- Jestem gotowy do debaty. Daliśmy na nią zgodę - poinformował Kaczyński. Odniósł się przy okazji do stwierdzenia Komorowskiego o "nieistniejących ustaleniach w sprawie debaty kandydatów". - Dzisiaj usłyszałem jakieś dziwne wypowiedzi pana Komorowskiego o jakichś kłamstewkach. Ktoś powiedział, że on się zgodził a on się nie zgodził, że jakieś sztaby coś ustalały. To jest nieprawda - stwierdził prezes
PiS. Zapewnił też, że "pan Bielan nic takiego nie powiedział".
Według niego takie słowa marszałka to dowód na jego wahanie. - Pan Komorowski ma prawo zdecydować tak czy inaczej, ale niech nie zwala tych spraw na innych. To jest jego decyzja. Może chcieć uczestniczyć, może nie chcieć - mówił Kaczyński.
Wymiana uwag pomiędzy kandydatami dotyczyła porannej wypowiedzi Adama Bielana, który przekonywał, że 13 czerwca odbędzie się debata wyborcza. - Kampania wyborcza polega na wskazywaniu różnic - mówił dziś w Radiu ZET. Różnice miały według niego być przedstawione 13 czerwca w Telewizji Publicznej. - Nasz sztab przyjął zaproszenie - mówił Bielan.
"Małe kłamstewko Bielana" - To partyzantka pana Bielana. Nawet jego sztab nic o tym nie wie - odpowiedział marszałek Komorowski. - Słyszałem, że pan Bielan coś takiego powiedział powołując się na nieistniejące ustalenia z moim sztabem wyborczym. To małe, niegroźne kłamstewko - mówił Bronisław Komorowski.
- Mój sztab odpowie. Ale to chyba jakaś partyzantka pana Bielana, bo pani
Joanna Kluzik-Rostkowska (szefowa sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego - red. ) nic nie wiedziała o nim -dodał Komorowski. - Póki nie wyjaśni się, co się myśli i co się robi w sztabie, to śmiesznie jest się do tego ustosunkowywać - stwierdził marszałek.