Wywiad J. Kaczyńskiego w "GP". Efekt frustracji czy polityczna kalkulacja? [WIDEO]

psm
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 15:19
A A A Drukuj
- Jarosław Kaczyński ma coraz więcej powodów do frustracji i daje jej wyraz - mówił w TOK FM prof. Janusz Majcherek, politolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. - Ten wywiad jest częścią politycznej strategii - oponował dr Artur Wołek z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. Inni dodają: To powrót do starego PiS. Partia może na tym stracić poparcie wyborców, którzy uwierzyli w zmianę prezesa po 10 kwietnia.
Kaczyński mówi
Kaczyński mówi "Gazecie Polskiej", że nie chciał, by katastrofa w Smoleńsku była tematem kampanii prezydenckiej. - Jednak teraz "uczyni wszystko, by wyjaśnić jej przyczyny".
Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński
Janusz A. Majcherek
Fot. Albert Zawada / AG
Janusz A. Majcherek
Kaczyński do Sikorskiego: Wasza zbrodnicza polityka>>

W dzisiejszym wywiadzie udzielonym "Gazecie Polskiej" Jarosław Kaczyński opowiada o dniu, w którym dowiedział się o katastrofie smoleńskiej oraz o swojej reakcji na wiadomość o śmierci wszystkich na pokładzie prezydenckiego Tu-154. Prezes PiS nie powstrzymał się od komentarza politycznego: "Dziś wiem, że nasze postoje i powolne tempo jazdy były wymuszone przez ścigającą nas delegację z premierem Tuskiem, który koniecznie chciał dotrzeć do Smoleńska przed nami. W pewnym momencie limuzyna z Donaldem Tuskiem minęła nas i dopiero wtedy pozwolono nam normalnie jechać. To była zresztą jakaś kompletna paranoja. Bo jeśli premier polskiego rządu ścigał się ze mną, kto pierwszy dojedzie do miejsca katastrofy, to widocznie szczególnie zależało mu, by się tam pokazać" - mówił były premier.

- Jarosław Kaczyński oraz Prawo i Sprawiedliwość są tacy, jak pokazał się w dzisiejszym wywiadzie Kaczyński - mówił w TOK FM prof. Janusz Majcherek, politolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. - PiS to partia zbudowana na frustracji i żądzy odwetu. W związku z tym do partii przychodzą ludzie, których to motywuje. Byłoby czymś dziwnym, gdyby nagle PiS stał się partią o odmiennej formule, o odmiennym celu działania. Tu wielkich zmian nie należało się spodziewać. Jeżeli są jakieś zmiany, to jest to nasilenie się pewnych tendencji związanych z katastrofą smoleńską i przegranych wyborach - mówił Majcherek.

"Ten wywiad to część strategii"

- Trzeba się zastanowić dlaczego Kaczyński tak mówił w wywiadzie, a analizę psychiczną zostawić poradnikom dla pań - twierdził dr Artur Wołek z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. - To nie jest tak, że Kaczyński jest sfrustrowany i biedny, ten wywiad jest częścią politycznej strategii obydwu stron, bo jeżeli prezydent-elekt mówi, że pierwszą jego decyzją będzie wyrzucenie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego, to oznacza to podjęcie rękawicy i rozpoczęcie konfliktu - dodał.

- Porażka wyborcza pogłębiła stan frustracji u Kaczyńskiego i te emocje wybuchły z jeszcze większą furią - twierdzi prof. Majcherek. Z kolei wg dr. Wołka obaj kandydaci w ostatnim tygodniu kampanii dowiedzieli się ważnej rzeczy: - Konflikt nie buduje, ale pozwala zmobilizować elektorat - mówił politolog w TOK FM.

