Zdjęcia ofiar katastrofy Tu-154 znikną z sali plenarnej Sejmu?

ga
09.07.2010 , aktualizacja: 09.07.2010 10:59
A A A Drukuj
Posłowie PiS siedzą obok zdjęć tragicznie zmarłych kolegów. Zdjęcie z 29.04 2010 Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Posłowie PiS siedzą obok zdjęć tragicznie zmarłych kolegów. Zdjęcie z 29.04 2010
Nowy marszałek Sejmu zapowiada rozmowę z klubem PiS w sprawie zdjęć ofiar katastrofy, które wciąż znajdują się na sali plenarnej. Z powodu fotografii nowi posłowie nie mogą siedzieć na swoich miejscach.
Grzegorz Schetyna w Radiu ZET
Fot. gazeta.pl
Grzegorz Schetyna w Radiu ZET
Grzegorz Schetyna mówił w Radiu ZET, że sprawa dotyczy jednego klubu - Prawa i Sprawiedliwości. - We wszystkich klubach są ofiary tej katastrofy i wszystkie kluby upamiętniają pamięć w korytarzach klubowych, czy w pokojach, ale już nie na sali plenarnej - ocenił marszałek Sejmu. - Chciałbym żeby ta sprawa została zamknięta, będę rozmawiał z szefem klubu PiS, jeżeli zostanie wybrany, bo to rodzi kłopot takiej logistyki funkcjonowania Sejmu na plenarnych posiedzeniach. To jest problem, ale myślę, że go wyjaśnimy - zapowiedział Schetyna.

Specjalny zespół PiS ds. katastrofy

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą stworzyć zespół parlamentarny, który ma badać przyczyny katastrofy smoleńskiej Szefem tego zespołu ma zostać Antoni Macierewicz. Schetyna mówił w Radiu ZET, że pomysł takiego zespołu jest "dziwny i niezrozumiały". - Postępowanie jest prowadzone przez prokuraturę. Zespół sejmowy, który ma kontrolować, czy nadzorować prokuraturę - to jest absurd - mówił Schetyna. Marszałek Sejmu chce spotkać się z prokuratorem generalnym żeby zapytać na jakim etapie jest postępowanie i jaki jest kalendarz prac w najbliższych miesiącach. Ale Grzegorz Schetyna sceptycznie ocenia pomysł powołania specjalnego zespołu posłów w tej sprawie. - Wolałbym żeby na przykład komisja sprawiedliwości czy administracji i spraw wewnętrznych przesłuchała prokuratorów, którzy prowadzą postępowanie i wtedy podjęła decyzję w związku z jakimiś - nie wiem - opóźnieniami, czy nieprawidłowościami w prowadzonym postępowaniu - mówił nowy marszałek Sejmu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się