Prokuratura umorzyła śledztwo ws. odebrania dziecka matce. "Brak znamion przestępstwa"

jagor, PAP
08.07.2010 , aktualizacja: 08.07.2010 17:19
A A A Drukuj
Wobec braku znamion przestępstwa, prokuratura w Kępnie (Wielkopolska) umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości podczas przymusowego odebrania na początku roku w Kobylej Górze dziecka matce i przekazania go ojcu - poinformowano w prokuraturze.
Policja
Fot. Daniel Adamski / AG
Policja
Zdarzenie, do którego doszło 26 stycznia, zbulwersowało mieszkańców wsi, interesowały się nim media lokalne i ogólnopolskie. Na podstawie wcześniejszego orzeczenia Sądu Okręgowego w Poznaniu, dziecko miało trafić pod opiekę ojca. Według matki, chłopiec nie chciał jednak z nim mieszkać.



Dziecko zostało jej zabrane siłą przez kuratora i pracownika Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) w pobliskim Ostrzeszowie, w asyście kilkunastu policjantów. Ich akcja zbulwersowała mieszkańców wsi, którzy sprzeciwiali się zabraniu chłopca.

- Pod naporem zgromadzonych osób kurator podjął wtedy decyzję o przymusowym odebraniu dziecka - powiedział dziś zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wlkp., Janusz Walczak.

"Działania policji i pracownika PCPR prawidłowe"

Według niego, wcześniej podejmowano bez efektu próby dobrowolnego oddania dziecka ojcu. - Prokuratura uznała, że działania policjantów i pracownika PCPR były przeprowadzone prawidłowo, zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego - zaznaczył prokurator.

Podobne stanowisko zajęły w kwietniu służby nadzorcze Sądu Okręgowego w Kaliszu, które nie wykazały jakichkolwiek nieprawidłowości podczas odbierania dziecka matce. Lustrację przeprowadzono wtedy na polecenie ministra sprawiedliwości.

Prokuratura kontynuuje postępowanie w sprawie użycia przemocy i kierowania gróźb przez osoby sprzeciwiające się odebraniu dziecka.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • majka-57

    0

    Do szeregowego agenta-A co by było,gdyby zdesperowany ojciec popełnił samobójstwo?

