Policjant zastrzelił handlarza pod Stadionem Narodowym

strem, Błażej Grygiel, TOK FM, jg, IAR
23.05.2010 , aktualizacja: 23.05.2010 21:57
A A A Drukuj
Kordon policjantów w okolicach miejsca zdarzenia Fot. Alert24 / Roztoczanski Kordon policjantów w okolicach miejsca zdarzenia
W okolicach dworca PKS Stadion przy budowanym Stadionie Narodowym podczas szamotaniny z policjantami został zastrzelony ciemnoskóry handlarz ubraniami - dowiedział się reporter TOK FM Błażej Grygiel. W czasie awantury rannych zostało także sześciu policjantów.
Radiowozy - duża akcja policji
fot. Grabo/ Zdjęcie wysłane na Alert24
Radiowozy - duża akcja policji
Policja przy targowisku obok Stadionu Narodowego
fot. Grabo/ Zdjęcie wysłane na Alert24
Policja przy targowisku obok Stadionu Narodowego


Policjanci z pionu kryminalnego prowadzili na bazarze przy dworcu PKS Stadion akcję przeciwko nielegalnemu handlowi. Funkcjonariusze podeszli do grupy ciemnoskórych handlarzy. Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji mówi, że w jeden z kupców zaczął uciekać. Gdy został powalony na ziemię przez policjanta, kilkudziesięciu innych handlarzy zaatakowało funkcjonariuszy. Wtedy doszło do szamotaniny, w trakcie której padł śmiertelny strzał. Okoliczności jego oddania są dopiero wyjaśniane. Zastrzelony to 36-letni Nigeryjczyk, wcześniej notowany za przestępstwa gospodarcze.

Jeden z policjantów, który został ranny w głowę podczas bójki z napastnikami, został przewieziony do szpitala. Jego stan jest dobry.

Policja zatrzymała w sumie 32 osoby, które atakowały funkcjonariuszy, między innymi obrzucając ich kamieniami i metalowymi prętami. Rannych zostało 6 policjantów. Cztery policyjne radiowozy zostały zniszczone.

Funkcjonariusz, z którego broni padł strzał, jest poddawany badaniom tomograficznym głowy. Przesłuchiwani są świadkowie strzelaniny.

Policja zabezpieczyła teren - odgrodził go kordon funkcjonariuszy.

Jak dowiedział się reporter TOK FM grupa mężczyzn handlowała na bazarze podrabianymi ubraniami. Na miejscu był brat zastrzelonego. Tłumaczy, że nie wie, dlaczego doszło do strzelaniny. - Widziałem jak leżał, był reanimowany - mówi inny ze świadków. Część handlujących na bazarze jest oburzona - - Został zabity za to, że handlował "najkami" i "adidasami" - krzyczy kobieta ze wschodnim akcentem.

Po południu handlujący na stadionie Nigeryjczycy spotkali się w African Barze. Jak się dowiedzieliśmy przedstawiali jednak inną niż policyjna wersję wydarzeń. Ich zdaniem policja "nękała" ich od dłuższego czasu. Dziś, gdy funkcjonariusze przyszli na stadion większość handlujących uciekła. Nie uciekł zastrzelony później 36-latek. Dopiero gdy po szarpaninie padł strzał doszło do ataku na funkcjonariuszy.

Podziel się