Tu-154 przed lotem do Smoleńska zderzył się z ptakiem

ps, IAR
02.07.2010 , aktualizacja: 02.07.2010 08:20
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. 30 godzin przed lotem do Smoleńska Tu-154 zderzył się w powietrzu z ptakiem - pisze "Rzeczpospolita". Gazeta wyjaśnia, że doszło do tego tuż po starcie maszyny z lotniska w Pradze.
Prezydencki Tu-154
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Prezydencki Tu-154
Na jej pokładzie znajdował się wtedy między innymi premier Donald Tusk, który wracał do kraju ze spotkania z prezydentem Barackiem Obamą oraz z prezydentami państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Z meldunku do dowódcy 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, do którego dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że kiedy samolot wystartował, załoga usłyszała "głuche uderzenie w nosową część kadłuba". Jak mówią piloci, rządowy samolot prawdopodobnie zderzył się z ptakiem.

Eksperci, z którymi rozmawiała gazeta podkreślają, że takie zderzenia w powietrzu mogą być groźne w skutkach. W meldunku można przeczytać, że zanotowano "ślady uderzenia w dolną powierzchnię nosową części kadłuba samolotu - odpryski powłoki lakierowej w miejscu uderzenia". Z dokumentu wynika też, że maszyna została sprawdzona i nie zanotowano żadnych uszkodzeń, ale technicy zbadali ją dopiero w Warszawie. Tymczasem piloci, z którymi rozmawiała gazeta, twierdzą, że zaraz po zderzeniu Tu-154 powinien wrócić do Pragi, a piloci nie robiąc tego złamali procedury bezpieczeństwa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (104)

  • odchudzacz

    Oceniono 1 raz 1

    Czy ptak ucierpial? -- zapytal niejaki Wajrak. Jesli tak, to trzeba powolac specjalna komisje. To tez powiedzial Wajrak, kimkolwiek on jest.

  • prof-antoni

    0

    przesluchac ptaka ma krew na rekach

    i odpowiada za smolensk

  • konrad.ludwik02

    0

    Tak się zastanawiam: przy najlepszym nawet wczuciu się w tragedię jaką przeżył Jarosław Kaczyński i zrozumiałej niechęci powracania do jej szczegółów, dziwić jednak musi brak z jego strony wyraźnej deklaracji: "Ja bratu Lechowi przez telefon satelitarny nie sugerowałem, aby za wszelką cenę lądował w Smoleńsku (aby się nie spóźnić na uroczystości katyńskie)!" Lub też: "Ja Bratu sugerowałem, aby lądować tylko w przypadku zaistnienia na lotnisku warunków gwarantujących bezpieczne lądowanie!"
    No bo słowa dyr. Kazany i Szefowej Stewardess - nawet nie znająć jak dotąd (co dziwne!) dalszych treści, świadczą, że piloci czekali jednak na decyzje Pana Prezydenta. Tego żaden zwolennik PiSu i sam Jarosław Kaczyński przecież nie zaneguje!

  • zorro_zx

    0

    Niesamowity "ptak"...

  • pablobodek

    0

    "piloci nie robiąc tego złamali procedury bezpieczeństwa."
    Cóż, nie pierwszy i nie ostatni raz. To była częsta praktyka - patrz Jak 40 lądujący 10.04.2010 w Smoleńsku.

  • pablobodek

    0

    Tym ptakiem była stara kaczka !!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX