Bronisław Komorowski przyznał w jednej ze swych publicznych wypowiedzi, że jest zwolennikiem obowiązujących obecnie przepisów w kwestii usuwania ciąży, tzw. kompromisu aborcyjnego.
- Akceptacja dla zabijania chorych dzieci dyskwalifikuje każdego kandydata na urząd publiczny, zwłaszcza na urząd prezydencki - mówi Mariusz Dzierżawski w opublikowanym na stronie fundacji PRO filmie.
Sztab Bronisława Komorowskiego zainterweniował w sprawie kontrowersyjnych billboardów, m.in. u straży miejskiej. - Nie chodzi tylko o to, że akcja jest niewybrednym atakiem na marszałka. Takie wstrząsające zdjęcia w ogóle nie powinny być eksponowane w miejscach publicznych - powiedziała serwisowi tvn24.pl Małgorzata Kidawa-Błońska.
Przyjęta przez
Sejm 7 stycznia 1993 r. ustawa dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety, prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, uzasadnionego podejrzenia, że ciąża powstała w wyniku przestępstwa. Lekarzowi za nielegalne usunięcie ciąży grozi do dwóch lat więzienia. Przepisy powstawały w atmosferze wojny ideologicznej. Posłowie
SLD, Unii Demokratycznej i KPN postulowali dopuszczenie aborcji, gdy kobieta jest w trudnej sytuacji materialnej. Posłowie ZChN domagali się zakazu, nawet gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Ustawę politycy określają jako trudny do zmiany kompromis.