Pawlak przegrał zakład z dziennikarką TVN24. Odda dwie swoje pensje

psm
23.06.2010 , aktualizacja: 23.06.2010 09:53
A A A Drukuj
- Niech pani tylko wymyśli o co możemy się założyć i przybijamy piątkę. Niech pani postawi coś na waszą sondażownię - tymi słowami wicepremier zachęcał dziennikarkę TVN24 Kamilę Biedrzycką do zawarcia zakładu przed I turą wyborów. Pawlak twierdził, że zdobędzie wyższy wynik, niż prognozowały sondaże. Przeliczył się.
Dziennikarka TVN24 Kamila Biedrzycka i lider PSL Waldemar Pawlak
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta / TVN 24 / Gazeta.pl
Dziennikarka TVN24 Kamila Biedrzycka i lider PSL Waldemar Pawlak
Waldemar Pawlak przed ogłoszeniem sondażowych wyników wyborów
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Waldemar Pawlak przed ogłoszeniem sondażowych wyników wyborów
W trakcie konferencji, na której wicepremier namawiał dziennikarkę do zakładu, zapewniał, że jego wyniki będą "na pewno znacznie lepsze od tego, co wasze sondażownie pokazują".

Dziennikarka w ostatniej chwili wycofała się ze swojej części zakładu i prosiła o zakład "o przekonanie". Pawlak zapewnił, że wpłaci pieniądze w razie przegranej. I teraz zobowiązał się, że rzeczywiście to zrobi. Na kolejnej konferencji prasowej prezes PSL powiedział, że dotrzyma słowa i przekaże na konto dla powodzian ok.20 tys. złotych - dwukrotność swojej pensji. - Spodziewałem się lepszych wyników. Pomimo iż dziennikarze nie przyjęli tego zakładu, konsekwentnie przekażę swoje dwukrotne wynagrodzenie na powodzian - mówił Pawlak.

W wyborach Waldemar Pawlak zdobył 1,75 proc. głosów. Według badań sondażowych jego wynik wahał się między 1,8 proc. a 2,5 proc.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się