Ile kosztował głos jednego wyborcy? Pawlaka 11 zł, Leppera tylko 4 grosze

s, PAP
23.06.2010 , aktualizacja: 23.06.2010 10:24
A A A Drukuj
Waldemar Pawlak podczas wieczoru wyborczego Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta Waldemar Pawlak podczas wieczoru wyborczego
Kandydaci którzy nie weszli do II tury wyborów prezydenckich, już liczą koszty kampanii. Najwięcej, w przeliczeniu na wyborcę, wydał komitet szefa PSL Waldemara Pawlaka, którego kampania kosztowała aż 3,5 mln zł. Najmniej - sztab Andrzeja Leppera, który na kampanię wydał tylko 10 tys. zł.
Andrzej Lepper podczas wizyty na bazarze w Warszawie
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Andrzej Lepper podczas wizyty na bazarze w Warszawie
Najtaniej wyborców pozyskiwał kandydat Samoobrony Andrzej Lepper. Szef jego sztabu wyborczego Bogdan Socha powiedział, na kampanię wydano niewiele ponad 10 tys. zł, a wszystkie środki pochodziły z wpłat od osób fizycznych. Leppera poparło 214 tys. 657 wyborców, czyli jeden głos kosztował go jedynie 4 grosze. Dlaczego tak mało? - Nie kupowaliśmy żadnych materiałów propagandowych - plakatów, spotów, ogłoszeń w gazetach - tłumaczy Socha. Krawaty i chusty w barwach Samoobrony, które Lepper rozdawał w czasie spotkań z wyborcami, pochodziły z magazynu partii, więc na nie też nie wydano pieniędzy. A ludzie pomagający przy kampanii pracowali społecznie.Większość środków z funduszu wyborczego przeznaczono na produkcję spotów telewizyjnych. Emitowano je w ramach bezpłatnego czasu antenowego w TVP.

Pawlak: aż 11 zł za jeden głos wyborcy

Najwięcej w przeliczeniu na głos wydał Waldemar Pawlak. Jego kampania kosztowała około 3,5 mln zł. 2/3 tych środków to wpłaty od sympatyków i członków Stronnictwa; reszta pochodziła z kasy partyjnej. Zdecydowana większość pieniędzy, jakimi dysponowali sztabowcy lidera PSL, poszła na produkcję i emisję telewizyjnych spotów wyborczych.

Na prezesa Stronnictwa zagłosowało 294 tys. 273 osoby. Oznacza to, że zdobycie poparcia jednej osoby kosztowało Pawlaka ponad 11 zł.

Olechowski też drogo: 8,2 zł za głos

Niemal równie kosztowne co w przypadku Pawlaka było pozyskanie poparcia dla Olechowskiego. Jego kampania kosztowała około 2 mln zł. Olechowskiego poparło w wyborach 242 tys. 439 Polaków, zatem oznacz to, że jeden głos kosztował w tym przypadku około 8,2 zł.

Kampanię Olechowskiego w całości sfinansowało Stronnictwo Demokratyczne. Większość środków, które były przeznaczone na kampanię wyborczą, poszło na kampanię telewizyjną i radiową. W TVP, TVN i Polsacie zostało wyemitowanych ponad 30 spotów tego kandydata .Drugą pozycją w budżecie stanowiły billboardy. Pozostałe środki z funduszu wyborczego przeznaczono na honoraria, przejazdy oraz przygotowanie konwencji wyborczych.

Napieralski nieźle: 1,43 zł za głos

Zdecydowanie mniej kosztowało pozyskanie jednego wyborcy przez Grzegorza Napieralskiego. Wydatki sztabu lidera lewicy zamknęły się w okolicy 3,3 mln zł. - Wzięliśmy około 2 mln zł kredytu. Najwięcej wydaliśmy na spoty - 1/3 środków przeznaczonych na całą kampanię. Resztę pochłonęły różne wydarzenia i bieżące funkcjonowanie sztabu - mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita.

Jego zdaniem kampania Napieralskiego była typową kampanią niskobudżetową, w której liczyły się głównie dobre pomysły sztabowców. Szefa SLD poparło w wyborach 2 mln 299 tys. 870 osób, co oznacza, że zdobycie jednego głosu kosztowało go 1,43 zł.

