Nagrania z czarnych skrzynek będą jeszcze raz badane w Polsce. Poznamy więcej?

ga PAP
01.06.2010 , aktualizacja: 01.06.2010 22:26
A A A Drukuj
Czarne skrzynki z rozbitego TU-154M prezentowane w MAK Fot. Alexander Zemlianichenko AP Czarne skrzynki z rozbitego TU-154M prezentowane w MAK
Nagrania z czarnych skrzynek, na podstawie których powstał ujawniony dziś stenogram, będą ponownie badane w Polsce. Być może pozwolą na poznanie choć niektórych fragmentów, których nie odczytała międzynarodowa komisja w Moskwie.
Moskwa. Jerzy Miller dostaje kopie nagrań z czarnych skrzynek od szefowej międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK)
Fot. ALEXANDER NATRUSKIN REUTERS
Moskwa. Jerzy Miller dostaje kopie nagrań z czarnych skrzynek od szefowej międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK)
Strona 10 stenogramu
Fot. MSWiA
Strona 10 stenogramu
CZARNE SKRZYNKI - ZOBACZ ZAPIS ROZMÓW >>

O nagrania wystąpiła prokuratura wojskowa badająca przyczyny katastrofy. Prokuratura poinformowała też, iż po otrzymaniu zapisów rejestratorów przekaże je biegłym z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie w celu uzyskania opinii fonoskopijnej. - W tej chwili zapisy rejestratorów wraz ze stenogramami znajdują się w gestii Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego - zastrzegła NPW. Na czele tej komisji stoi szef MSWiA Jerzy Miller. W poniedziałek zapowiedział, że stenogramy - czyli odczyt rosyjskiej komisji nadzorowanej przez Tatianę Anodinę (szefową Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego), będą dla strony polskiej "materiałem porównawczym" i "na pewno będą wykorzystane".

Nie wszystko udało się odtworzyć

Polska dostała w poniedziałek oryginał stenogramu rozmów w kabinie pilotów. Dokument sporządzono w dwóch egzemplarzach - oba mają status oryginału. Jeden z nich został przekazany Polsce. Po południu rząd upublicznił stenogramy. Okazało się nie wszystkie rozmowy udało się odtworzyć. Część zdań jest wypowiadanych w języku angielskim, niektóre fragmenty są opisane jako niezrozumiała, nie do wszystkich wypowiedzi udało się też przyporządkować ich autora. W stenogramach występują dwie zidentyfikowane osoby spoza załogi: jedna to szef protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana, a druga - Dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik.

Rosjanie przekazali też trzy płyty CD. Każda z nich zawiera kopię nagrania z trzech rejestratorów samolotu Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. To tymi nagraniami zajmą się specjaliści z Krakowa i być może dzięki ich pracy poznamy dodatkowe informacje o tragedii.

Sejf był opieczętowany

Prokuratura podała też, że do czasu komisyjnego otwarcia sejfu w laboratorium Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w Moskwie pozostawał on opieczętowany m.in. przez wojskowego prokuratora płk. Zbigniewa Rzepę. Prokurator Rzepa był przy pierwszym otwarciu czarnych skrzynek po katastrofie. - Po zakończeniu zgrywania danych z rejestratorów, oryginalne taśmy magnetyczne rejestratorów pokładowych oraz kopie udostępnionych stronie polskiej zapisów na trzech płytach CD zdeponowano ponownie w sejfie, który został opieczętowany przez naczelnego prokuratora wojskowego płk. Krzysztofa Parulskiego oraz przedstawiciela MAK-u - podała NPW.

Cztery wnioski o pomoc prawną

Prokuratura wojskowa dodała również, że podczas wizyty w Moskwie prok. Parulski dokonał z rosyjskimi śledczymi "ustaleń zmierzających do usprawnienia i przyśpieszenia realizacji wniosków o pomoc prawną, które prokuratura polska wystosowała do prokuratury Federacji Rosyjskiej". Do tej pory polscy prokuratorzy skierowali do strony rosyjskiej cztery wnioski o pomoc prawną. Dotyczą one m.in. przekazania prokuraturze kopii zapisów tzw. czarnych skrzynek, kwestii przesyłania dokumentów śledztwa, przeprowadzenia dodatkowych oględzin miejsca katastrofy przez wskazanych we wniosku 21 archeologów i geofizyków oraz przesłuchań w obecności polskiego prokuratora niektórych świadków.

Cztery postępowania w sprawie katastrofy

Śledztwo w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Równoległe postępowanie prowadzi prokuratura rosyjska. Jednocześnie okoliczności katastrofy w Rosji bada Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), a w Polsce komisja kierowana przez ministra Millera.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się