Zmarł rosyjski szpieg, który przeszedł na stronę USA

met, PAP
09.07.2010 , aktualizacja: 09.07.2010 22:12
A A A Drukuj
Siergiej Tretiakow, były agent rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), który w 2000 roku przeszedł na stronę USA, zmarł na Florydzie w wieku 53 lat - poinformowała w piątek jego rodzina.
Siergiej Tretiakow
Fot. www.wtop.com
Siergiej Tretiakow
Wiadomość o jego śmierci nadeszła w tym samym dniu, gdy w Wiedniu doszło do największej od końca zimnej wojny wymiany szpiegów między USA a Rosją. Amerykanie przekazali 10 rosyjskich agentów, a Rosjanie zwolnili czterech agentów odbywające w Rosji kary więzienia.

Tretiakow zmarł 13 czerwca na atak serca, lecz - jak pisze agencja AP - żona nie chciała wcześniej ujawnić tej informacji, gdyż czekano na wyniki autopsji.

Tretiakow był w latach 1995-2000 zastępcą szefa wywiadu w rosyjskiej misji przy ONZ w Nowym Jorku, a oficjalnie dyplomatą tej misji, na której czele stał wówczas obecny minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Trietiakow kierował pracami 60 agentów, których Służba Wywiadu Zagranicznego, następczyni radzieckiego KGB, miały w tym mieście. W październiku 2000 roku zniknął i zajęła się nim FBI. Amerykański kontrwywiad twierdził wówczas, że Tretiakow to najważniejszy od dziesięcioleci rosyjski szpieg, którego udało im się pozyskać.

W lutym 2008 w USA ukazała się książka "Towarzysz J" o Tretiakowie, pióra znanego amerykańskiego dziennikarza Pete'a Earleya specjalizującego się w tematyce służb specjalnych. Były oficer wywiadu opisywał w niej szpiegów, których Rosjanie zwerbowali w USA wśród obcych dyplomatów, polityków, czy biznesmenów.

W styczniu 2009 roku oskarżył rosyjski wywiad o wyprowadzenie z ONZ ok. 500 mln dolarów w ramach programu "Ropa za żywność".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • kacap_z_moskwy

    0

    Zaden szpieg - zdrajca. Zalu do podobnych zwierzat nie ma.

  • dawaj_czasy

    0

    Szkoda faceta nie czesto mozna spotkac uczciwych rosjan , wielu KGB -istow przechodzi na ta lepsza strone czasem z przyczyn ideologicznych (nienawidza szczura fiutina) albo poprostu zglaszaja sie zeby zarobic dolary do glodowej pencji KGB-isty
    Macki kremla siega nawet na Floryde swoja droga ruskich tu mieszka dosc duzo , ale boja sie i siedza cicho

  • lehoo

    0

    Wniosek: szpieg ma zawsze przesrane.

  • koham.mihnika.copyright

    0

    przeciez 53 lata to przecietny wiek umierajacego Rosjanina. Sprawdzcie statystyki.

  • jacek230

    Oceniono 1 raz 1

    Jaki pech. Zawal w wieku 53 lat. Ale mu sie nie powiodlo. Oczywiscie zawal byl w 100 proc. naturalny. :) Jakby siedzial na Syberii to nic by mu sie nie stalo. Na Florydzie bylo zbyt goraco.

  • st1111

    0

    A to miał pecha-forsa na koncie a on w kostnicy.Opłacało się?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX