CZARNE SKRZYNKI - ZOBACZ ZAPIS ROZMÓW >> - Często latała pani z prezydentem, jak pani interpretuje to, że do kabiny pilotów wraca dyrektor Kazana i mówi, że nie ma decyzji prezydenta co dalej robić? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - Dyrektor Kazana odpowiadał za to, żeby była przygotowana kolumna i drugie zapasowe miejsce lądowania - odpowiadała
Elżbieta Jakubiak. - Ja nie wiem do dzisiaj, które miejsce było zapasowym i gdzie stała druga kolumna samochodów do przewiezienia głowy państwa - dodała posłanka
PiS. I tłumaczyła: - Rozumiem, że decyzja mogła zapaść, że nie lądujemy i lecimy na zapasowe lotnisko, osoby siedzące w samolocie musiały zostać poinformowane, że nie lądujemy z powodu mgły, braku możliwości zejścia i lecimy w zapasowe miejsce.
- Rola dyrektora Kazana polegała na tym, że chciał wiedzieć czy uruchamiamy drugie lotnisko i tam kolumnę - przekonywała Jakubiak. - Jest kwestia pytania: gdzie było zapasowe lotnisko? Czy była przygotowana druga kolumna do przewiezienia prezydenta? Tych dokumentów nigdy nie zobaczyliśmy - mówiła posłanka PiS. I dodała: - Komisja Jerzego Millera powinna ujawniać dokumenty, które są w polskiej dyspozycji, czyli zbadać jak była przygotowana wizyta prezydenta.
Opublikowanie stenogramów. "Nie rozumiem procesu decyzyjnego" Dobrze, że stenogramy zostały opublikowane? - Emocjonalnie patrząc na sprawę publikacji stenogramów, to oczywiście, bo był wielki nacisk, żeby jak najwięcej się o tej katastrofie dowiedzieć - odpowiadała Elżbieta Jakubiak. - Ale ja nie mogę zrozumieć procesu decyzyjnego.
- Jest jeszcze informacja, że marszałek Komorowski zasięgał opinii Rady Bezpieczeństwa Narodowego o ujawnieniu stenogramów. Ja tego nie rozumiem, chciałabym wiedzieć kto odpowiada za prowadzenie tej sprawy - mówiła w
TOK FM Elżbieta Jakubiak.