Leczył raka sfermentowanymi sokami i ziołami. Siedem lat więzienia

ga PAP
23.06.2010 , aktualizacja: 23.06.2010 15:46
A A A Drukuj
Na siedem lat więzienia skazał warszawski sąd okręgowy oszusta, który wytwarzany przez siebie specyfik z warzyw i ziół sprzedawał jako lek antynowotworowy i namawiał chorych do przerwania terapii zaleconej przez lekarza - w niektórych przypadkach skutecznie. Według prokuratury Zygmunt B. zarobił w ten sposób ponad 1,8 mln zł.
Soki warzywne
Fot. Bruno Fidrych / AG
Soki warzywne
Sąd uznał, że Zygmunt B., który w latach w latach 2000-06 sprzedawał preparat ze sfermentowanych soków warzywnych i ziół, wiedział, że nie jest to lek przeciw nowotworom, dopuścił się więc oszustwa. Sąd nakazał oskarżonemu zwrot kilkunastu pokrzywdzonym wyłudzonych kwot - od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

Oskarżony ani jego adwokat nie stawili się w sądzie.

Budowlaniec profesorem

Zygmunt B. z zawodu jest budowlańcem. Klientom przedstawiał się jednak jako profesor lub biochemik stojący na czele grupy naukowców pracujących nad nowatorskimi metodami zwalczania komórek rakowych. W kręgach ludzi, których bliscy zachorowali na raka, znany był jako "znachor" lub "szaman". Początkowo informacje o nim przekazywano sobie pocztą pantoflową, potem pojawiły się ogłoszenia pod klinikami onkologicznymi i w lokalnych gazetach.

Dżentelmen pod krawatem

Proces Zygmunta B. Ciągnął się od lat. Jak opowiadali w sądzie pokrzywdzeni , B. był zawsze elegancko ubrany, pod krawatem, zachowywał się jak dżentelmen sprawiający do tego wrażenie osoby niezwykle wrażliwej. I, co najważniejsze, dla osób, którym onkolodzy nie dawali już żadnych szans na życie, był ostatnią nadzieją.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się