Będą wiercenia. Sąd uchylił moratorium Obamy

mm, PAP
22.06.2010 , aktualizacja: 22.06.2010 20:54
A A A Drukuj
Barack Obama na konferencji tuż po katastrofie Fot. Charles Dharapak AP Barack Obama na konferencji tuż po katastrofie
Sąd w Luizjanie uchylił sześciomiesięczne moratorium na głębokie wiercenia naftowe, wprowadzone przez administrację prezydenta USA Baracka Obamy w następstwie katastrofalnego wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej. Obama zamroził wiercenia do czasu sprawdzenia, czy wszystkie urządzenia wiertnicze używane przez koncerny są bezpieczne.
Prowadzący sprawę sędzia okręgowego sądu federalnego w Nowym Orleanie Martin Feldman unieważnił moratorium. Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs zapewnił: rząd odwoła się od tego orzeczenia do sądu wyższej instancji.

"To nadużycie władzy"

Kilkanaście firm naftowych zaskarżyło do sądu decyzję amerykańskiej administracji. Przemysł tej branży traci miliony dolarów na moratorium. Autorzy pozwu argumentowali w sądzie, że zamrożenie wierceń oznacza utratę pracy dla tysięcy pracowników sektora naftowego w stanach położonych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, czyli głównie w Luizjanie oraz Missisipi i Alabamie.

Firmy naftowe twierdzą, że moratorium jest "arbitralnym nadużyciem" uprawnień administracji federalnej, sprzecznym z przepisami regulującymi działalność tego przemysłu.

Obama zamroził wiercenia do czasu sprawdzenia, czy wszystkie urządzenia wiertnicze używane przez koncerny są bezpieczne. Autorzy pozwu przekonywali, że w praktyce moratorium będzie więc dużo dłuższe, gdyż "potrzeba będzie miesięcy, lub nawet lat, aby przemysł spełnił wszystkie normy, których część jeszcze nie określono" - napisano w przedstawionych przez nich w sądzie dokumentach.

Do katastrofy ekologicznej doszło po wypadku na platformie wiertniczej dzierżawionej przez koncern BP 20 kwietnia.

Co dalej z BP?

Jak podały we wtorek agencje informacyjne, akcje BP mają się najgorzej od 13 lat. Niemal codziennie dochodzi w USA do protestów, a kolejne osoby przyłączają się do bojkotu koncernu.

BP pracuje nad usuwaniem skutków tragedii. Pod presją Białego Domu BP zgodziła się wpłacić 20 mld USD na specjalny fundusz który zostanie uruchomiony z chwilą, gdy koszty katastrofy zostaną oszacowane. Nie ma jednak pewności, czy ta zawrotna suma okaże się wystarczająca, jeśli wyciek nie zostanie zatamowany w krótkim czasie.

Skala wycieku oceniana jest obecnie przez Amerykanów na 35-60 tys. baryłek dziennie. Jest to największa katastrofa ekologiczna w historii USA, najbardziej niszczycielska dla bagnistych nadmorskich terenów Luizjany.

Kilka dni temu dyrektor wykonawczy firmy BP Tony Hayward został odsunięty od bieżącego kierowania akcją ratunkową mającą na celu powstrzymanie wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej. Decyzję podjął prezes koncernu.

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia

Zobacz więcej na temat:

Podziel się