- Wielokrotnie podnosiliśmy kwestię odpowiedzialności rządu za różnorodne nieprawidłowości, które się razem złożyły na tę tragedię. Jedną z nich były sprawy związane z funkcjonowaniem i przygotowaniem samolotu rządowego - powiedział Antoni Macierewicz, przewodniczący komisji PiS ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Podkreślił, że
Tu-154 był samolotem rządowym, a nie prezydenckim. - Rząd odpowiadał za wszystkie kwestie związane z samolotem - dodał.
Następnie Jarosław Zieliński, wiceprzewodniczący komisji, udowadniał, że za brak przetargu ws. nowych samolotów odpowiada rząd PO, zwłaszcza minister obrony narodowej Bogdan Klich. Na początku wspomniał o unieważnionym przetargu - jeszcze za rządów PiS - który przygotował
Radosław Sikorski.
Potem stwierdził, że Aleksander Szczygło - były minister obrony narodowej w rządzie PiS - przygotował dokumenty przetargowe, które przekazał Bogdanowi Klichowi. Jednak ten, miał zaniedbać tę sprawę. Według Zielińskiego, energiczne działanie ministra ws. przetargu mogło spowodować, że w marcu 2010 byłyby gotowe nowe samoloty. - Ta sprawa jest bardzo ważna, bo gdyby by były nowe samoloty, mogłoby nie dojść do katastrofy - mówił.
Remont u rosyjskiego oligarchy Macierewicz dodał, że Klich zdecydował, że remont samolotu został przeprowadzony przez nieodpowiednią firmę. - Do remontu została wybrana w drodze prozaprzetargowej spółka MAW Telecom. Ona skierowała remont do zakładów w Samarze. Po raz pierwszy Tu-154 wtedy właśnie był tam remontowany. Przedtem był remontowany w zupełnie innych zakładach. Nie ma jasności, dlaczego właśnie wybrano MAW Telecom, jeśli były inne oferty. To jest nieprzyjemne, że po tym remoncie nadal występują usterki. W tym usterki związane z telekomunikacją - mówił. Zaznaczył, że "zakłady są własnością pana Deripaski".
Oleg Deripaska jest rosyjskim oligarchą, uważanym za jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Jego przyjacielem jest premier Rosji Władimir
Putin.
"Macierewicz mija się z prawdą" - Zakłady zostały wyłonione w drodze konkurencyjnego postępowania przeprowadzonego przez
MON - tłumaczył w
TVN 24 wiceminister obrony narodowej Marcin Idzik. Dodał, że w tej sprawie Macierewicz "w sposób całkowity mijał się z prawdą". - Poziom usługi był należyty, inaczej ten samolot nie wróciłby na wyposażenie sił zbrojnych - zapewnił.
Jak dodał Idzik w TVP Info,
po renowacji w zakładach w Samarze maszyna działała bez zarzutu.