Po kilku bezskutecznych próbach złożenia wniosku o przyjęcie Palikot przeszedł do ostrzejszego ataku.
Na swoim blogu zarzucił Macierewiczowi tchórzostwo. Chodzi o zachowanie posła PiS 10 kwietnia. Palikot przypomniał, że Macierewicz był na uroczystościach w Katyniu. Jednak nie poleciał z prezydentem a pojechał specjalnym pociągiem. "Prezydent Kaczyński widać uznał, że nie jest on godzien tego, aby się znaleźć w wąskim składzie delegacji lecącej samolotem. W sumie nic dziwnego; przy reputacji jaką miał i ma Macierewicz to trochę wstyd mieć kogoś takiego wśród poważnych osób" - wyzłośliwia się Palikot i przystępuje do ataku. Wypomina Macierewiczowi jego reakcję na katastrofę prezydenckiego samolotu.
"Kiedy szef pisowskiego zespołu dowiedział się o tragedii był ok. 14 km od miejsca katastrofy. I jaka była jego reakcja? Można by oczekiwać, że osoba, która przedstawia siebie jako niezłomnego lustratora, antykomunistę, likwidatora
WSI, bojownika o prawdę smoleńską, że tego typu osoba bez chwili zastanowienia ruszy na miejsce katastrofy, aby sprawdzić naocznie czy to prawda, czy rzeczywiście się "to" zdarzyło. Więcej, taka reakcja jest poniekąd bez uzasadnienia - jedzie się na miejsce i już!!! To przecież ukochany
Lech Kaczyński zginął - został zamordowany - więc czym prędzej do Smoleńska! No tak - ale nie dla tchórza, jakim jest Macierewicz! Ten bez chwili zwłoki zapakował się do pociągu i blady ze strachu, bez oglądania katastrofy, z zamkniętymi oczami ruszył do domu. I ty tchórzu chcesz coś wyjaśnić???" - napisał Palikot.
- Zapewniam państwa, że gdyby Donald Tusk zginął w środę, to byłbym jeszcze w środę w pociągu do Katynia w drugiej delegacji, ja bym na piechotę poszedł zobaczyć co się stało z moim ukochanym premierem - mówił dzisiaj Palikot do dziennikarzy.
Kolejna próba dołączenia jeszcze dziś? Zespół Macierewicza spotka się w piątek o godz. 14.30, a nie - jak wcześniej planowano - tuż po sejmowych głosowaniach o godz. 10. Na razie nie wiadomo, czy i dziś do zespołu będzie próbował dołączyć
Janusz Palikot, który w środę złożył w tej sprawie wniosek u marszałka Sejmu.
Antoni Macierewicz mówił jednak w czwartek dziennikarzom, że nie widział takiego pisma.
Wiceszef zespołu poseł PiS Jarosław Zieliński, pytany w czwartek o to, jak zachowa się prezydium zespołu, jeśli Palikot pojawi się na posiedzeniu odpowiedział: "pan Palikot na pewno chce, byśmy się nim zajmowali, a ja nie chcę się nim zajmować". Według niego, Palikot nie chce pracować w zespole, a chce robić zamieszanie.
Janusz Palikot rano w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do tego, że nie został poinformowany o przeniesieniu obrad zespołu na 14.30. Stwierdził, że takie przenoszenie przez prezydium zebrania na chwilę, kiedy on sam ma zwołaną konferencję pokazuje "żałosny wymiar tych ludzi".
- Antoni Macierewicz, ten bojownik o WSI, likwidator, lustrator, ten nieustraszony rycerz wojujący o prawdę smoleńską nie ma odwagi. Z pełnymi gaciami wyjechał bez oglądania tego, co się wydarzyło w Smoleńsku. I ten sam tchórz spod Smoleńska nie ma dzisiaj odwagi zaprosić na posiedzenie 130-osobowego zespołu jednego Janusza Palikota - mówił Palikot.