Prawo jazdy w Czechach. Zdawalność: 100 procent. Koszt: 2100 zł

Wiadomości >  Archiwum
psm, IAR
19.07.2010 06:34
A A A Drukuj
Każdego roku około miliona Polaków próbuje zdać egzamin na prawo jazdy

Każdego roku około miliona Polaków próbuje zdać egzamin na prawo jazdy (Fot. Paweł Kozioł / AG)

PRZEGLĄD PRASY. "Dziennik Gazeta Prawna" sprawdził, co kryje się za publikowanymi w internecie ogłoszeniami o bezstresowych, ekspresowych kursach na prawo jazdy w Czechach.
Gazeta skontaktowała się z jednym z pośredników i ustaliła, że całkowity koszt wyjazdu oraz pobytu, kursu i egzaminu wynosi 2100 złotych. Cena obejmuje także badania lekarskie, usługi czeskiego tłumacza, tłumaczenie prawa jazdy na język polski i przesłanie go przesyłką kurierską do Polski.

- Najbliższy termin 26 sierpnia, odjeżdżamy co miesiąc 20-osobową grupą z Katowic. Koszt: 2100 zł. Luksus kosztuje. Zdają wszyscy - wylicza dziennikarce "Dziennika Gazety Prawnej" znaleziony pośrednik. - Zda pani na 100 procent, tam nie ma żadnych placów manewrowych. Wykuje pani na pamięć odcinek jazdy i z głowy - dodaje.

Pośrednicy załatwiają też niezbędne formalności. Obcokrajowcy mogą bowiem podchodzić do egzaminu w Czechach, tylko jeśli mają potwierdzony przez policję tymczasowy meldunek na co najmniej 185 dni lub zaświadczenie o pracy w Czechach. Firmy organizujące takie wyjazdy zapewniają, że wszystko jest legalne, a prawnicy pytani przez gazetę twierdzą, że jeśli Polak dostanie już prawo jazdy, nikt nie będzie mu go już mógł odebrać. Co więcej - pośrednicy gwarantują stuprocentową zdawalność.

Więcej o wyjazdach do Czech po prawo jazdy - w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Tagi:

  • 5
  • 4
Komentarze (86)
Zaloguj się
  • Oceniono 76 razy 72

    Dlaczego tak jest u nas ? Ano dlatego że egzaminator jest zainteresowany, żeby było jak najwięcej poprawek. Przecież za każde podejście płacimy. Jak zdawalność by wzrosła np dwukrotnie to egzaminatorzy zostali by bez pracy. Ot i cała prawda o polskim systemie.

  • mrfreddie

    Oceniono 74 razy 62

    A wszystko to dlatego, ze w Polsce zdobycie prawa jazdy jest zblizone trudnoscia do wykonania operacji mozgu. Prowadznie samochodu nie jest az tak skomplikowanym zajeciem. W innych krajach gdzie uzyskac je mozna bez przesadnych ceregieli, nie ma wcale wiekszej ilosci wypadkow, a kierowcy wcale nie jezdza gorzej niz Polsce. Trzeba skonczyc z tym idiotyzmem.

  • snellville

    Oceniono 57 razy 47

    W Stanach trzeba byc slepym lub umyslowo chorym ze oblac prawo jazdy.
    Znam wiele pan ktore nawet nie mazyly bedac w Polsce ze w zyciu beda prowadzic samochod.
    Tu sie nauczyly,wychodza z samochodu dumne jak pawie.
    Zeczywiscie jest idiotyzmem w Polsce zdanie prawo jazdy.
    Dwie rzeczy smiesza mnie najbardziej.
    1- Co obchodzi kogos ile centymetrow zaparkowany od kraweznika.
    Jesli za blisko,po zepsuciu paru opon lub felg sam(a) szybko sie nauczy .
    Za daleko ,dostanie mandat za blokowanie ulicy,szybko sie nauczy.
    2- Po co wiedziec kobiecie gdzie jest alternator,miarka oleju itd.
    One nie chca wiedziec gdzie jest korek paliwa a co mowic o mechanice.

    Nie mam pojecia komu to utrudnianie jest potrzebne.
    Robicie tam w Polsce kierowcow rajdowych,bo tak to wyglada?

