Skomentuj:
Komentarze (38)
-
A ja mysle, ze sie umowili. Bo przeciez nikt by tak naprawde sie nie meczyl, zeby zgadywac kto i czym natchnal wielkiego pisarza. Ksiazka nie szla. Trzeba bylo podbic cene i podzielic sie zyskiem za wspoltworczosc.
I wilk syty i owca zjedzona. Swiat sie dowie kto z kim spi, za ile i dlaczego, pan autor pokazal ze jeszcze moze, a panienka , ze otarla sie o literature ladnie zatytulowana. -
Wspaniała bezpłatna reklama książki.
-
No fakt. Sprawa bez precedensu. Najohydniejsze antypolskie ksiażki fałszujące historie albo obelzywe ksiażki antysemickie nie doczekały sie takiego zakazu. A tu łóżkowe frustracje mocno starszego pana doczekały sie takiej promocji marketingowej, jaką niewątpliwie jest sądowy zakaz dystrybucji!. W ciekawy, zaiste, sposób działa u nas ten cały wymiar sprawiedliwości.
-
1. Wydanie jakiegoś ścierwa - miałem to w ręku nawet, ble - nazwa "Nocnik" - adekwatna
2. Sąd i zakaz, gawiedz szaleje
3. Odblokowanie/uchylenie zakazu lub/i przegranie procesu
4. Gawiedz moze kupic ksiązke, nareszcie mogą przeczytać co jest w nocniku
5; A później Esterka z Andrzejkiem podzielą się zyskami
6. Może napiszą drugą część pt "Ciemna masa" -
Biedna Weronka, co i raz to podkłada się pod jakiegoś reżysera co bysiędo filmu załapać, ale trzeba mać trochę talentu nie tylko między nogami
-
Prawdziwy mężczyzna, przepraszam- "dżentelmen" nie opowiada dyrdymałów publicznie
o swojej partnerce. Ale chęć zaistnienia , no i trochę kasy przy okazji przeważyło
w sfrustrowanej główce. Żałosna historia , żałosne wypociny , których na szczęście nie czytałem.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX






