Podsumowanie debaty - pełny zapis

- Chciałbym być prezydentem wszystkich Polaków, wszystkich grup społecznych - tak Jarosław Kaczyński podsumował debatę prezydencką. Bronisław Komorowski natomiast zaatakował kandydata PiS: - Chciałbym prosić pana prezesa o to, żeby nie popełniał już tego błędu, że zapowiadał pan rezygnację z dopłat bezpośrednich do hektara rolnego w imię marzeń o armii europejskiej. No proszę państwa, to jest ta mocarstwowość.
Pełny zapis podsumowania debaty prezydenckiej - poniżej "Prezydent wszystkich Polaków"

Jarosław Kaczyński: Proszę państwa, ja jako kandydat na prezydenta, chcę wyraźnie deklarować, że chciałbym być prezydentem wszystkich Polaków, wszystkich grup społecznych. A więc, jeżeli chodzi o pracowników, to będę dbało o ochronę i miejsc prac i prawa prac i umowy o pracę. Jeżeli chodzi o wieś będę zabiegał o to, żeby ceny były właściwe i będę zabiegał o to, żeby Polacy mieli takie same dopłaty do hektara jak przedstawiciele innych narodów, żeby nas znowu nie oszukano, bo nas się próbuje znów oszukać pod tym względem i dać nam wyraźnie mniej.

Jeżeli chodzi o seniorów, będę zdecydowanie bronił praw emerytalnych, funduszy emerytalnych przed tymi wszystkimi zabiegami prywatyzacyjnym i, które mogą naprawdę źle się skończyć. Jeżeli chodzi o polską inteligencję, będę zabiegał o większe fundusze na polską kulturę, o mecenat państwowy, będę zabiegał także o dużo większe fundusze na polską, naukę.

Wreszcie jeżeli chodzi o młodzież. Młodzież spotyka się dzisiaj, proszę państwa, z takim szklanym sufitem. W tej chwili jest naprawdę bardzo dużo fatalnych sytuacji. Do mnie, do różnych ludzi, zgłaszają się ludzie po studiach, którzy naprawdę nie mają żadnej pracy, proszą już o pracę za najniższą możliwą pensję, za tą najniższą pensję, którą zresztą myśmy podnieśli bardzo radykalnie, a obecny rząd bardzo niewiele.

Krótko mówiąc będę zabiegał o to, żeby Polska była rzeczywiście narodem, społeczeństwem, a nie by obowiązywała zasada, że każdy radzi sobie sam, że państwo to jest w gruncie rzeczy wróg, że każdy sobie rzepkę skrobie, a tak naprawdę zasada, kto silniejszy ten lepszy. Tę zasadę zdecydowanie odrzucam.

Niespodziewany atak Komorowskiego

Bronisław Komorowski: Proszę państwa, dziękuję za tę rozmowę. Myślę, że ta debata była potrzebna. Wbrew sporom, które będziemy toczyli, to jest normalna rzecz w demokracji. Myślę, że ona wskazała na parę obszarów, które umożliwiają realną współpracę. Ja z tej dyskusji z panem prezesem wyniosłem wrażenie, że jeśli się chce budować zgodę, to można to robić skutecznie.

Nie rozmawialiśmy w ogóle o służbie zdrowia. Szkoda. Rozumiem, że przeszkodził temu proces o kłamstwo prywatyzacyjne. Ale chciałem powiedzieć, że paradoksalnie w obszarze służby zdrowia widzę możliwość współpracy z opozycją. Tak, i zachęcam od razu do tego, żeby w imię zgody spróbować razem podjąć wysiłki zmierzające do przekształcenia polskiej służby zdrowia, bo to leży w interesie Polski, polskich pacjentów przede wszystkim.

Ale są też inne obszary, gdzie można spróbować znaleźć jakieś elementy wspólnoty. Czas przerwać te niepotrzebne wojny o krzesło, o samolot, o psucie polityki zagranicznej. Czas zacząć naprawdę pracować i budować. Ja sadzę, że te 5 lat Polakom spokoju i pokoju politycznego się należy. Wtedy będzie możliwe dokończenie podwyżek dla nauczycieli, także podwyżek dla żołnierzy zawodowych. Już o to zadbam ze względów oczywistych.

Wtedy będzie możliwość wybudowania następnego tysiąca, co najmniej w ciągu 500 dni, tysiąca kilometrów dróg. Wtedy także będzie można skutecznie zabiegać o interesy polskiego rolnictwa, jeśli chodzi o wypłaty. Tu chciałbym prosić pana prezesa o to, żeby, wiem, że jedzie pan do Wielkiej Brytanii, żeby nie popełniał już tego błędu, o którym pisze Polska Agencja Prasowa, że zapowiadał pan rezygnację z dopłat bezpośrednich do hektara rolnego w imię marzeń o armii europejskiej. No proszę państwa, to jest ta mocarstwowość.

Jarosław Kaczyński: To nieprawda

Bronisław Komorowski: Pan tego nie zdementował.

Więcej o: