Zobacz: więcej o aktualnej sytuacji w Krakowie Zobacz: Fala powodziowa idzie na północ [NA ŻYWO] Czemu wojewoda Kracik jest taki wściekły na prezydenta Majchrowskiego? Bo w całym województwie: poniżej i powyżej Krakowa przez całą noc pracowało kilkaset osób, by zabezpieczyć wały przeciwpowodziowe, a w samym Krakowie takiej mobilizacji nie było.
Dziś o 2:00 w nocy w Krakowie został przerwany wał przeciwpowodziowy basenu portu przy ulicy Na zakolu Wisły nieopodal stopnia wodnego Dąbie (przecznica ul. Nowohuckiej po stronie Podgórza). Trwa ewakuacja mieszkańców z ul. Nowohuckiej i okolic.
- Najlepiej jest przyjechać i komentować rano. Ja byłem do 2 w nocy poniżej Krakowa, nawet nastolatkowie worki nosili. Tutaj takiej mobilizacji nie udało się zrobić. Mamy przerwany wał, bardzo szkoda - oceniał działania prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego wojewoda małopolski. Stanisław Kracik powiedział też, że ma "dzikie pretensje" do prezydenta o opowiadanie, że wysadzenie wałów jest złym pomysłem, a taki scenariusz brano wczoraj pod uwagę. - To nie dotyczyło Krakowa, a dotyczyło wariantu najgorszego i obrony miasta, czyli sytuacji powyżej Krakowa, gdyby znów był potopowy deszcz - tłumaczył wojewoda.
- Najgorszy moment sobie wybrał do komentowania prezydent Krakowa. Dopuścił się poważnych zaniedbań. To nie jest tak, że my będziemy co roku wydawali miliardy złotych na usuwanie skutków powodzi i pobłażali tym, którzy nie wykonują swoich obowiązków. Po akcji trzeba będzie dokonać bilansu i rozliczenia - powiedział Kracik nawiązując do słów Donalda Tuska z wczorajszego spotkania z wojewodami.
Premier mówił m.in. - jeśli stwierdzimy jakikolwiek zaniedbanie, to nie będę ani sekundy się litował nad tymi, którzy podjęli nietrafne decyzje z własnej winy.
Wcześniej prezydent Krakowa Jacek Majchrowski uspokajał, że trwa łatanie wyrwy w wale i że rozlanie jest niewielkie, "choć oczywiście dla ludzi którzy tam, mieszkają to jest problem. Jednak z punktu widzenia miasta nie jest to wielkie zalanie".
Majchrowski powiedział też, że jedynym problemem jaki w tej chwili jest w Krakowie to stan wałów, stopień nasączenia wodą i ewentualne ich pęknięcie. Mówił też, że władzom nic nie brakuje: - Jest 200 strażaków, jest wojsko. Problem jest tylko z gapiami, którzy chodzą po wale - wyjaśni prezydent miasta.
Wasze zdjęcia z zalanego Krakowa na mapie [ALERT24] Pokaż Mapa zalanych terenów na większej mapie