Pawlak: Ruch Komorowskiego to chwyt poniżej pasa

psm, awe
31.05.2010 , aktualizacja: 31.05.2010 10:03
A A A Drukuj
PRZEGLĄD PRASY. Jeśli marszałek Komorowski nominował Marka Belkę, by w ten sposób przyciągnąć elektorat lewicy to zdaniem Waldemara Pawlaka można to uznać za "chwyt poniżej pasa" i i nadużywanie stanowiska do bieżącej rozrywki politycznej. - Na pewno w pierwszej turze nie będę głosował na Bronisława Komorowskiego. I liczę, że w drugiej będę miał szansę głosować tak samo - mówi kandydat PSL na prezydenta, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Waldemar Pawlak
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Waldemar Pawlak
Wicepremier zapewnił w wywiadzie, że pomimo różnic pomiędzy PO a PSL, nie istnieje zagrożenie rozpadu w koalicji. - Martwicie się na wyrost - mówił do dziennikarzy. - Na pewno istnieją między nami różnice. Np. sprawa Marka Belki. Wypełniający czasowo obowiązki prezydenta marszałek Komorowski chciałby powołać prezesa NBP na sześcioletnią kadencję - czyli czas wykraczający poza kadencję prezydenta. To wyjście daleko poza formułę konstytucyjną osoby tymczasowo wykonującej obowiązki prezydenta. - Nam się nie podoba ta kandydatura, ale koalicja przetrwa - powiedział.

Pawlak pytany, czy kandydatura Belki może zostać wycofana stwierdził, że "tak samo jak została zgłoszona, może zostać wycofana".

"Komorowski nadużył stanowiska"

"Chwytem poniżej pasa" wicepremier nazwał ruch Komorowskiego, dzięki któremu nazwisko Belki miałoby przyciągnąć do niego lewicowy elektorat. - To by oznaczało nadużywanie stanowiska do bieżącej rozgrywki politycznej.

Pawlak zaznaczył, że nie zamierza w pierwszej turze oddawać swojego głosu na Bronisława Komorowskiego. - Liczę, że w drugiej będę miał szansę zagłosował tak samo, jak w pierwszej - stwierdził. Zaprzeczył jednak, że zamierza zrezygnować ze startu w wyborach i przekazać swoje poparcie na rzecz Jarosława Kaczyńskiego. O takim scenariuszu pisał dziennik "Polska the Times" - Granice manipulacji sa nieograniczone. Można o wszystkim pisać bez cienia realizmu , ale nie można tego robić bezczelnie - stwierdził

Liczy na drugą turę

Pawlak podkreślił, że liczy na wynik, który pozwoli mu wejść do drugiej tury wyborów. - Żebyśmy się wyrwali z mechanizmu konfrontacji tylko dwóch ugrupowań, które wywodzą się z "Solidarności" i chcą zmonopolizować politykę. Taka destrukcyjna rywalizacja dwóch ugrupowań może się skończyć jak na Ukrainie czy w Belgii - mówił.

Pytany o pomysł Kongresu Kobiety dotyczący 50-proc. parytetu na listach wyborczych, wicepremier stwierdził, że PSL czynem, a nie słowem wynosi kobiety do najwyższych urzędów. - Ja zagłosuję najchętniej za 30-proc. parytetem. To znaczy nie mniej niż 30 proc. pań i nie mniej niż 30 proc. facetów. A resztę życie ułoży.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się