- To nie jest prywatny zespół, tylko parlamentarny, i każdy poseł może w nim uczestniczyć, także poseł
Janusz Palikot - oświadczył Schetyna.
W regulaminie zespołu, któremu przewodniczy
Antoni Macierewicz i na którego paragrafy się powoływał podczas konferencji, w paragrafie pierwszym, ustępie drugim napisano, że "zespół tworzą posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej, którzy wyrazili akces do pracy w zespole i stanowią niepolityczną grupę (w stu procentach złożoną z posłów i senatorów
PiS), zainteresowanych wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności katastrofy oraz pomocy rodzinom ofiar" (Janusz Palikot złożył na piśmie akces do zespołu, przygotował listę pytań).
Prezydium mówi "nie" dla Palikota Prezydium zespołu podjęło uchwałę, że Palikot nie może zasiadać w zespole. - Do kompetencji Prezydium należy rozstrzyganie prac organizacyjnych i na podstawie tych zapisów Prezydium podjęło uchwałę, by aplikacji pana Palikota nie przyjąć - powiedział
Arkadiusz Mularczyk z PiS. I tu znów paragraf, tym razem piąty, ustęp drugi, który stanowi, że w sprawach organizacyjno-technicznych decyduje prezydium jednogłośnie lub w drodze głosowania.
Jak tłumaczył Mularczyk, poseł PO nie może zasiadać w zespole "z uwagi na swoją wcześniejszą postawę, na jego wypowiedzi w sprawie katastrofy smoleńskiej".
Według szef zespołu Antoniego Macierewicza, w tym wypadku chodzi znów o paragraf pierwszy, tym razem ustęp trzeci, który określa cel, dla którego powołano zespół. Napisano w nim, że zadanie zespołu to "koordynowanie działań obu izb parlamentu w ramach kompetencji określonych ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, zmierzających do uzyskania wyjaśnień przyczyn i okoliczności katastrofy, wspieranie działań zmierzających do upamiętnienia ofiar i pomocy rodzinom, inicjowanie zmian pranych zapobiegających podobnym tragediom".
Mularczyk przypomniał, że Palikot został ukarany naganą przez Komisję Etyki Poselskiej za jedną ze swoich wypowiedzi w tej kwestii.
Sam Palikot zapowiedział, że w pracach zespołu zamierza uczestniczyć - będąc jego członkiem lub nie i że zamierza zadawać podczas jego posiedzeń swoje pytania.
Schetyna: Przedstawimy stan śledztwa ws. katastrofy Schetyna zapowiedział także, że przed następnym posiedzeniem Sejmu zorganizowane zostanie "wysłuchanie", rozmowa między sejmową komisją sprawiedliwości i praw człowieka a Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem oraz prokuratorami, którzy prowadzą postępowanie dotyczące katastrofy smoleńskiej.
- Żeby zawiadomić opinię publiczną o stanie śledztwa, w jakim się znajduje, jaka wiedza już jest uzyskana, jakie może być tempo wyjaśniania przyczyn katastrofy - podkreślił Schetyna.
W jego ocenie, "to jest droga do rozwiązywania problemów, a nie takie harce korytarzowe w Sejmie". -To zawsze źle służy i polskiej polityce, i parlamentowi, i parlamentarzystom, którzy w taki sposób się zachowują - tak skomentował pytanie o zamieszanie wokół zespołu parlamentarnego PiS ws. katastrofy smoleńskiej.
W opinii Schetyny to właśnie komisja sprawiedliwości i praw człowieka jest właściwa do zajęcia się oceną pracy prokuratorów.
- Do tego jest powołana. Zespół tak naprawdę jest próbą stworzenia politycznej hucpy niepotrzebnie, bo wywołuje jeszcze większe negatywne i złe emocje. Więc wszyscy powinniśmy się nauczyć, że ta sprawa jest na tyle poważna i wymaga pełnego wyświetlenia a nie politycznej awantury - dodał marszałek Sejmu.