwracają uwagę, że błędem było na przykład wyznaczenie tylko jednego wejścia, w dodatku przez tunel, z którego nie było ucieczki.

Władze przekazały policji na potrzeby śledztwa wszystkie dokumenty dotyczące organizacji Love Parade.

Ostatnia Parada Miłości

Po tragicznych wydarzeniach w Duisburgu postanowiono, że nie będzie kolejnych parad - poinformował w niedzielę organizator imprezy Rainer Schaller.

- Uczynimy wszystko, by pomóc w wyjaśnieniu tragedii. Love Parade zawsze była pokojową i radosną imprezą. Jednak zostało to całkowicie przysłonięte przez wczorajsze wydarzenia - powiedział Schaller na konferencji prasowej w Duisburgu. - Parady Miłości nie będą kontynuowane - oświadczył.

Festiwale Love Parade odbywały się od 1989 r., początkowo w Berlinie, a od 2007 r. w Zagłębiu Ruhry. Według pierwszych informacji w sobotniej imprezie w Duisburgu wzięło udział 1,4 mln ludzi, lecz szef policji zaznaczył, że nie może potwierdzić tej liczby.

Strona imprezy została zamknięta. Napisano na niej po angielsku i niemiecku: "Nasze wysiłki, żeby stworzyć radosną bliskość ludzi została przesłonięta tragedią. Dlatego kończymy Love Parade".



To była masowa panika



Do tragedii doszło przed głównym wejściem na teren imprezy przed dawnym dworcem towarowym w Duisburgu. Z powodu ogromnego ścisku, jaki panował na placu przed główną sceną, tysiące osób próbowało go opuścić. Jednocześnie z drugiej strony napierał tłum widzów, którzy próbowali wejść na plac. Tysiące ludzi chciało w panice opuścić tunel. Wiele osób zostało zgniecionych i stratowanych przez innych uczestników Love Parade.

"Jak zapomnieć twarze zmarłych?"

Świadkowie tragedii mówią, że informowali policję, że w tunelu, który prowadził na teren imprezy jest za dużo ludzi. Jednak funkcjonariusze mieli zignorować ich uwagi. - Już trzy dni temu mówiłem, że organizatorzy są głupi, ponieważ udostępnili tylko jedno wejście na Love Parade. Nie można zamknąć tylu ludzi za płotem - mówi BBC mieszkaniec Duisburgu.

Niektórzy uczestnicy imprezy nadal są wstrząśnięci tym, co tam zobaczyli. - Wszędzie, gdzie spojrzałeś byli ludzie z sinymi twarzami - mówi jednak z dziewczyn, biorąca udział w imprezie. - Mój chłopak wyciągnął mnie spod ciał. Gdyby tego nie zrobił, zginęlibyśmy. Jak mogę teraz zapomnieć twarze tych osób? Twarze zmarłych? - pyta inna uczestniczka.

Zobacz zdjęcia: dzień po tragedii



Zobacz więcej na temat:

Podziel się