PRZEGLĄD PRASY. Przed drugą turą wyborów w telewizji prawie nie zobaczymy spotów wyborczych - informuje "Rzeczpospolita". Wszystko przez ścisłe przepisy.
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Wojciech Olkuśnik / AG
Jarosław Kaczyński / Bronisław Komorowski
Politycy będą musieli sobie radzić w inny sposób, ponieważ ustawa o wyborze prezydenta wprowadza limity czasu na klipy wyborcze emitowane w stacjach telewizyjnych - czas na płatne spoty nie może przekroczyć 15 proc. bezpłatnego czasu przysługującemu każdemu komitetowi w TVP i Polskim Radiu.
W związku z tym każdy sztab może kupić jedynie 22 minuty czasu antenowego. Główni kandydaci swoje limity w dużej mierze zużyli przed pierwszą turą wyborów.
- W sytuacji ograniczonego czasu antenowego sztab kandydata musi szukać innych form dotarcia do wyborców - mówi Michał Szczerba (PO), współpracownik Komorowskiego. Mariusz Błaszczak z kolei dodaje, że nie utrudni to prowadzenia kampanii. - Nie będzie to problemem, bo są inne możliwości docierania z programem do wyborców - mówi.
Nieoficjalnie sztabowcy przyznają jednak, że przepisy są bardzo restrykcyjne i że 22 minuty to stanowczo za mało na prezentację kandydatów w dużej liczbie stacji telewizyjnych.