Awantury odbiją się czkawką wszystkim

Politolog Sergiusz Trzeciak uważa, że język PiS to odpowiedź na ostre wypowiedzi Janusza Palikota (np. że Lech Kaczyński ma krew na rękach). - Rodzi się pytanie, na ile przemiana Jarosława Kaczyńskiego była realna - mówi Trzeciak. Jego zdaniem zmiana retoryki zaszkodzi właśnie PiS, a nie Platformie. Natomiast na dłuższą metę pyskówki wyjdą bokiem całej klasie politycznej - ludzie przestaną traktować poważnie to, co mówią politycy.



Annusiewicz: to powrót do starego wizerunku PiS

Dr Olgierd Annusiewicz mówi, że zmiana wizerunku Jarosława Kaczyńskiego mogłaby dać mu trwały wzrost poparcia, gdyby wytrzymał dłużej - pół roku lub rok. - Wtedy wynik wyborczy w wyborach parlamentarnych za półtora roku byłby bardzo obiecujący. Jednak Ci, którzy uwierzyli w przemianę po 10 kwietnia zobaczyli, że wczoraj, że wraca stary Jarosław Kaczyński ze swoją zaciętością i Joachim Brudziński z agresją. Elektorat dobyty z wielkim trudem, zacznie odpływać - stwierdził polityk.



PiS wraca do siebie: oskarżenia i insynuacje

Od poniedziałku politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli ponownie odnosić się do katastrofy smoleńskiej. Wczoraj w "Kropce nad i" Joachim Brudziński mówił m.in. że w Smoleńsku był świadkiem zachowania premiera i to co zobaczył pozbawiło go szacunku do Tuska "jako człowieka". Dzisiaj w TOK FM Marek Migalski stwierdził, że PiS niesłusznie na czas kampanii zrezygnowało z mówienia o katastrofie smoleńskiej. Eurodeputowany Jacek Kurski z kolei stwierdził, że język, którego używa teraz jego partia to odreagowanie trzymiesięcznej cenzury.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (184)

  • andrus.1

    0

    No!No!jaruś już przegiął pałę!!! Dopuki wraz z braciszkiem kombinował przy księżycu można go było uważac za śmisznego wypierdka. Myślę że sprawa jarusia i jego klakierów dojżała aby zakazać działalności partii z pod znaku PiSiuarów. Uważam że jaruś od dawna szkodzi Polsce. I jako takiego należałoby osądzić a nawet postawić przed Trybunałem Stanu (jako byłego premiera). Nie zapominajmy o paranoikach jakim był np. Hitler- też zaczynał od mieszania we łbach sfrustrowanym prostych ludzi. (typu tego górala, łażącego za jareczkiem)

  • ben5022

    0

    Leciała sobie bajka "kaczorynka" - morał z niej taki - fałsz, obłuda i słoma z butów wyłazi.

  • bonornog

    0

    ja osobiście stan psychiczny pana JK określam jako skrajnie niestabilny i osobiście jego poglądów nie podzielam wg mnie w.w katastrofa tu-154 spowodowana została przez nienawiść do sąsiadów pana ŚP.LK., przecież mogli wylądować na innym lotnisku ale pan lk nie lubił sąsiadó i nie chciał się spuźnić na uroczystości wspominające katastrofę w smoleńsku i sam teraz będzie wspominany jako jedna z ofiar.:)

  • chybawierzacy

    Oceniono 1 raz 1

    Jezeli chodzi o Kaczynskiego to wszystko jest po staremu. Natomiast cala reszta poczynajac od gazety i reszty mediow wrocila do ujadania. Proste czy trzeba nastepnej katastrofy?

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Z tego wynika ze jak Kaczor robi go w konia to tym bardziej Sarko, Merkel, Obama i inni.

    To Tusk ma pełną władze to co gada Kaczor jest nie ważne.
    Ważne ze Tusk nic nie potrafi robić oprócz parcia na koryto i to jest problem.

  • moccobaron

    0

    Powiedziałabym, żeby nie reagować na paranoje Pisowską ale ten mały ciągle niedowartościowany kurdupel jest po prostu niebezpieczny dla państwa. Oni są zdolni do morderstwa za władzę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX