Prałat Henryk Jankowski nie żyje
12.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 13:25
Ksiądz prałat Henryk Jankowski nie żyje. Zmarł w Gdańsku o 20.05 . Miał 74 lata.

Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Lech Wałęsa i prałat Henryk Jankowski w trakcie wtorkowej uroczystości w Dworze Artusa w Gdańsku

fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Lipiec 2006. Ks. Jankowski przyjechał do IPN by odebrać swoją teczkę

Fot. Beata Kitowska / Agencja Gazeta
Prałat Henryk Jankowski. Zdjęcie z 16.12.2007

fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
27.07.2006. Gdańsk - Instytut Pamięci Narodowej. Ks. Jankowski przyjechał odebrać swoją teczkę. Na konferencji prasowej ujawnił całą listę funkcjonariuszy SB, którzy go iwigilowali
ZOBACZ TAKŻE
- Prokuratura potwierdza: ABW podsłuchiwała ks. Jankowskiego (22-07-10, 17:14)
- W sobotę pogrzeb prałata Jankowskiego. Ma być kilka tysięcy osób (15-07-10, 14:33)
- Wspomnienia o ks. Jankowskim: "Człowiek odważny" (12-07-10, 21:57)
Portret Henryka Jankowskiego Czytaj tutaj
Urodził się 18 grudnia 1936 roku w Starogardzie Gdańskim. W latach 50. starał się o przyjęcie do szkoły oficerskiej. Bezskutecznie. Uwadze władz wojskowych nie uszło, że ojciec przyszłego prałata zginął w mundurze Wehrmachtu. Podobnie jak wielu innych mieszkańców Pomorza - siłą wcielonych do niemieckiej armii. Zamiast do wojska 22-letni Henryk trafił do seminarium duchownego w Gdańsku Oliwie.
Całej Polsce dał się poznać 17 sierpnia 1980 r. W pogodną niedzielę, proboszcz św. Brygidy przyszedł do strajkujących w stoczni robotników i odprawił mszę świętą. Modlono się "za strajkujących i za rządzących, o rozwagę i o mądrość dla obu stron, o pokój i sprawiedliwość w ojczyźnie".
I tak było już przez wszystkie dni strajku.
- Nie wyobrażam sobie sukcesu mojego, "Solidarności" i Polski bez księdza Henryka - mówił potem Lech Wałęsa. Św. Brygida stała się bastionem antykomunistycznej opozycji.
Już w III RP media szeroko komentowały różne aspekty działalności proboszcza św. Brygidy. Kontrowersje wokół osoby prałata Jankowskiego oscylowały wokół wielu spraw, nie tylko natury politycznej. A i te budziły wielkie emocje. W niedzielę 11 czerwca 1995 r. w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi, na mszy z udziałem Wałęsy, zapytał: "A któż z tych polskich reprezentantów, waszych delegatów, którychście wybierali do Sejmu, do władzy, do rządu, do innych władz administracyjnych w naszym kraju, rzekomo Polaków, powiedział swój rodowód, skąd przybył, czy z Izraela, czy z Moskwy?".
W listopadzie 1997 r. arcybiskup Tadeusz Gocłowski ukarał proboszcza zakazem głoszenia kazań przez rok. Poszło o wypowiedź: "Nie można tolerować mniejszości żydowskiej w rządzie".
W 1998 r. w świątyni pojawił się stolik z antysemickimi książkami. Znowu interweniował arcybiskup. Szokowały kolejne Groby Pańskie prałata. W 2001 r. - "roku Jedwabnego" - w bazylice stanęła nadpalona stodoła i napis "Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali".
Ostatni wielkanocny grób prałata to był kościotrup trzymający w dłoniach flagę Unii Europejskiej.
Od wielu lat chorował na cukrzycę.
Najczęściej czytane
- 1.PO znów na prowadzeniu, PiS w dół. Świetny wynik SLD [SONDAŻ]
- 2.Watykan: aresztowano papieskiego kamerdynera. To on wynosił tajne dokumenty
- 3."Nie, nie strzelaj". Zeznania Polaka, który przeżył masakrę na wyspie Utoya
- 4.Przełom w dostępie do organów? Niemcy mają nowe prawo
- 5.WSA oddalił skargę Fundacji Lux Veritatis ws. multipleksu dla TV Trwam
- 6.Jednak nie Wałęsa. Prezydencki Medal Wolności dla Karskiego odbierze Rotfeld
- 7.Bojkot. Politycy PiS nie przyjdą do programów z Niesiołowskim i Palikotem



więcej zdjęć