- Na szczęście (...) nie ma silnego północnego wiatru, który by wpychał tę wodę z powrotem do rzeki, zatem nie grozi nam taka sytuacja - powiedział na konferencji prasowej Bąkowski. Dodał, że tego zagrożenia nie będzie przez 13 dni, kiedy fala kulminacyjna Wisły i Odry będzie schodzić do Bałtyku. Zapewnił również, że prognozowane na noc ze środy na czwartek i w czwartek w ciągu dnia opady nie powinny spowodować znaczącego wzrostu poziomu rzek.
Bąkowski dodał, że w środę poziom Wisły w Warszawie wynosił 652 cm i przez ostatnią dobę spadł o 64 cm.
Proszony o porównanie powodzi z 1997 roku i obecnej, Bąkowski odparł, że w 1997 roku "więcej wody było na Odrze, teraz - na Wiśle". Dodał, że 13 lat temu również opady były większe w dorzeczu Odry, a teraz - w dorzeczu Wisły. Zastrzegł jednak, że dokładne statystyki dopiero powstaną.