- Mam nadzieję, że dojdzie
w drugiej turze do debaty. Gdyby nie niespodziewane przyjście Komorowskiego do telewizji, to w ogóle by jej nie było - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w
TOK FM. Stwierdziła, że ten wynik Komorowskiego jest sukcesem, bo potwierdza jego przewagę sondażową. - Ciekawa jestem jak będą składane te wyniki cząstkowe. Zastanawiające jest, że jest taka duża różnica w wynikach ośrodków badawczych - dodała.
Szefowa sztabu Bronisława Komorowskiego podkreśliła, że kandydat będzie zabiegać teraz o każdy elektorat. - Będziemy rozmawiali o służbie zdrowia, bezpieczeństwie kraju,
in vitro, polityce zagranicznej. Mam nadzieję, że to będzie kampania merytoryczna, że nie zmienimy dotychczasowej drogi - mówiła.
"Napieralski stał się dzięki tym wyborom rozpoznawalny" -
Wynik Napieralskiego jest bardzo ciekawy - oceniła Kidawa-Błońska. - Dla przeciętnego Polaka Napieralski był dotychczas słabo rozpoznawalny, a przez tę kampanię pokazał, że istnieje. Wynik osiągnął bardzo dobry - mówiła.
Na pytanie, czy Komorowski będzie zabiegał teraz o poparcie szefa
SLD, szefowa sztabu marszałka odpowiedziała: - To nie chodzi o Napieralskiego, tylko o jego elektorat. To ciężka praca, ale na finiszu trzeba się przyłożyć. Komorowski podpisze ustawę parytetową, jest też zwolennikiem in vitro - to pokazuje, że w niektórych sprawach się zgadzamy.