"Rachel Corrie" zbliża się do Strefy Gazy. Izrael: Nie pozwolimy na złamanie blokady

mm, ga, PAP, AP
04.06.2010 , aktualizacja: 05.06.2010 16:47
A A A Drukuj
Statek ''Rachel Corrie'', który jako ostatni został przejęty przez Izrael/ Akcja izraelskich komandosów Fot. AP/dover.idf.il Statek ''Rachel Corrie'', który jako ostatni został przejęty przez Izrael/ Akcja izraelskich komandosów
Kolejny statek z pomocą dla Strefy Gazy dotrze do strefy kontrolowanej przez Izrael w piątek lub w sobotę. - Zmierzamy przełamać nałożoną przez Izrael blokadę morską - powiedziała współzałożycielka organizacji Free Gaza (Wolna Gaza) Greta Berlin. - Propozycja izraelskiego premiera, by statek zacumował w Izraelu i został tam skontrolowany została odrzucona.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu
Fot. POOL REUTERS
Premier Izraela Benjamin Netanjahu
W trakcie przechwycenia poprzedniego konwoju statków płynących pod nazwą "flotylla wolności", na pokładzie których było kilkuset propalestyńskich aktywistów, izraelscy komandosi zabili dziewięciu ludzi, a ponad 40 ranili. Wywołało to ostre reakcje na świecie.

Z Irlandii wyruszył kolejny statek z pomocą. "Rachel Corrie" powinien dotrzeć na miejsce w piątek, ewentualnie w sobotę. Wiezie 1200 ton ładunku, w tym między innymi 560 ton cementu, potrzebnego do odbudowy zniszczeń, powstałych w trakcie izraelskiej interwencji zbrojnej na przełomie 2008 i 2009 roku.

Statek "Rachel Corrie" został nazwany na cześć amerykańskiej studentki, pacyfistki, która zginęła w Strefie Gazy w 2003 roku przygnieciona przez izraelski buldożer, gdy stanęła mu na drodze.

Izrael: Nie wpuścimy statku

- Izrael nie pozwoli, by statek dopłynął do Strefy Gazy - oświadczył premier Izraela Benjamin Netanjahu na posiedzeniu ministrów. Jak relacjonowali uczestnicy spotkania, Netanjahu zapewnił, że proponował załodze, by "Rachel Corrie" zacumował w izraelskim porcie. Tam zawartość statku zostałaby rozładowana, skontrolowana i przetransportowana do Strefy Gazy drogą lądową. Propozycja została odrzucona.

Netanjahu jednocześnie wydał instrukcję wojskowym, by łagodnie traktowali załogę statku "Rachel Corrie".

Izrael: "Nie" dla złagodzenia blokady

Premier Izraela nie zamierza jednak zmienić zdania i odrzuca apele polityków oraz organizacji pozarządowych o złagodzenie blokady Strefy Gazy.

Jak podkreśla, blokada ma zapobiec przemycaniu broni dla Hamasu do Strefy Gazy m.in. z Egiptu. - Hamas kontynuuje zbrojenie się a Iran wciąż dostarcza mu broni - dodał Netanjahu.

Broniąc izraelskiego ataku na konwój, powiedział: - To nie był statek miłości. To był statek nienawiści. To nie była operacja pokojowa, tylko terrorystyczna. Nasi żołnierze musieli się bronić. - Naszym zadaniem jest skontrolować każdy statek, który płynie do Strefy Gazy. Jeśli byśmy tego nie robili, wkrótce w Strefie powstałby irański port. Przypłynęłyby dziesiątki, setki statków z pociskami - dodał.

Blokada kontra "flotylla wolności"

Po przejęciu w Strefie Gazy władzy przez Hamas w czerwcu 2007 roku, Izrael utrzymuje tam ścisłą blokadę, zezwalając jedynie na wwóz niektórych artykułów pierwszej potrzeby. W tej sytuacji 80 proc. towarów importowanych do Strefy pochodzi z przemytu tunelami wykopywanymi przez Palestyńczyków pod granicą z Egiptem. Są one niszczone przez wojsko egipskie. Tą drogą docierają również materiały budowlane wykorzystywane przy odbudowie. Izrael argumentuje, że blokada ziem palestyńskich jest potrzebna, by zapobiegać atakom rakietowym na terytorium państwa żydowskiego. - Gdyby blokada została przełamana, popłynęłyby dziesiątki, setki innych statków. Każdy mógł wieźć dziesiątki rakiet - mówił kilka dni temu izraelski premier. Blokadę portu chciała przełamać grupa statków propalestyńskich pod nazwą "flotylla wolności". W składającej się z sześciu jednostek ekspedycji uczestniczyło ponad 700 osób reprezentujących 50 krajów; ponad połowę pasażerów stanowili obywatele tureccy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się