Poniżej pełen zapis II rundy, drugiej debaty prezydenckiej z 30.06.2010. Runda dotyczyła gospodarki.
Jarosław Gugała: - Od gospodarki wszystko tak naprawdę zależy, pan prezes Kaczyński powiedział w jednej ze swoich wypowiedzi, że ideologia liberalna kompromituje się na świecie. Ja chciałbym tutaj, gwoli sprawiedliwości, przypomnieć, że ideologie socjalne skompromitowały się również, może w niektórych przypadkach jeszcze bardziej.
Obaj panowie reprezentujecie świat tej polityki, którą wniósł wielki ruch "Solidarności", czyli chcieliście zlikwidowania tak zwanego realnego socjalizmu, więc także otworzenia szeroko wrót dla własności prywatnej. Dlaczego - to było widać w czasie debaty na temat polskiej służby zdrowia - dlaczego tak bardzo brzydzicie się słowa prywatyzacja? Dlaczego uważacie to słowo za obelgę i dlaczego robicie wszystko żeby was nikt z żadną prywatyzacją nie kojarzył, mimo iż jest to kraj, w którym zdecydowana większość dochodu narodowego jest wytwarzana w prywatnych i sprywatyzowanych przedsiębiorstwach? Co ma zostać sprywatyzowane, co w żadnej mierze nie może zostać, dlaczego panowie tak przerzucacie się tym słowem? Jarosław Kaczyński : Jeżeli chodzi o służbę zdrowia, to prywatyzacja, jak już mówiłem, oznacza wprowadzenie zupełnie innych reguł gry. Prywatny szpital będzie mógł zawrzeć umowę z Narodowym Funduszem, ale nie będzie musiał i może dojść bardzo łatwo do takiej sytuacji, że ludzie o niższych dochodach po prostu nie będą się mogli łatwo leczyć, przynajmniej w swojej miejscowości. Jeżeli chodzi natomiast o własność prywatną jako taką, to my nigdy nie kwestionowaliśmy, że ona musi być podstawą nowoczesnej gospodarki i tak w Polsce jest w coraz wyższym stopniu, my się z tego bardzo cieszymy. My się martwimy tylko z tych wszystkich ograniczeń, które doprowadzają do tego, że zamiast uwolnienia inicjatywy mamy sytuację, że jedno okienko to tak naprawdę taki stan, że ludziom się radzi - ja sam znam taki przypadek - żeby poszli jednak sami załatwiać w różnych miejscach, bo to będzie szybciej niż jedno okienko, że komisja przyjazne państwo służyła dla reklamy pana Palikota, że jesteśmy na 72 miejscu na świecie, jeżeli chodzi o wolność gospodarczą. Powtarzam, jesteśmy za tą wolnością, a jednocześnie wiemy, że państwo w pewnych dziedzinach, które mają charakter strategiczny powinno zachować swoje władztwo. Takich przedsiębiorstw w naszym przekonaniu jest około stu. To jest przede wszystkim dziedzina energetyki, ale też szereg innych dziedzin, gdzie po prostu trzeba zachować możliwość oddziaływania poprzez taki mechanizm, który jest pod kontrolą demokratyczną, który wiąże się z suwerennością państwa, który wiąże się z interesami nas wszystkich. Więc krótko mówiąc prywatyzacja jest rzeczą dobrą, ale w ograniczonym zakresie. A jeżeli chodzi o to, że się skompromitowały gospodarki socjalne, to proszę państwa Polacy uciekają, czy wyjeżdżają do Niemiec, Anglii, Francji po to, żeby korzystać z tamtejszych urządzeń socjalnych, jakaś ta kompromitacja jest słaba.
Bronisław Komorowski : Ja od zawsze byłem zwolennikiem społecznej gospodarki rynkowej i takie zawsze miałem poglądy, w których się mieści także uznanie dla wolnego rynku i dla gospodarki prywatnej. Ale czym innym jest wdrażanie mechanizmu prywatnej własności jako szansy na rozwój, a czym innym jest kłamstwo prywatyzacyjne. Otóż kłamstwo prywatyzacyjne jest uprawiane przez moich konkurentów, po to, aby właśnie wywołać lęk Polaków przed prywatyzacją. Byłem niedawno, w czasie kampanii wyborczej w Katowicach, oglądałem hutę Katowice, sprywatyzowaną w sposób mądry, gdzie prawa pracownicze są znakomicie zabezpieczone. Widać, że jest to szansa dla wszystkich ludzi w tym regionie na pracę i dobre zarobki. Kto tego nie widzi, niech po prostu też tam pojedzie i zobaczy na ile, żeby to zrobić w odpowiednim czasie, bo po czasie przyjeżdżają ci, którzy blokowali prywatyzację i mówią - prywatyzujcie szybko na przykład stocznie, bo bankrutują. I o tym po prostu warto pamiętać.
