Brudziński: Jestem dumny, że prezes nie przyjął kondolencji Putina

opr. dżek
17.07.2010 , aktualizacja: 17.07.2010 12:53
A A A Drukuj
Joachim Brudziński Fot. Dariusz GORAJSKI / AG Joachim Brudziński
- Imperator Wszechrusi wzywa łaskawie do swojego namiotu, przed swoje oblicze. Z tego, że Jarosław Kaczyński tam nie poszedł, byłem i jestem dziś bardzo dumny - mówi Joachim Brudziński, poseł PiS w rozmowie z "Wprost" tłumacząc, dlaczego prezes PiS nie przyjął w Smoleńsku kondolencji od Władimira Putina. Dodał, że wypowiedzi PiS o katastrofie były wstrzymywane na czas kampanii, "by jej nie brutalizować" - Ale pamięć nas nigdy nie opuściła - powiedział.
W rozmowie z "Wprost" poseł Joachim Brudziński stwierdził, że do katastrofy prezydenckiego samolotu by nie doszło, gdyby nie poziom "wścieklizny politycznej" przez 10 kwietnia.

Wiadomo, jak to w Rosji jest...

Brudziński mówi też, że ma obawy o losy śledztwa prowadzonego przez rosyjską prokuraturę. - Przy okazji wielkich tragedii, ataków terrorystycznych widać, że w Rosji jest dosyć specyficzne podejście do standardu życia ludzkiego i do procedur - ocenia poseł PiS w rozmowie z Tomaszem Machałą. - Wierzę, być może naiwnie, że uda się tę tragedię wyjaśnić. Że zrobi to polska prokuratura, bo w dobrą wolę Rosjan nie za bardzo chce mi się wierzyć - dodaje.

"Milczałem, ale nie zapomniałem"

I tłumaczy milczenie PiS o tragedii w czasie kampanii, które teraz się spektakularnie zakończyło. Twierdzi, że o zarzutach pod adresem tego jak Donald Tusk zachowywał się w Smoleńsku (że ścigał się z delegacją PiS na miejsce katastrofy - red) nie mówił wcześniej, aby nie brutalizować kampanii wyborczej. Tłumaczy, że milczał, ale nie zapomniał: - Nigdy pamięć o tym, co tam się wydarzyło, nas nie opuściła. Nigdy - mówi poseł.

Putin jak imperator

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Dziennika Polskiego" powiedział, że nie chciał przyjąć kondolencji ani od Donalda Tuska, ani od Władimira Putina. - Gdy zbieraliśmy się do wyjazdu, padła propozycja, że premier Putin łaskawie prosi pana Kaczyńskiego do namiotu, bo zechce mu złożyć kondolencje. Wyglądało to trochę tak: Imperator Wszechrusi wzywa łaskawie do swojego namiotu, przed swoje oblicze. Z tego, że Jarosław Kaczyński tam nie poszedł, byłem wtedy i jestem dziś bardzo dumny. Zachował się jak mąż stanu - mówi poseł PiS.

Cały wywiad z Joachimem Brudzińskim ukaże się w najbliższym wydaniu tygodnika "Wprost"

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (410)

  • jagrudz

    0

    Nie przyjął Kondolencji to świadczy o jego kulturze,no ale" spieprzaj dziadu"

  • 1410_tenrok

    Oceniono 1 raz -1

    i to coś miało być prezydentem Polski?????

    Niech żyje Janusz Palikot!!!!!!

  • przylaszczynski

    Oceniono 1 raz 1

    Jeszczem nie spotkał Górola, żeby mu było Joachim.

    To kim ty synu jesteś, że tak judzisz do nienawiści z Rosją?
    To nawet nie judzenie a brednie.
    Ciągnij tak dalej ze swoim Preziem, a doczekasz się 1% wyborców i delegalizacji tej zakłamanej partii faszyzujących neobolszewików.
    Precz z PiSem, Precz z Faszyzmem!!!

  • politol59

    Oceniono 1 raz 1

    Widać, że przez upały mózg mu całkowice zgalaretowiał.

  • bayadera

    Oceniono 1 raz 1

    No i patrzcie! Nie przyjal kondolencji. Putin pewnie po nocach nie spi a brat sie w grobie przewraca.

  • kara1953

    Oceniono 1 raz 1

    Pewnie Putin poczuł ulgę i był mu za to nawet wdzięczny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX