Skomentuj:
Komentarze (16)
-
podobno po wplywem JP2 do ropy z wycieku dotarlo pragnienie polakow i teraz zmierza w kierunku Baltyku! Radze przygotowac wiaderka, kubelki, butelki po piwie i oranzadzie!
-
to pan Bócek czuwa nad 'biednymi amerykanami'! Ciągłe wam mało ropy? No to macie!!!!
-
Przypominam wszelkim szanownym! Nikt nie wie jakie będą skutki przyrodnicze tego wycieku ropci. Bo nikt w ogóle nie wie nic o tej przyrodzie. Ani o "przyrodzie" wycieku ropci. Choćby nawet naturalnego wycieku, tego 3 km od odwiertu. Ja się spodziewam teraz, że4 wielu wiszących na drzewach leniwców wskaże, że ten 3-kilometrowy wyciek jest wyciekiem z tego odwiertu. I oni oczywizda nie będą potrafili wskazać na ŻADEN INNY WYCIEK NATURALNY I JEGO SKUTKI! Bo po jakiego zwiędłego wuja? Zwiędłego, wiszącego i śmierdzącego niemycie. Czyli "ekologicznego"!
-
@3plabc
Czym się martwisz, czym się smucisz? Ze wsi jesteś - na wieś wrócisz. Natomiast powinieneś podjąć rzetelne studia w tym kierunku. Tam oczywiście będziesz merdał ściągami. Jak ten wiszący na drzewie "ekolog". To ja mam w swojej szanownej rurze wydechowej takich! Maszeruj na ścianę wschodnią! -
Czytałem, że jest nawet 6 wycieków z czego trzy na odwiertach BP. Ciekawe to wszystko, czy ktoś kiedyś poda całą prawdę na temat tego syfu w zatoce. Podobno na wybrzeżu jest blokada informacyjna, a nieposłusznych wyłapują prywatne firmy ochroniarskie. Żeby tylko ten syf nie wypłyną na Atlantyk i dalej bo wtedy będzie naprawdę źle.
-
@smalltown
Poruszasz wiele spraw. Co do bakterii i ropci, to właśnie podałem to w formie zapytu. Bo sam nie natrafiłem na żadne naukowe opracowania bilansowe. Ja z tego wniosek widzę jeden: nie wiemy, a pieprzymy. Pomagają w tym media i leniwce wiszące na drzewach. Ciekawym jest to, że ja jeszcze nie usłyszałem, aby ktoś dostał grant za wiszenie na drzewie. Słyszałem jednak o projektach grantowych uwalanych z przyczyn niewiszenia na drzewie. Obok środowiska wielorybów istnieje środowisko pseudobadaczy wiszących na drzewach. I to oni właśnie rządzą, to oni dokonują recenzji projektów i je urębują.
Prawdą jest, że zwanymi "płucami Ziemi" są oceany - a nie dżungla amazońska. Nikt nie wie dokładnie jakie są relacje, ale najpewniej takie same, jak relacja powierzchni oceanów do powierzchni lądów (do 70% dla oceanów). Wskażę tylko, że fotosyntetyczna produkcja w oceanach obejmuje PRZYNAJMNIEJ kilkadziesiąt metrów od powierzchni. Jest to jednak produkcja, która jednocześnie silnie wpływa na wymianę wielu elementów, nie tylko tlenu.
Ostatnie badania wskazują, że rośliny lądowe są zarówno producentem O2, jak też jego reducentem. Nie ma takich dobrych ustaleń dla oceanów. A tym bardziej w rozdzieleniu na ekosystemy. Ja mogę powiedzieć to, że W ŻADNYM WYPADKU nie możemy się czuć uprawnieni do tego, że coś dokładnie wiemy. To dlatego uważam zwanych ekologów za szkodników równym srającym wprost do wody. W nauce nie ma bowiem nawiedzenia.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