Korwin-Mikke: tylko 43 grosze za głos

Kampania Janusza Korwina Mikke kosztowała około 200 tys. zł. Większość z tych środków poszła na finansowanie spotów telewizyjnych, dużo mniej na plakaty i organizowanie spotkań kandydata z wyborcami. - Biorąc pod uwagę, ile wydali konkurenci, to moja kampania była dość tania - mówi polityk. Korwin-Mikke uzyskał czwarty rezultat (2,48

proc.); zagłosowało na niego 416 tys. 898 osób. Jeden głos kosztował go zatem ok. 47 groszy.

Jurek: na koncie brakuje 50 tys. zł

Pełnomocnik komitetu wyborczego Marka Jurka Lech Łuczyński powiedział, że kampania kandydata Prawicy PR kosztowała ok. 150 tys. zł. Mimo tej stosunkowo niewielkiej kwoty członkowie jego komitetu mają problem, bo sympatycy byłego marszałka Sejmu wpłacili na jego fundusz wyborczy tylko około 100 tys. zł. Resztę wydatków, zgodnie z prawem, będą pokrywali członkowie komitetu wyborczego Jurka. Z

Zdecydowana większość środków poszła na plakaty, wykupienie banerów na stronach internetowych oraz wydrukowanie ulotek. Jurka poparło 1,06 proc. głosujących. Jego nazwisko zakreśliło na kartach wyborczych 177 tys. 315 osób, czyli jeden głos kosztował go 84 grosze.

Morawiecki: koszt kampanii ok. 40 tys. zł

Kampania wyborcza Kornela Morawieckiego kosztowała nie więcej niż 40 tys. zł. Pieniądze pochodziły w całości z wpłat od osób fizycznych. Około 10 tys. zł wydano na produkcję spotów telewizyjnych. Były one emitowane w telewizji publicznej w ramach bezpłatnego czasu antenowego, przysługującego komitetom wyborczym. Kilka tysięcy złotych wydano na druk ulotek i plakatów oraz produkcję gadżetów wykorzystanych w kampanii. Pozostałe środki przeznaczono na honoraria, pokrycie

kosztów przejazdów oraz wynajem lokali. Morawiecki zebrał 21 tys. 596 głosów poparcia, czyli jeden głos kosztował go mniej niż 2 zł.

Ziętek: prawie wszystkie pieniądze poszły na spoty

Kandydat Polskiej Partii Pracy Bogusław Ziętek ujawnił, że jego kampania wyborcza kosztowała około 20 tys. zł. Ta kwota prawie w całości została przeznaczona produkcję spotów wyborczych, w tym na zakup materiałów archiwalnych z Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, które wykorzystano następnie w audycjach wyborczych. Emitowano je w ramach bezpłatnego czasu antenowego w mediach publicznych. Ziętek podkreślił, że pieniądze w całości pochodziły z indywidualnych wpłat wyborców. Kandydata PPP poparło 29 tys. 548 wyborców, czyli jeden głos kosztował go około 67 groszy.

Jakie były limity dla każdego kandydata?

W tym roku komitety wyborcze kandydatów na prezydenta mogły wydać na cele wyborcze maksymalnie 15 mln 552 tys. 123 zł. Z tego 80 proc., czyli 12 mln 441 tys. 698,4 zł mogły przeznaczyć na reklamę, w tym m.in. spoty telewizyjne, plakaty i billboardy.

Łączna suma wpłat od osoby fizycznej na rzecz jednego komitetu wyborczego nie może przekraczać 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę - w wyborach prezydenckich limit ten wynosi 19 tys. 755 zł. Komitet wyborczy może pozyskiwać środki finansowe od partii politycznych tylko z przelewów dokonywanych z rachunku bankowego Funduszu Wyborczego na rachunek komitetu wyborczego.

Finansowanie kampanii wyborczej w wyborach prezydenckich jest jawne. W ciągu trzech miesięcy od dnia wyborów pełnomocnik finansowy komitetu wyborczego musi złożyć w PKW sprawozdanie finansowe, która jest weryfikowane przez Komisję.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się