Ze strategią, którą poznał reporter
TOK FM, Sojusz rusza już jutro. - Chcemy, aby uśmiech naszego kandydata zagościł niemal wszędzie: na ekranach komputerów, telefonów i w internecie - mówi Łukasz Naczas, kierownik biura medialnego
SLD.
Kolorowe banery, zdjęcia i konkursy. Na koniec seans w kinie Zwolennicy partii, a także działacze dostaną do swoich skrzynek e-mailowych tapety na telefon i komputery ze zdjęciem Grzegorza Napieralskiego, a także kolorowe migające internetowe banery z uśmiechniętym kandydatem lewicy i hasłem "Razem zmieniamy Polskę". Te gadżety mają być promowane dosłownie wszędzie.
- Wklejajcie na fora internetowe, na swoje blogi czy strony. Wysyłajcie do znajomych, którzy mogą wesprzeć tę kolorową kampanię. Bo Polska potrzebuje koloru - ma poprosić ich w liście Napieralski.
Na tym nie koniec. W ramach "kolorowej kampanii" kandydat Sojuszu na prezydenta ma ogłosić konkurs dla swoich zwolenników. W jednym z nich będzie można wygrać bilet do kina w Warszawie na wybrany film i obejrzeć go w towarzystwie szefa Sojuszu. Jak tłumaczą nam sztabowcy taką nagrodę dostanie jedna z osób, która prześle do sztabu lub zamieści na YouTubie nagranie
wideo wyjaśniające, "dlaczego głosuje na Grzegorza Napieralskiego". W innych konkursach (to m.in. na najlepszy wierszyk o kandydacie, na najciekawsze zdjęcie z kampanii oraz najśmieszniejszą karykaturę konkurentów w wyborach) wygrać będzie można czerwone koszulki, a także kurtkę wyborczą z napisem "
Grzegorz Napieralski na Prezydenta RP".
Jak dodaje Łukasz Naczas na koniec "kolorowej kampanii" szykowana jest dla zwolenników Napieralskiego "niespodzianka". Jednak jej szczegółów nie chce na razie ujawnić.