Szef rządu poinformował w programie "
Tomasz Lis na żywo" w
TVP 2, że w piątek ma się zebrać Rada Bezpieczeństwa Narodowego - takie informacje przekazał mu marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, wypełniający obowiązki prezydenta. Tuż po północy (czyli już po programie Tomasza Lisa) dyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu Krzysztof Luft poinformował, że RBN zbierze się już we wtorek o godz. 12.
Tusk zapowiedział, że zapisy z czarnych skrzynek "mogą być upublicznione już w kilkadziesiąt godzin po posiedzeniu Rady". Premier jeszcze dziś ma spotkać się ministrami spraw wewnętrznych i administracji Jerzym Millerem i sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim. Jerzy Miller przywiózł wieczorem do Polski kopie zapisów z czarnych skrzynek oraz odczyt wykonany przez rosyjską komisję.
"Miej zaufanie dla partnera, ale też sprawdzaj" - To jest rzecz bezdyskusyjna, że po takiej tragedii prawda musi dotrzeć do opinii publicznej. Trzeba jednak to przygotować w taki sposób, aby to nie był fałsz, żeby to nie była część prawdy - powiedział Tusk.
- Chce mieć stuprocentową pewność, że ten stenogram, a więc to co jest na kartce papieru, to co jest zapisem z czarnych skrzynek, dokładnie odpowiada temu, co jest na tych czarnych skrzynkach nagrane - dodał.
Według premiera jesteśmy w stanie sprawdzić, czy to co jest na kopii jest zgodne z oryginałem. - Chcę zapewnić Polaków, że wszystkie osoby odpowiedzialne za prawidłowe badanie tej kwestii, dopilnowały także tego, byśmy mogli potwierdzić rzetelność naszego partnera.
- Staramy się działać w taki sposób, by nasze zaufanie podparte były naszą wiedzą. Miej zaufanie dla partnera, ale też sprawdzaj - zapewnił. Tusk dodał jednak, że ma zaufanie do Rosjan "na elementarnym poziomie".
"Prawdziwą kampanię prowadzą współpracownicy Kaczyńskiego" Premier wyraził sceptycyzm, co do przemiany Jarosława Kaczyńskiego. - My, ludzie po pięćdziesiątce nie zmieniamy się z dnia na dzień - powiedział. - Prawdziwą kampanię prowadzą współpracownicy Kaczyńskiego, on sam jest stonowany. Ten główny nurt jego kampanii, każe mi bardzo ostrożnie oceniać deklaracje o zmianie nastawienia, temperamentu i zmianie całej polityki - dodał.