  • Oceniono 47 razy 43

    u nas za to oblewa sie jezeli nie wiesz gdzie jest korek do zbiornika płynu chłodzącego, to jest tak ważne do jazdy że trzeba wielu godzin nauki zeby wbic do głowy a wcześniej kretyńskie testy wymyslone przez deb_ilów w celu udupienia jak największej ilości kursantów, wszak lobby szkoleniowe ma monopol i musi wydoić klientów zanim jakiś łaskawiec stwierdzi że nie chce juz wiecej oglądać "gęby" kursanta

  • Oceniono 40 razy 28

    Szwagier zdawał prawko w USA. Podjechał (bez prawka oczywizda) pod urząd szeryfa. Ten wyszedł na chodnik i kazał mu jakieś 200 m samemu pojechać i wrócić. Potem mu wypisał prawko. Wszystko trwało nie więcej niż 10 minut. No i nie było żadnego szkolenia za kuriozalną kasę. Co ciekawe - w USA jest statystycznie mniej wypadków niż w Pomrocznej. Oczywiście na łebka.

  • Oceniono 25 razy 25

    W przypadku zdawania prawka w Polsce obowiązuje, tak jak w wielu innych dziedzinach SYSTEM FEUDALNY. To czy ktoś otrzyma uprawnienia nie zależy od umiejętności jazdy samochodem, ale m.in. od nastroju i humoru egzaminatora. Prawo jazdy musi zostać delikwentowi NADANE- on musi wiedzieć,że spłynęła na niego wielka łaska MORD-U , że łaskawie pozwolono mu zaliczyć egzamin po tych 6-7 podejściach i wydaniu masy pieniędzy. Ktoś tu wspominał o Stanach- tam koszty egzaminu i uzyskania prawa jazdy oscylują woków 10 dolarów ( nie wliczając kosztów nauki na własnym samochodzie- a więc benzyny itp). Każdy kto chce i umie jeździć to prawko ma- jest potrzebne do życia, sprawnego poruszania się- więc po prostu trzeba tą formalność załatwić. U nas zdobycie prawa jazdy staje się dla wielu celem samym w sobie na lata...

  • Oceniono 20 razy 16

    w Polsce uzyskanie prawa jazdy jest koszmarem i drogą przez mękę. Wymyśliło się absurdalnie głupie zadania, które nie mają NIC wspólnego z prawdziwą jazdą samochodem. Czy to, że lusterko odrobinę odstawało podczas parkowania równoległego to naprawdę dowodzi, że się człowiek (w domyśle Polak) nie nadaje do prowadzenia auta? Czy to, że się najedzie na kretyńskim łuku na linię udowadnia, że się może zrobić zagrożenie w ruchu drogowym? Przecież to są chore absurdy. Znam kierowców, którzy po utracie prawa jazdy podchodzą kilkakrotnie do egzaminu i nie zdają. Jeździli ponad 10 lat autami, wyrobili setki kilometrów, a podchodzą po 6,7 razy. Też się zastanawiam nad tym wyjazdem do Czech. Kocham jeździć, uwielbiam jeździć, mam własne auto i marzę o prawie jazdy. Niestety bez powodzenia, bo zawsze jest jakieś "ale". "Dobrze pani jeździ, bardzo mi się podoba pani jazda, ale...". No ludzie dlaczego nikt nie ma ochoty zmienić tej paranoi? Najlepiej by było rozgonić te wszystkie Wordy, Mordy i Pordy, tych egzaminatorów i stworzyć system państwowy - egzamin przed urzędnikiem z wydziału komunikacji, z towarzyszeniem własnego instruktora, rejestrowany na kamerze, zorientowany na faktyczne umiejętności prowadzenia auta, a nie na to ile lusterko wystawało, albo czy na linię się najechało. Auta są coraz lepsze - kamery cofania, czujniki parkowania, ESP. A w Polsce dalej łuk tyłem i parkowanie pod linijkę. To jest dopiero zadanie dla rządu. Niech to wreszcie zmienią!

  • stanislaw32

    Oceniono 15 razy 15

    Zadziwiajace jest juz nawet nie to ze w naszym kraju zrobienie prawa jazdy jest tak skomplikowane ale to ze znajduja sie osoby ktore te glupia procedure usprawiedliwiaja, czy to bezpieczenstwem czy to faktem ze jakies informacje "zawsze moga sie przydac".
    Stopien wyprania mozgu nie ma granic.
    W Polsce toleruje sie spolecznie jazde po pijanemu a kierowcy maja zero kultury dla pieszych.
    To sa powazne problemy i przyczyny wypadkow a nie to czy ktos wie gdzie cos sie wlewa.
    To ze ludzie glupio jezdza wynika z braku ich wyobrazni lub braku szacunku dla innych uczestnikow ruchu a nie z braku ich wiedzy o samochodzie i o jego prowadzeniu czy nawet o przepisach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX