Skomentuj:
Komentarze (68)
-
a Pan z PiPy też u siebie w urzędzie ma masówki na kropce? może by mu się przydały
-
Szkoda, że nie kazali stawać na rękach lub w pozycji pajacyka - jeszcze łatwiej zwrócić uwagę kierownika. Skoro według inspekcji pracy nie można traktować tej sytuacji jako naruszającej godność pracownika, to niech też przed wyjściem do toalety każdy z urzędników tej szacownej instytucji wykona podobną czynność. Najlepiej w dniu, kiedy w biurze będzie dużo gości/ petentów/ wizytujących czy kto tam jeszcze może bywać. Gwarantuję zmianę perspektywy.
-
Faktycznie, była grupa osób, która stosowała się do systemu kropki, gdy chciała wyjść do toalety. Nie sygnalizowali jednak, by były jakieś utrudnienia ze zdobyciem zgody od przełożonego
TYLKO SOBIE TO PRZECZYTAJCIE , TAK WYPOWIADA SIĘ INSPEKTOR PRACY (A TO ŻE TO JEST PONIZAJĄCE DLA PRACOWNIKA TO PIKUŚ) ZA TAKIE COŚ POWINIEN STRACIĆ PRACĘ W CYWILIZOWANYM KRAJU , PO CO SPOLECZEŃSWO MU PŁACI ŻEBY WŁAZIŁ W DUPĘ PRACODAWCOM -
to jest właśnie inspekcja pracy jak przychodzą na kontrolę to wcześniej dzwonią do pracodawców , żeby być wobec nich w porządku , bo może dostaną w łapę , i jak przeprowadzali ankietę wśród pracowników carrefoura to byli to przypadkowi pracownicy którzy akurat byli na zmianie, jak czerwona kropka to nie jest mobing to co nią jest , pozwalniać ich wszystkich z tej inspekcji pracy jak poszukają pracy na wolnym rynku to dowiedzą się co to jest mobing , za łapówki to oni niczego nie widzą i nie słyszą " polska to dziki kraj" a im dalej na wschód tym większe dziki , wschodni zamordyzm , to nie przypadek ze to dzialo się akurat w lublinie
-
A czy w kasach supermarketu nie można zainstalować guzika, który by poinformował przełożonych o tym , że ma się sprawę do omówienia?
-
Inaczej to się robi we Francji:
"Żabojady", jakby niektórzy ich tak określili, protestują przeciwko swoim pijawkom, nie bacząc na to czy "to swój" czy "nie swój" kapitalista:
Historyczny strajk sparaliżował francuskie supermarkety. Bo pracownicy mają o co walczyć. Niskie pensje, praca ponad siły, kombinacje przy czasie pracy – aż prosiłoby się, aby pracownicy supermarketów zbiorowo wystąpili w obronie swych praw. Dlaczego tak się zazwyczaj nie dzieje? Jest kilka przyczyn: niskie uzwiązkowienie, rotacja pracowników, często niemal feudalne stosunki panujące w firmie. I to nieważne, w Polsce, czy we Francji.
Właśnie nad Sekwaną – po raz pierwszy – kilka największych związków zawodowych działających w supermarketach zorganizowało w piątek, 1 lutego wspólną akcję protestacyjną. Biorąc pod uwagę jej zasięg, była to na pewno akcja historyczna.
Nigdy wcześniej związkom zawodowym tej branży nie udało się do doprowadzić do wspólnej akcji. Teraz jednak razem zadziałały trzy największe związki: Powszechna Konfederacja Pracy (CGT), Francuska Demokratyczna Konfederacja Pracy (CFDT) i Siła Robotnicza (FO), które wezwały 635 tysięcy pracowników do jednodniowego strajku na rzecz podwyżek płac i przeciwko warunkom pracy, tak w wielkich supermarketach, jak Carrefour czy Auchan, jak i w mniejszych sklepach typu Picard, czy Match.
Płace na poziomie pensji minimalnej, roczne rozliczanie czasu pracy, co pozwala dyrekcji omijać wyżej płatne nadgodziny, praca w weekendy czy nocą, stanowiska pracy grożące problemami zdrowotnymi, stały problem zbyt niskiego zatrudnienia, a w związku z tym przeciążenie pracą reszty pracowników. – Powodów, aby strajkować są tysiące – wyznaje Claudette Montoya, działaczka CGT w sieci Carrefour. – Ludzie mają tego po prostu dość!
Na podstawie tekstu Piotra Bojko
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