  • majka-57

    0

    Historia prawdziwa: W 2003r matka wyjeżdża do KG
    uprowadzając ze sobą dziecko .Równocześnie zrywa
    wszystkie swoje dotychczasowe kontakty: z
    mężem,jego rodziną,znajomymi.Samodzielnie (nie
    pytając o zdanie męża)zapisuje syna do
    przedszkola.Od tego czasu nie konsultuje z ojcem
    dziecka żadnych decyzji dotyczących
    malca.Więcej,utrudnia , wręcz uniemożliwia
    kontakty ojca z dzieckiem.Wynikiem tego jest
    wniosek ojca złożony w Sądzie Rej.w O-wie o
    uregulowanie kontaktów z synem.Odbywa się pierwsze
    bad, w RODK w Ostrowie.Biegli wskazują na
    konieczność kontaktów dziecka z ojcem,ale ze
    względu na wiek dziecka(4 latka) pierwsze
    spotkania mają się odbywać w obecności matki(okres
    przejściowy) a następnie samodzielnie.Na
    rozprawie sądowej matka się z tych ustaleń
    wycofuje.Do porozumienia nie dochodzi.W 2005r
    ojciec decyduje się na złożenie wniosku
    rozwodowego.Sąd Okręgowy w P-niu na jednej z
    pierwszych rozpraw bezpośrednią opiekunką dziecka
    ustanawia matkę,ojcu gwarantuje systematyczne
    kontakty z dzieckiem w 1-szy i 3-ci weekend
    miesiąca od godz.18.00 w piątek do 17.00 w
    niedzielę,1 miesiąc wakacji letnich ,1 tydzień
    ferii zimowych i naprzemiennie święta.Matka nie
    respektuje tych postanowień,nie dopuszcza do ani
    jednego wyjazdu syna do domu ojca,dziecko nie
    spędza z ojcem ani jednego dnia wakacji i
    ferii,ani jednych świąt.Czasami na krótko może
    popatrzeć na dziecko.Matka składa kolejne
    odwołania do Sądu Apelacyjnego,który postanowienia
    Sądu Okręgowego utrzymuje w mocy.Na wniosek matki
    zlecone są kolejne badania w RODK.Odbywają się
    one w Lesznie w ponad rocznym odstępie czasu i
    wykazują u dziecka postępujące zaburzenia
    emocjonalne ,wywołane postawą matki.W jednym z
    tych badań stwierdzono,że w razie braku zmiany
    postępowania matki należy opiekę nad synem
    powierzyć ojcu,który w odróżnieniu od matki
    potrafi oddzielić problemy małżeńskie od potrzeb
    dziecka .Jest rok 2007,a matka nadal nie
    respektuje postanowień Sądu.W styczniu 2008r.Sąd
    Okręgowy w P-niu postanawia zmienić swoją
    pierwotną decyzję i przekazać opiekę nad dzieckiem
    ojcu.Matka zaskarża ją w Sądzie Apelacyjnym.Ten
    utrzymuje ją w mocy,ale sugeruje przekazanie
    dziecka ojcu po zakończeniu roku szkolnego.Ojciec
    postanawia się do tego dostosować.Nie muszę
    dodawać,że przez ten czas matka nadal zabraniała
    ojcu kontaktów z synem(zarówno osobistych jak i
    telefonicznych)W pierwszych dniach wakacji
    odmówiła przekazania syna ojcu.Zlekceważyła też
    kolejny termin nadany sądownie.Wobec braku
    możliwości porozumienia się z żoną ojciec
    wnioskuje do Sądu o przyznanie mu pomocy
    kuratorskiej.Jesienią 2008r odbywają się 3 próby
    odbioru kuratorskiego(2 udaremnione przez
    agresywnie zachowujących się znajomych matki,1 z
    powodu niewpuszczenia ojca i kuratorów do domu)W
    2009r na wniosek matki odbywa się kolejne badanie
    biegłego psychologa w P-niu.Ten wskazuje na
    dalszy postęp zaburzeń rozwoju emocjonalnego u
    dziecka pod wpływem działań matki ,mającej na
    celu całkowite zawłaszczenie dziecka.Kolejne
    mediacje z matką w sprawie dobrowolnego
    przekazania opieki nad synem ojcu kończą się
    niczym.W styczniu 2010rSąd podejmuje decyzję o
    następnym odbiorze kuratorskim,który odbywa się
    26.01. 2010r.I tym razem matka dobrze się do niego
    przygotowała.Była w posiadaniu zmanipulowanego
    dziecka, mającej jej bronić grupy
    ludzi,kamerzysty,dyktafonu.Kuratorzy ,którzy tą
    sprawą zajmowali się już 4 raz,też przygotowali
    się lepiej,przede wszystkim zadbali o większe
    bezpieczeństwo biorących w odbiorze osób,co
    okazało się niezbędne.Kilkuminutowy filmik szeroko
    pokazywany w mediach,mający wg.zwolenników matki
    ukazać niekompetencje i brutalność wymiaru
    sprawiedliwości i ojca,jest efektem
    irracjonalnych,pozbawionych dobrej woli
    ,szkodliwych dla dziecka działań matki(i to już od
    początku trwania tej sprawy).

  • szeregowy_agent

    Oceniono 3 razy 1

    Na mocy wyroku sądowego troje dzieci dostanie mieszkanie, jeśli wyrzuci na bruk matkę, która je wykształciła i wychowała na przyzwoitych ludzi.

    Rzecz ma miejsce na warszawskim Mokotowie - to raczej nie jest zabita dechami wiocha. Pani Rzyduch, proszę dzieci nie straszyć!

    A pan prezydent Komorowski taki miłosierny dla dzieci. Ale chyba tylko swoich, bo udaje, że o sprawie nic nie wie. A co będzie, jeśli zdesperowana matka odbierze sobie życie?

  • anton_pl

    Oceniono 2 razy 0

    No i słusznie, działali na mocy wyroku sondowego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX