Według strony izraelskiej, żołnierze zostali zaatakowani po wejściu na pokład jednego ze statków.
Wiceminister spraw zagranicznych Dany Ayalon powiedział, że na jego pokładzie znaleziono broń, która była przygotowana do użycia przeciwko żołnierzom. Oskarżył organizatorów o prowokację i kontakty z Hamasem i al-Kaidą.
"Masakra", "Nieludzkie działania reżimu syjonistycznego" - To, co
Izrael zrobił na pokładzie Flotylii Wolność to masakra - powiedział Abbas, cytowany przez oficjalną agencję informacyjną Wafa.
Izraelska marynarka wojenna otoczyła wszystkie statki konwoju, a następnie komandosi dokonali abordażu. Według oficjalnego oświadczenia izraelskiej armii komandosi napotkali ostry opór ze strony propalestyńskich działaczy, którzy strzelali z ostrej amunicji i zaatakowali nożami. Akcja zakończyła się przejęciem jednostek.
W sprawie incydentu głos zabrał również prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. Jego zdaniem, przechwycenie konwoju było "nieludzkie" i przyczyni się do upadku państwa żydowskiego. - Nieludzkie działania reżimu syjonistycznego przeciwko Palestyńczykom i uniemożliwienie (dostarczenia) pomocy humanitarnej ludności żyjącej w Strefie Gazy nie pokazuje jego siły, lecz słabość - powiedział irański prezydent - Wszystkie te działania sygnalizują koniec ohydnego i fałszywego reżimu - zaznaczył. Ahmadineżad znany jest ze swoich wystąpień, w których głosi, że Izrael zniknie kiedyś z mapy.
Syria wzywa Ligę Arabską do spotkania Tymczasem Syria wezwała Ligę Arabską do nadzwyczajnego spotkania w celu omówienia izraelskiej agresji na flotyllę. Spotkanie takie wyznaczono na wtorek, 1 czerwca.
Syria gości u siebie członków Hamasu, radykalnej organizacji palestyńskiej, która przejęła kontrolę nad Strefą Gazy w czerwcu 2007 roku od umiarkowanej organizacji Fatah prezydenta Abbasa. Liga Arabska z siedzibą w Kairze poparła pośrednie rozmowy izraelsko-palestyńskie pod auspicjami
USA, rozpoczęte w kwietniu.
Baronessa Ashton wyraża żal i zapowiada śledztwo Unia Europejska domaga się śledztwa w sprawie izraelskiej akcji przeciwko konwojowi statków. Szefowa unijnej dyplomacji, Catherine Ashton, wyraziła swój żal w związku z zaistniałą sytuacją i licznymi ofiarami. Zapowiedziała również, że Wspólnota będzie domagać się gruntownego wyjaśnienia sprawy oraz wskazania winnych.
Izraelskie działanie wywołało gwałtowne protesty w Turcji, pod której banderą płynął największy ze statków. Kilkaset osób próbowało szturmować izraelski konsulat w Istambule. Tureckie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło działanie Izraela i podkreśliło, że może ono prowadzić do "nieodwracalnych następstw we wzajemnych stosunkach".
Szoku po informacjach o ofiarach po starciu między żołnierzami a propalestyńskimi działaczami nie ukrywała Navi Pillay, Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka.
Ambasadorowie Izraela wezwani na dywanik Na incydent zareagowali także ministrowie spraw zagranicznych europejskich państw. Bernard Kouchner, szef francuskiej dyplomacji oświadczył, że jest głęboko wstrząśnięty izraelską akcją przeciwko konwojowi i dodał, że nic nie może usprawiedliwić działań Tel Awiwu.
Szef dyplomacji Hiszpanii, Miguel Angel, wezwał na rozmowy ambasadora Izraela w Madrycie. Minister określił działania Izraela jako "nie do zaakceptowania". Również ambasador Izraela w Sztokholmie został wezwany do tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, by wyjaśnić okoliczności zajścia.