Prokurator: "Odczytanie skrzynek jest proste"

psm
09.07.2010 , aktualizacja: 09.07.2010 06:44
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. - Moje wątpliwości budzi prawidłowa praca tych radiolatarni - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" o swoich podejrzeniach ws. katastrofy smoleńskiej Jarosław Polanowski, prokurator. - Wiemy, że system, który wysyłał sygnały określonej częstotliwości, teoretycznie działał, bo jest to w zapisach rozmów pilotów. Pytanie jednak, czy działał cały czas, a jeżeli tak, to czy akurat w momencie katastrofy działał prawidłowo.
Smoleńsk, szczątki polskiego samolotu
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Smoleńsk, szczątki polskiego samolotu
Jarosław Polanowski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, który uczestniczył w śledztwie w sprawie katastrofy w Lesie Kabackim w 1987 r., gdy zginęły 183 osoby, tłumaczy w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", dlaczego uważa, że powinno się zbadać dokładnie radiolatarnie. - W Smoleńsku można podchodzić do lądowania tylko z jednego kierunku. Pilot dokonuje oblotu lotniska, by ustalić relacje tych dwóch latarni, czyli zobaczyć, gdzie jest linia prosta, bo wiadomo, że na przedłużeniu tej linii prostej jest pas. Jest to w przypadku tego typu lotnisk co smoleńskie podstawowy sposób wyznaczania kierunku lądowania i określania właściwej ścieżki zejścia. Pytanie, dlaczego w ostatniej fazie samolot zszedł w lewo od pasa.

Polanowski stawia kilka hipotez odpowiadających jego pytaniom. Jako pierwszą wymienia bałagan na pokładzie, brak należytego podziału czynności między pilotami. Drugą hipotezą Polanowskiego jest awaria jednej z radiolatarnii.

Prokurator podkreślił także w rozmowie konieczność zabezpieczania dowodów. - Zabezpieczyłbym urządzenia naprowadzania bliższa - dalsza, a także światła podejścia pasa, zarówno stacjonarne, jak i te mobilne, światła progu pasa, umieszczone na samochodach. Informacje na ten temat były chaotyczne. Wykonałbym też próbę działania oświetlenia i zabezpieczył żarówki, które nie działają. Chodzi o zbadanie, czym była spowodowana ich ewentualna awaria - mówi.

Polanowski podkreślił także, że szczególnie ważne jest zabezpieczenie terenu. - Teren powinien być ogrodzony i sfotografowany metr po metrze. Przeszukania odbywa się według określonej metody, jak przy wykopaliskach. Rozciągamy liny w kwadracie metr na metr nad całym obszarem katastrofy, orientujemy to na planie według kierunków świata, lotu itd. - podsumował.

Cały wywiad w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (33)

  • elzbietawypych

    0

    Wszystkie fakty wskazują na doskonale zorganizowany zamach, a Tusk, jego rząd i PO chcą sprawę zamieść pod dywan. Pytaniem czy dla dobrych stosunków z Rosją, czy mają cos na sumieniu. elzbietawypych.blog.onet.pl

  • and-j1

    0

    To jest samolot prezydenta RP i ląduje gdzie chce

  • pablobodek

    Oceniono 1 raz 1

    "w sprawie katastrofy w Lesie Kabackim w 1987 r., gdy zginęły 183 osoby".
    Komuś się pomyliło lub celowo kłamie. Nie mogło przecież być tylu ofiar skoro "Tragiczną Katastrofę Smoleńską " zwaną "Katyniem 2" elita PiS uznała urbi et orbi za największą katastrofę w dziejach Polski !!!!
    Sprawca zasłużył, aby uhonorować go nagrodą Darwina !!!!
    W swej kategorii nie ma sobie równych.

  • a.k.traper

    Oceniono 1 raz 1

    Następny techniczny idiota albo chce zdetronizowac Macierewicza w cynicznym okłamywaniu laików. Ułożenie wraku świadczy o prawidłowym kierunku podchodzenia i zbyt małej wysokosci, to właśnie należy wyjaśnić oraz jeżeli to możliwe kto podjął decyzje o lądowaniu mimo komendy odchodzimy, także przyczyny opóźnienia wylotu z Warszawy. Radiolatarnia na takim lotnisku spełnia rolę informacyjną, nie posiada transmisji danych decyzyjnych dla ściezki schodzenia.
    Czemu tak wielu wykształconych ludzi robi z siebie idiotów skoro takie wiadomości sa znane juz małoletnim amatorom lotnictwa, czyżby jest to odskocznia do ewentualnej kariery?

  • zegareek

    Oceniono 2 razy 2

    odczytanie skrzynek jest proste, jeżeli są nagrane WYŁĄCZNIE rozmowy pilotów i kontrolerów - jeżeli natomiast w kabinie odbywa się spotkanie towarzyskie i paradują tam różni dostojnicy i gadają poza bezpośrednim zasięgiem mikrofonów, to odczytanie jest mniej proste - zwłaszcza, że NAJWAŻNIEJSZE są wypowiedzi POZAmikrofonowe - piloci są świadomi tego, że są nagrywani, i zazwyczaj się pilnują - poza sytuacjami dramatycznymi, jak w tym wypadku

  • wuzuwela

    Oceniono 1 raz 1

    baran z tego prokuratora!z zapisów z czarnej skrzynki widać wyraźnie,a raczej słychać sygnał dźwiękowy w kokpicie w momencie przechodzenia nad radiolatarnią;
    10:39:50,2 10:39:58,0 . Sygnał dźwiękowy, F+845Hz. Dalsza prowadzącej
    10:40:56 10:40:58,1 . Sygnał dźwiękowy F=800 Hz. Bliższa prowadząca

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX