W samolocie była stacja bazowa i trzy słuchawki telefonu satelitarnego

awe, PAP
20.05.2010 , aktualizacja: 20.05.2010 17:23
A A A Drukuj
Śledczy na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu Fot. ASSOCIATED PRESS/Mikhail Metzel Śledczy na miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu
Telefon satelitarny na pokładzie Tu-154 składał się ze stacji bazowej i trzech słuchawek; jedna jest w Polsce, dwie w Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym - dowiedziała się PAP w prokuraturze wojskowej. Źródło nie informuje, co ze stacją bazową.
- Polska prokuratura nie wie, czy stacja bazowa telefonu satelitarnego z Tu-154 została zniszczona w katastrofie, czy też jest w dyspozycji strony rosyjskiej. My jej nie otrzymaliśmy, mamy część jednej z trzech słuchawek - powiedział prok. Ireneusz Szeląg z WPO. W czasie posiedzenia sejmowej komisji obrony Szeląg potwierdził nieoficjalną informację podaną wcześniej przez PAP: telefon satelitarny na pokładzie Tu-154 składał się ze stacji bazowej i trzech słuchawek oraz linii faxowej. W Polsce jest jedna z trzech słuchawek.

Gdzie jest telefon?

- Telefon satelitarny jako urządzenie nie został przekazany stronie polskiej - oświadczył płk Szeląg, wojskowy prokurator okręgowy w Warszawie podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji. Jak dodał, prokuratura nie wie, czy jednostka centralna uległa zniszczeniu w katastrofie, czy też jest w dyspozycji Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego lub rosyjskiej prokuratury.

Wczoraj na konferencji MAK w Moskwie szefowa komitetu Tatiana Anodina zapewniła, że Rosjanie przekazują do Polski wszystkie "mobilne środki łączności". Przedstawiciele polskiej prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy informowali wcześniej, że telefony komórkowe mają być badane w śledztwie - także z pomocą służb specjalnych.

Ostatnia rozmowa prezydenta Kaczyńskiego

Informator PAP potwierdził w czwartek, że strona polska otrzymała od strony rosyjskiej jedną z trzech słuchawek z telefonu satelitarnego w samolocie. Dwie pozostałe mają być w dyspozycji MAK. Źródło nie ujawniło, co ze stacją bazową telefonu satelitarnego. Już wcześniej informowano, że pewien czas przed katastrofą z pokładu samolotu z telefonu satelitarnego dzwonił prezydent Lech Kaczyński. Rozmawiał z bratem Jarosławem, któremu miał powiedzieć, że niedługo samolot wyląduje w Smoleńsku. Dzwoniła też Izabela Tomaszewska z Kancelarii Prezydenta.

Tajne kody? Jest dementi

W mediach polskich i zagranicznych pojawiła się wiadomość, że Rosjanie, którzy mogli wejść w posiadanie tego telefonu, poznali dzięki niemu "tajne kody" dające możliwość dostępu do tajemnic NATO. Na te doniesienia zareagowała Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która zapewniła, że na pokładzie samolotu nie było takich "tajnych kodów" ani innych materiałów tajnych czy kryptograficznych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się