Trzy lata temu ukończono Wał Rajszewski na Białołęce. Inwestycja warta 14 mln zdała egzamin podczas obecnej fali powodziowej. Pozostałe inwestycje utknęły w urzędach.
Tak nagłośnione obecnie, zagrożenie stołecznego ogrodu zoologicznego, to efekt niezbudowanego wału. Decyzję środowiskową zaskarżyło Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, a przychylił się do niej Wojewódzki Sąd Administracyjny.
- Wały w Warszawie nie są budowane przede wszystkim z powodu protestów ekologów - twierdzi inżynier Zbigniew Bartosik ze Specjalistycznej Pracowni Projektowej Waga-bart, która m.in. przygotowała projekt Wału Rajszewskiego na Białołęce.
Ekolodzy twierdzą, że protestowali, ponieważ, projektant nie dochował wszystkich formalności. - Muszą być spełnione warunki natury ogólnej: nie powinno się budować w stronę rzeki, wycinka drzew winna być prowadzona poza okresem lęgowym po 30 września, a piasek na wały nie może pochodzić z międzywala - tłumaczy w "Życiu Warszawy" prezes OTOP-u Wiesław Nowicki.
Być może obecna fala powodziowa przyspieszy prace zmierzające do większego zabezpieczenia stolicy przed wylaniem Wisły - kończy "Życie Warszawy".