W wyjątkowo widowiskowej, godzinnej inscenizacji brało udział 2 200 rycerzy. Na miejsce bitwy przyjechali konno głównodowodzący obu stron - król Władysław Jagiełło i książę Witold oraz Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Ulrich von Jungingen.
"Zwyciężymy! Do boju biało-czerwoni!" Około godziny 14 na pola grunwaldzkie wyjechało rycerstwo wojsk polsko-litewskich oraz Zakonu Krzyżackiego. Przechodzili także łucznicy i piechota. Wojowie przechodzili przed szpalerem publiczności, która entuzjastycznie ich pozdrawia. I krzyczy "na pohybel".
W stronę Krzyżaków ze strony publiczności padały okrzyki "na pohybel", natomiast wojska polskie, litewskie i sprzymierzone były witane okrzykami "zwyciężymy, do boju biało-czerwoni".
Rycerstwu przed bitwą towarzyszyły białogłowy, tzw. pojki, które podają wodę rycerzom zakutym w zbroje od stóp do głów. Ocierały im też pot z czoła.
Wielki mistrz zakonu padł w bitwie o 14.51 Potyczkom chorągwi rycerskich towarzyszyła z głośników opowieść o największej bitwie średniowiecznej Europy.
Najbardziej ekscytującym momentom, upadkowi chorągwi z białym orłem czy atakowi na króla Władysława Jagiełłę, towarzyszyła podniosła
muzyka - Bogurodzica, średniowieczne pieśni, ale i
Dead Can Dance przy scenie śmierci Wielkiego Mistrza.
Wielki Mistrz Zakonu padł w bitwie o godz. 14.51. Wojska Polski i Litwy ścigały już potem tylko niedobitki sił zakonnych. Wielka inscenizacja bitwy skończyła się krótko po godzinie 15.
Litwini utknęli w korkach Na sobotnią inscenizację bitwy przyjechało ponad 100 tys. widzów. Takich tłumów współczesny Grunwald jeszcze nie widział. Sieć telefonii komórkowej jest przeciążona. Ludzie zajmowali miejsca kilka godzin przed rozpoczęciem inscenizacji.
Na drogach dojazdowych na Pola Grunwaldzkie utworzyły się wielokilometrowe korki. Według policji ludzie w stojących samochodach nie mają szans zdążyć na inscenizację bitwy. Wśród stojących w korkach pojazdów jest wiele na litewskich rejestracjach.
Karetki nie mają jak dojechać do wypadków Doszło do kilkunastu kolizji i poważniejszych wypadków. Karetki z trudem przedzierały się przez zakorkowaną szosę. Nie ma na razie dokładniejszych informacji o poszkodowanych. Jedynie motocykliści poruszali się bez większych problemów, choć powoli.
Z wyjazdem po bitwie także było wyjątkowo ciężko. Kolejka samochodów, które wyruszyły tuż po bitwie jednokierunkową droga do Stębarka jeszcze po godz. 16 prawie się nie poruszała.
O godz. 16 przeleciały nad Polami Grunwaldzkimi wojskowe samoloty. Po południu mają wystąpić zespoły muzyczne, m.in. Armia, wieczorem przewidziano pokaz ogni sztucznych. Przez cały dzień czynny jest średniowieczny jarmark z kilkuset stoiskami.