Natomiast służba zdrowia nie jest zwykłym rynkiem i dlatego pana prezesa bym zachęcał, niech pan pojedzie do Płocka, do szpitala miejskiego, tam jest prezydent z PiS, on realizuje program Platformy Obywatelskiej, komercjalizacji. Jeżeli pan prezes nie wie, czym się różni prywatyzacja od komercjalizacji, to to jest kompromitujące, bo tam na zasadach spółki, PiS zarządzający tym szpitalem prowadzi dobrze ten szpital. Proponuję panie prezesie umówić się, pan pojedzie do Płocka przepyta pan prezydenta, zajrzy pan jak ten szpital funkcjonuje i się umówimy na dalszą reformę służby zdrowia, to będzie z korzyścią dla każdego Polaka. Nie warto straszyć ani prywatyzacją, ani komercjalizacją. Warto pokazać dobre przykłady, powiedzieć, że można wydać lepiej duże pieniądze, dzisiaj wydajemy o wiele więcej pieniędzy w systemie niż za pana czasów, bo za pana było 36 miliardów, dzisiaj jest 58. I lepiej te pieniądze można wydawać na zasadzie tej, że nikt obywateli z własnej kieszeni nie dołoży ani złotówki, bo przecież o to chodzi i nie ma co Polaków straszyć wizją, że sami będą płacili za usługę medyczną, bo to po prostu nieprawda.
Katarzyna Kolenda - Zaleska: -Wszystkie państwa obniżają deficyty budżetowe. Jakie panowie by chcieli wspierać działania mające na celu obniżenie deficytu budżetowego? Bo z ostatniej debaty wynikało, że panowie nie zgadzają się ani na podwyższenie wieku emerytalnego, ani na likwidację przywilejów, w związku z tym chyba pozostaje tylko podniesienie podatków. Jakie działania będą państwo wspierać i czy podpisałby pan ustawę podwyższającą podatki ze względu na stan finansów państwa? Bronisław Komorowski To jest najgorsze rozwiązanie, podnoszenie podatków. Pan prezes wspomniał o obniżeniu podatków, no to było zasługą rządu Kazimierza Marcinkiewicza, który przysłał mi list protestujący przeciwko przypisywaniu sobie tej zasługi przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast trzeba reformować, trzeba dokonywać dobrej zmiany, tylko mądrej zmiany.
Katarzyna Kolenda - Zaleska: Ale konkrety panie marszałku. Bronisław Komorowski: Więc konkretnie, pani redaktor powiem, tak, jest potrzebna zmiana w systemie emerytalnym, ale my proponujemy zmianę na zasadzie wyboru, że ktoś może dłużej pracować, ale nie musi. Musi dokonać wyboru, czy chce dłużej pracować i mieć wyższą emeryturę, czy też krócej pracować i niższą emeryturę.
Katarzyna Kolenda - Zaleska: - Ale dla państwa co jest lepsze? Bronisław Komorowski To jest już, no to jest zasadnicza zmiana. Zwiększa się ilość osób płacących podatki
Katarzyna Kolenda - Zaleska: Ale jeśli większość wybierze, że chce pracować krócej, panie marszałku? Bronisław Komorowski Jak ktoś będzie dłużej pracował, to będzie płacił dłużej podatki, to jest metoda.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: A jak nie będzie chciał dłużej pracować? Bronisław Komorowski Natomiast warto pamiętać, że był taki czas w Polsce, kiedy był rzeczywiście wysoki
wzrost gospodarczy, bo rozwijała się cała gospodarka europejska. Tylko wtedy tego nie wykorzystano, można było myśleć o nadwyżce, można było zlikwidować deficyt. Tego za czasu rządu pana Jarosława Kaczyńskiego nie zrobiono. Szkoda. Dzisiaj mamy ponownie wzrost gospodarczy, obroniliśmy Polskę przed zagrożeniem zewnętrznym kryzysu europejskiego i obronimy do końca, rozwiniemy, no i będziemy próbowali znaleźć sposób na obniżenie deficytu również.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Panie marszałku, ale konkret, bo jeżeli wszyscy będą chcieli krócej pracować... Bronisław Komorowski: No konkret to jest reforma finansów publicznych, zmiana oczywista oraz zmiana systemu emerytalnego. Tak jak się nam udało, trochę wbrew intencjom PiS, doprowadzić do konieczności, do wprowadzenia ustawy o restrukturyzacji emerytur pomostowych. To dało już ulgę 18 miliardów. Trzeba to zrobić dalej bez krzywdy dla ludzi, a nawet właśnie z korzyścią, jeżeli człowiek będzie miał do wyboru "pracuję dłużej, ale mam wyższą emeryturę", albo "pracuję krócej - mam niższą emeryturę", sam dokonuje wyboru, nie ma poczucia krzywdy.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: - A jak wszyscy będą chcieli pracować krócej, to co wtedy? Bronisław Komorowski: To nam nie grozi, nigdy nie słyszałem, że to nawet teoretycznie możliwe.