Skomentuj:
Komentarze (56)
-
"Kobiety zostaną dopuszczone do partii na równych prawach, to i w dwóch zbiorach kandydatów przeszkód (kontrkandydatów) będzie tyle samo."
Ale parytety nie stanowią równych praw, są formą przywileju. Mężczyźni takich przywilejów obecnie nie posiadają, więc nie widzę powodu do oburzenia się aktualną sytuacją. A wiara w wewnątrzpartyjne spiski mężczyzn przeciw kobietom jest przejawem paranoi.
Obawiam się, że ten projekt jest rodzajem inżynierii społecznej, próby odgórnej zmiany obyczajów, coś jak dawanie chłopcom lalek w szwedzkich przedszkolach. Przykro to mówić, ale ambicja stworzenia nowej rzeczywistości wbrew zwyczajom ludzi to sztandarowa cecha totalitaryzmu. Zastaną rzeczywistość trzeba zrozumieć, a nie na siłę ją zmieniać. -
I o to właśnie chodzi! Panie są dobre w otoczeniu Mietka i Zdziśka, ale do parzenia kawy, a nie do merytorycznych dyskusji a tym bardziej - tfu! - sprawowania władzy.
Rozwiązanie jest proste: Mietek i Zdzisiek przestają traktować Zosię i Marysię jak paprotki. Kobiety zostaną dopuszczone do partii na równych prawach, to i w dwóch zbiorach kandydatów przeszkód (kontrkandydatów) będzie tyle samo. -
@impera12
Nieznajomość copy/paste powala. Tak trudno przekleić nick?
"Ano populacja mężczyzn W POLITYCE przekracza liczbę aktywnych politycznie kobiet i to JEST krzywdzące dla kobiet"
Tzn. krzywdzący jest dla nich fakt, że nie chcą się garnąć do polityki w większej ilości? Komiczne!
"ponieważ stanowią większość społeczeństwa, a nie mają swojej reprezentacji w organach ustawodawczych"
Zgodnie z konstytucją poseł reprezentuje cały naród, a nie swoją płeć.
"Nadal nie rozumiem co miałoby tak skrzywdzić mężczyzn, nie histeryzuj już, proszę."
W partii jest 100 osób: 80 mężczyzn i 20 kobiet. Na liście jest 20 miejsc.
W przypadku istnienia parytetów na listę trafia 10 kobiet (50% ogółu) i 10 mężczyzn (12,5% ogółu).
W przypadku braku parytetów na listę trafia 16 mężczyzn i 4 kobiety (co odpowiada proporcji w partii).
Teraz już rozumiesz, na czym polega niesprawiedliwość? Facet w drodze na listę musi pokonać siedmiu kandydatów na jedno miejsce. Kobieta - tylko jedną kontrkandydatkę na miejsce. W przypadku braku parytetów zarówno kobieta, jak i mężczyzna mają do pokonania dokładnie taką samą liczbę rywali.
"w tym przede wszystkim kobiety i ich problemy mają w głębokim poważaniu,"
W takim razie musimy wprowadzić parytet dla mieszkańców wsi, bo mało się dba o ich problemy. Władza nie jest od zajmowania się problemami ludzi, chyba że chcemy stać się państwem opiekuńczym, ale ten model powoli odchodzi do lamusa, co pokazuje grecki kryzys. -
@ade-cośtam
Dykryminacja sankcjonowana przepisami prawa? Pierwsze słyszę...
Ano populacja mężczyzn W POLITYCE przekracza liczbę aktywnych politycznie kobiet i to JEST krzywdzące dla kobiet (ponieważ stanowią większość społeczeństwa, a nie mają swojej reprezentacji w organach ustawodawczych). Nadal nie rozumiem co miałoby tak skrzywdzić mężczyzn, nie histeryzuj już, proszę.
I nie pitol mi tu o suwerennych wyborach narodu, bo o tym kto trafia na listę wyborczą decydują - suwerennie, a jakże - Mietek ze Zdziśkiem z partii Srata-Tata, którzy "naród" (w tym przede wszystkim kobiety i ich problemy) mają w głębokim poważaniu. -
co za jakas piramidalna bzdura, znaczy kobiety to jakas inna rasa, mniejszosc narodowa, o co tu chodzi bo na pewno nie ma to nic wspolnego z rownoscia czy demokracja, proponuje tez wprowadzic punkty za plec na studiach i naborach na stanowiska rzadowe i 50 % parytet nie tylko w sejmie ale wszedzie w caluym panstwie polskim, pol prezydenta to tez powinna byc kobieta, w rzadzie tez pol na pol, od gory do dolu od ministra do babci klozetowej, jak rownosc to rownosc,
-
@ukos
"Pomyśl logicznie 50/50 - jaka to "dyskryminacja"???"
1) Według projektu obywatelskiego kobiety mają mieć CO NAJMNIEJ 50% miejsc, a więc mężczyźni CO NAJWYŻEJ 50% miejsc. Jest to oczywista nierówność.
2) Populacja mężczyzn w polityce znacząco przekracza liczbę aktywnych politycznie kobiet. Dlatego ustalenie parytetu na fifty-fifty jest dla mężczyzn krzywdząca.
3) Dyskryminacją mamy do czynienia wówczas, gdy istnieje przepis prawa nierówno traktujący ludzi ze względu na jakieś cechy osobowe. Fakt, że "mężczyźni są u władzy" (co jest nie do końca prawdą, gdyż w rządzie są też kobiety) nie jest przejawem dyskryminacji, ponieważ nie wynika to z żadnego przepisu, tylko z suwerennego wyboru narodu.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX







