"Damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża". "Obrońcy" sprzed Pałacu zapowiadają walkę

mar, Tomasz Nowak
21.07.2010 , aktualizacja: 21.07.2010 17:31
A A A Drukuj
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim zostanie przeniesiony do kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu Fot. Tomasz Nowak / TOK FM Krzyż przed Pałacem Prezydenckim zostanie przeniesiony do kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu
- My, którzy tu jesteśmy pod krzyżem, prędzej damy się porozrywać, pozabijać, a będziemy bronić pamięci tych, którzy w dramatyczny sposób odeszli - to reakcja grupy "obrońców krzyża" sprzed Pałacu Prezydenckiego na decyzję władz, Kościoła i harcerzy o przeniesieniu krzyża spod Pałacu do kościoła św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu. Nie akceptują oni zawartego przez wszystkie zainteresowane strony porozumienia.
- Prędzej damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża - mówili''obrońcy'' na wieść o przeniesieniu
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
- Prędzej damy się pozabijać, a nie odejdziemy od krzyża - mówili''obrońcy'' na wieść o przeniesieniu
SONDAŻ
Krzyż sprzed Pałacu będzie przeniesiony do kościoła Św. Anny. To dobra decyzja?

Tak. Krzyż powinien zostać przeniesiony do kościoła
Nie. Powinien zostac pod pałacem
Nie mam zdania



Wczoraj wieczorem podpisano porozumienie między Kancelarią Prezydenta, kurią metropolitalną, harcerzami i Kościołem Akademickim Św. Anny w Warszawie. Bardzo cieszymy się, że krzyż sprzed Pałacu znajdzie miejsce w naszym kościele - poinformował dziś w TVP ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła św. Anny. Decyzję potwierdził też m.in. szef Kancelarii Jacek Michałowski i Jarosław Bochniarz z Rady Naczelnej ZHR, którego harcerze niedługo po katastrofie ustawili krzyż pod Pałacem.

Ks. Siekierski dodał, że on i środowisko akademickie cieszą się z tej decyzji, a także - że krzyż spod Pałacu poprowadzi tegoroczną pielgrzymkę akademicką na Jasną Górę.



Grupa osób, które codziennie "pilnują" krzyża pod Pałacem i nie zgadzają się na jego przeniesienie, zapowiada sprzeciw.

Niektórzy z obecnych dziś pod Pałacem zareagowali histerycznie zapowiadając, że "oddadzą życie" za krzyż, dadzą się za niego "pozabijać", a także "porozrywać". - Przerwano im prezydenturę, przerwano życie i również chce się przerwać naszą pamięć - stwierdziła w rozmowie z TOK FM jedna z pań obecnych dziś pod krzyżem.



"Oddam życie za ten krzyż"

- Jestem tego samego zdania. Tu powinno być miejsce pamięci. Jeśli będzie trzeba, położymy się na tym krzyżu - dodał mężczyzna, który jednak odmówił reporterowi podania swego nazwiska. Stwierdził, że decyzja wszystkich zainteresowanych stron jest zła, bo "poległym" należy się miejsce pamięci. - Oddam życie za ten krzyż. Nie tylko ja, ale my wszyscy - zapowiedział.

Sytuację próbuje uspokoić szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski. - Zaproponowałbym im wspólną modlitwę. Wiara czyni cuda. Mam nadzieję, że nie - odpowiedział na pytanie, czy nie boi się dantejskich scen przed Pałacem.

Decyzji bronią harcerze też, którzy postawili krzyż pod Pałacem:



Dzisiejszą decyzję popierają politycy PO, PSL i SLD.



Krzyż przed Pałacem Prezydenckim od ok. dwóch tygodni - od kiedy właściciel terenu, Kancelaria Prezydenta, zapowiedział zamiar jego przeniesienia z siedziby urzędu (która nie jest miejscem kultu) do świątyni - jest przedmiotem wojny. Ustawili go harcerze i harcerki z różnych związków ruchu skautowego, skupieni w ruchu "Inicjatywa Polsce i bliźnim". Tekst na przybitej do krzyża tabliczce głosi: "Ten krzyż to apel harcerzy i harcerek do władz i społeczeństwa o zbudowanie tutaj pomnika".

Szef Komitetu Katyńskiego stawia "warunek"

Pomnika pod Pałacem - siedzibą prezydenta, a nie prywatnym domem zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego - żądają teraz właśnie tzw. obrońcy krzyża, którzy codziennie zbierają się pod Pałacem.

Z kolei szef Komitet Katyńskiego, który wczoraj zorganizował pod krzyżem warty honorowe, dziś stawia właścicielom terenu "warunki", które muszą spełnić, by zgodził się na usunięcie krzyża. Żąda tablicy z nazwiskami wszystkich 96 ofiar katastrofy. - Warunkiem przeniesienia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego musi być godne upamiętnienie w tym miejscu wszystkich ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem - tak Andrzej Melak - brat współzałożyciela i prezesa Komitetu Stefana Melaka, który zginął 10 kwietnia - skomentował ogłoszoną dziś decyzję.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (46)

  • mirawayne

    0

    niedługo trzeba będzie krzyż postawi tej durnej babie,patrzcie eis czerwieni na jej twarzy ciśnienie! zaraz dostanie atak serca!, Do domu wnuki bawić a nie swoje PIS-owskie gadki puszczać, rzeczywiście Lech Kaczynski był taki religijny, sobie wmawia baba, szajba jej odbiła bo, Jarek przegrał to się pieni i chce się mścić.

  • irysek5

    Oceniono 2 razy 0

    Jestem osobą wierzącą i praktykującą, ale przeraża mnie zacietrzewienie obrońców krzyża. Pozwólmy młodym ponieść go na Jasną Górę i pod nim rozmyślać i modlić się za naszą Ojczyznę. Chcę wierzyć, że młodzi utrudzeni dżwiganiem krzyża będą lepsi od nas.

  • zigzaur

    Oceniono 1 raz 1

    Niezłomni i wierni jak samuraje.

    Niech zrobią pod tym krzyżem sekupę (czy jak to się nazywa).

  • mazi.maziasty

    0

    Dzień dobry :) Zastałem Jolkę? ;)

  • bart8777

    Oceniono 3 razy 3

    Podnieść wiek emerytalny i puścić do roboty te nieroby chędożone! Widać, że energii mają pod dostatkiem, a z nudów już im palma odbija. Nie mam ochoty płacić podatków na emerytury oszołomów, którzy jeszcze mają czelność twierdzić, że nie jestem prawdziwym Polakiem.

  • prawdziwy-moher

    Oceniono 3 razy -1

    rafall09 napisal.
    Więc klamka zapadła - polegniecie.
    Marzy wam sie wojna domowa w Polsce.Wojsko nie pojdzie za Tuskiem.Chyba ze Tusk z wiezniow zrobi zolnierzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX