Zrobiłem dobry numer z tym przebraniem. Dokładnie spełniłem wasze oczekiwania: włożyłem okulary, obciąłem włosy, powiedziałem: "Tamtego Palikota nie ma". I otworzyła się szczelina, i w tę szczelinę wszedłem - mówi o swojej przemianie Janusz Palikot. - Przecież to był happening dotyczący Jarosława Kaczyńskiego, pokazujący, jaki jest Jarosław Kaczyński - dodaje.
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Janusz Palikot
- Oczywiście, że numer, pokazałem obłudę Kaczyńskiego, pokazałem, na czym polega mechanizm przebrania, na co się ludzie nabierają - opowiada Palikotw rozmowie z Tomaszem Machałą, której całość ukaże się w najnowszym numerze "Wprost".
Dodaje, że nie jest prawdą, iż ludzie się zmieniają nawet na skutek nawet najbardziej tragicznych wydarzeń. - One nas dotyczą, przeżywamy je, przez jakiś czas jesteśmy trochę inni, potem generalnie wracamy do starego wzoru. Ze mną wydarzyło się coś podobnego. Choć jestem bardzo doświadczony i politycznie, i PR-owsko, i to mnie na pewno czegoś nowego nauczyło, wiem więcej, niż wiedziałem kiedykolwiek wcześniej o polityce, o mechanizmach medialnych. To była dobra szkoła jazdy; te dwa miesiące - mówi o doświadczeniu tragedii smoleńskiej.