Znów kłótnia w SLD. "Mamy regulamin klubu wodzowskiego"

asz, PAP
23.07.2010 , aktualizacja: 23.07.2010 20:53
A A A Drukuj
W SLD znów wymiana argumentów między szefem partii Grzegorzem Napieralskim a jego partyjnymi przeciwnikami. Powodem są m.in. zmiany w regulaminie klubu Lewicy i wywiad Napieralskiego dla "Polski". - To regulamin klubu wodzowskiego - komentuje Ryszard Kalisz, główny oponent Napieralskiego.
Ryszard Kalisz
Fot. Adam Kozak / AG
Ryszard Kalisz
Zmiany wprowadzone do regulaminu klubu zakładają m.in., że posłowie są zobowiązani "w wypowiedziach publicznych prezentować stanowisko klubu". Po zmianach to przewodniczący klubu będzie proponował liczbę osób, które miałyby zasiadać w prezydium klubu oraz kandydatów na te funkcje, a rekomendacji na funkcję przewodniczącego klubu i wicemarszałka Sejmu będzie udzielał zarząd krajowy SLD. Dotychczas prawo proponowania liczebności prezydium klubu oraz kandydatów przysługiwało każdemu członkowi klubu.

W przeszłości - pomimo rekomendacji zarządu Sojuszu - Grzegorz Napieralski dopiero za trzecim podejściem został szefem klubu Lewicy.

Ustalono ponadto, że wybory władz klubu mają być przeprowadzane w głosowaniu tajnym, przy obecności przynajmniej połowy ogólnej liczby członków klubu. Odwołanie członka prezydium klubu może nastąpić m.in. na wniosek zarządu krajowego Sojuszu.

Kalisz: Nie podoba mi się to

- Nie podoba mi się przyjęty regulamin klubu. Uważam, że jest regulaminem klubu wodzowskiego" - mówił dziennikarzom w piątek członek zarządu SLD Ryszard Kalisz. Jak podkreślił, zgłaszał swoje poprawki, ale "zostały one negatywnie zaopiniowane, najpierw przez Grzegorza Napieralskiego, a później ich nie przyjęto".

Krytyczni wobec zmian są również inni posłowie Lewicy, choć nie chcą wypowiadać się pod nazwiskiem. - To jest regulamin, który prowadzi do autokratycznego zarządzania klubem, nie dopuszcza możliwości zgłaszania kandydatów do władz klubu spoza grona, które rekomenduje przewodniczący. Ogranicza też swobodę wypowiedzi - ocenia jeden z pragnących zachować anonimowość posłów Lewicy.

"Napieralski przejmuje pełnię władzy"

Z kolei inni posłowie tego klubu nieoficjalnie oceniają przyjęte w czwartek zmiany jako sygnał, że Napieralski przejmuje pełnię władzy i odpowiedzialności za klub i tylko on chce mieć w nim rację.

- Regulamin mógł być wodzowski do tej pory. Teraz najważniejsze decyzje będzie podejmował nie przewodniczący, ale prezydium i cały klub - odpiera zarzuty Napieralski. W jego opinii, do dyskusji i sporów politycy jego ugrupowania mają posiedzenia rady krajowej, zarządu czy klubu, a "na zewnątrz powinni być zdyscyplinowani".

"Niech lider łączy, a nie dzieli"

Posłowie Lewicy szeroko komentowali też wywiad Napieralskiego dla "Polski". - Mam poczucie, że działam na rzecz lewicy, działam na rzecz SLD i to, co ja robię, jest słuszne - odpowiada na krytyczne słowa przewodniczącego Kalisz. Deklaruje, że jeśli Napieralski będzie działał na rzecz lewicy i jej rozwoju, to będzie mu pomagał.

Wacław Martyniuk - w ostatnim czasie odwołany z funkcji sekretarza klubu Lewicy z powodu, jak spekulowali nieoficjalnie politycy Sojuszu, krytycznych wypowiedzi na temat Napieralskiego - oczekuje z kolei od lidera partii, że ten "będzie łączył, a nie dzielił, przygarniał do siebie, a nie odrzucał, inspirował debatę, a nie ją dusił". - Upał, powodzenie, sukces, klęska różnie na ludzi działają i w różny sposób się przejawiają emocje - dodaje.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (84)

  • zeixer

    0

    Napieralski dobry uczeń prezesa.

  • ryszard34-dwa

    0

    My też w wyborach II-giej tury poparliśmy B. Komoro-
    wskiego i to oficjalnie ponieważ rozumieliśmy co nas
    czeka po wygraniu kandydata PIS-uaru.Dziwi nas po-
    stawa Napieralskiego który teraz wykorzystuje takie
    postawy czł.SLD do szykanowania.To ma być demokracja w nowoczesnej partii?

  • bambosz0

    Oceniono 1 raz 1

    Dyżurni kanapowi w SLD boją się , że ich czas słodkiego nieróbstwa i przymilania się do kolegów z partii t.zw. Yntelygenckiej się kończy . Oni są tak lewicowi , jak ja księciem Walii. SLD jest dla nich sposobem na bycie posłem , a nie na działanie na rzecz szeregowych obywateli, zwolenników lewicy. Krytyczne oceny dotycząc G,Napieralskiego są oczywiście ocenami przeciwników SLD. Bo jak wiadomo , głównymi wyborcami LEWICY są członkowie PO i PIS i to oni bardzo martwią się o odpowiednie traktowanie "działaczy " SLD.

  • nehsa

    Oceniono 1 raz 1

    Polityków o charakterze parobka, tak jak Olejniczak, i z charakterem satrapy, tak przebieraniec Kalisz, powinnmo sie nakłonić do założenia własnej partii politycznej.

    Kalisz -"WC"(skrót wódz-autor skrótu, hypatia69), pasuje do niego jak ulał. I Olejniczak-członek, też nr 1. Nic dodać.
    I wtedy SLD odetchnie.

  • czyzyk331

    Oceniono 2 razy 2

    Chciałbym widzieć twarz Tuska gdyby ogladał wiec poparcia dla Napieralskiego z udziałem europosłanki Hubner czy posła Gowina.
    Czy wówczas Tusk szef partii byłby zadowolony z zachowania swoich członków?
    Czy wówczas tz. wolne media pisałyby o demokracji w platfomie?
    Jakie zagrożenie niesie za sobą Napieralski, że jest tak ostro krytykowany?
    Kto się obawia młodego i niezależnego polityka lewicy?
    Odpowiedź jest jedna. Kanapowe partie typu SD, SdPl i PD chcą uzyskać miejsca na listach wyborczych lewicy i pragną zmusić Napieralskiego do uległości.

  • czyzyk331

    Oceniono 2 razy 2

    Krytykom Napieralskiego radzę przeczytać regulamin Klubu Parlamentarnego PO. Dopiero po analizie wewnętrzej "demokracji" w platformie atakować SLD!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX