"Potrzeba dwóch lat, żeby Kaczyński uwiarygodnił swoją zmianę" - Baczyński w TOK FM

psm
20.05.2010 , aktualizacja: 20.05.2010 15:37
A A A Drukuj
- Wybory powinny się odbyć w terminie już zapowiedzianym. Kandydatów już znamy i kampania tak wiele zmienić nie może - mówił w TOK FM Jerzy Baczyński, red. nacz. tygodnika "Polityka". - Sondaże pokazują, że nastroje się ustabilizowały. Miejmy te wybory już za sobą.
Jerzy Baczyński
fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Jerzy Baczyński
- Jak obserwuję tę najdziwniejszą kampanię w naszej historii, to mam wrażenie, że my - komentatorzy i dziennikarze - nie mamy substancji do przeżuwania - mówił red. nacz. "Polityki". - To pastwisko jest puste. Wszyscy wychodzą i udają, że przeżuwają, zupełnie nietreściwie.

Według Baczyńskiego jedyną ciekawą rzeczą tej kampanii był wywiad Kaczyńskiego dla "Rzeczpospolitej". - Czytałem ten wywiad w "Rz" i próbowałem odczytać na czym będzie opierała się prezydentura Kaczyńskiego. Mam poczucie, że oto mamy człowieka, który pokazuje, że rozpadł mu się cały światopogląd, również polityczny. Zaprzecza całej swojej przeszłości, na której zbudował karierę i partię.

- Przecież pamiętamy skąd się wzięła popularność Kaczyńskiego i PiS-u: m.in. z przekazu, że Polska jest zbudowana na układach, polityce na kolanach. W momencie, kiedy polityk zaprzecza całemu swojemu dorobkowi politycznemu i życiorysowi politycznemu na dwa miesiące przed wyborami, to ja się pytam: kogo my mielibyśmy wybrać? - mówił Baczyński.

- Jeżeli ta zmiana w Jarosławie Kaczyńskim zaszła, to potrzeba po tych 20 latach jednolitych poglądów dwóch-trzech lat na uwiarygodnienie tej zmiany. Rzeczywiście lepiej by było, gdyby to robił jako szef opozycji - podsumował redaktor naczelny tygodnika "Polityka".



Zobacz więcej na temat:

Podziel się